NAJNOWSZA POWIEŚĆ JØRN LIERA HORSTA W SPRZEDAŻY

Jorn Lier Horst powrócił z moją ulubioną serią! Najnowsze przygody komisarza Williama Wistinga są już dostępne w księgarniach w całej Polsce.

Tym razem pełne wartkiej akcji policyjne śledztwo, zmienia się w detektywistyczną analizę i skrupulatne poszukiwanie dowodów, pozwalających zweryfikować sprawcę makabrycznej zbrodni. Pewnego dnia, młoda dziewczyna, Kajsa Berg, znika bez śladu. Nie pojawia się na treningu, nikt nie może się z nią skontaktować, a chwilę później wybucha pożar w lesie. Czy zaginięcie dziewczyny i seria niefortunnych zdarzeń mogą łączyć się ze sobą? Otóż tak! W lesie zostają znalezione zwęglone zwłoki, przywiązane do drzewa oraz wykopany w ziemi dół. Co dalej? Jakie są poszlaki? Kto pokieruje śledztwem? Czy bez dowodów uda się rozwiązać tę zagadkę? Musicie przekonać się sami. 

Jedna Jedyna to czwarta część cyklu z fenomenalnym Williamem Wistingiem w roli głównej. Seria niestety nie pojawią się na naszym rynku w kolejności chronologicznej, jednak gwarantuję, że nie zaburza to postrzegania głównych bohaterów. Każda z książek jest niezależną częścią serii, a jedynym elementem jest komisarz Wisting i jego prywatne życie. 

Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Najnowsza książka budzi w sieci wiele kontrowersji. Jorn Lier Horst zmodyfikował sposób pisania swoich powieści, pozostawiając czytelnika powolnemu biegowi zdarzeń. Akcja nie jest tak wartka, karty odkrywane są bardzo powoli, a śledczy poddają się biegowi zdarzeń. To fantastyczny zabieg, dzięki któremu poznajemy twórczość Horsta na nowo, ale żywię obawę, że wielu czytelnikom może nie przypaść do gustu. Szczęście jednak, że każdy, kto zmierzył się z serią William Wisting nadal czuje niedosyt i z niecierpliwością wyczekuje ostatniego tomu, który zgodnie z zapowiedziami ma pojawić się jeszcze w tym roku! Moim zdaniem Jedna Jedyna to książka, która zasługuje na uznanie. Gorąco polecam i zachęcam Was do lektury

TRAVEL: Hel

Wielu z nas kojarzy wypoczynek w nadbałtyckich kurortach jedynie z tłumem ludzi, kiczowatymi straganami i plażą zastawioną parawanami. Okazuje się jednak, że północ naszego kraju ma o wiele więcej do zaoferowania. 


Hel to jedno z najpiękniejszych miejsc na mapie Polski. Otoczone wodami, morzem Bałtyckimi i Zatoką Pucką czaruje swoją wyjątkowością. Na kojarzony prawa wszystkich cypel, prowadzi nowo wybudowany deptak, a flora cieszy oko każdego turysty. 

Droga na cypel wiedzie lasem, który był jednym z najważniejszych, militarnych punktów w okresie II wojny światowej. Dzięki temu będziecie mogli zobaczyć m.in. budki strażnicze wmurowane w ziemię, a także baterię, służąca artylerii. Wszystko, co skrywa ten las, będący częścią zespołu fortyfikacji umocnień Helu, działa wyjątkowo mocno na wyobraźnię.





Pamiętacie jednak, że tuż obok znajduje się latarnia morska o wysokości 41,5 m, pochodząca z 1942 roku. Za bilet ulgowy zapłacicie 4 zł, za bilet normalny 6 zł. Uwaga! Obiekt czynny jest tylko do godziny 18:00.


Niezwykłym miejscem, które każdy powinien odwiedzić, zwłaszcza będąc z dziećmi, to fokarium. Te piękne, morskie zwierzęta zapewniają rozrywkę wszystkim turystom. Są niezwykle piękne i wdzięczne, ale pamiętajcie, by nie wrzucać monet! Foki zjadają znajdujące się w wodzie pieniądze, a to może doprowadzić do ich śmierci. Koszt biletu to 5 zł, jeśli chcecie trafić na karmienie, musicie być na miejscu o 11:00 lub o 14:00. Naprawdę warto.

Gratką dla wszystkich, którzy interesują się II wojną światową, jednym z najbardziej interesujących obiektów będzie Muzeum Obrony Wybrzeża. Jeśli macie więcej czasu, polecamy kupić karnet obejmujący wszystkie obiekty, wśród których znajdziecie: Muzeum Obrony Wybrzeża (skansen oraz główny budynek wystawowy), Wieżę Kierowania Ogniem, Stanowisko Baterii Laskowskiego i Muzeum Kolei Helskich.



Jeżeli jednak nie planujecie dłuższego pobytu, poświęćcie czas na główny budynek Muzeum, gdzie zobaczycie modele okrętów, baterię artylerii, gabloty z ówczesnymi przyborami i narzędziami, a także idealnie odwzorowane pomieszczenia, takie jak gabinet zabiegowy, izby podoficerskie czy pokój dowódcy. W budynku znajduje się również mnóstwo pięknych wystaw czasowych, dzięki czemu wszyscy, którzy wracają do Muzeum po latach będą mogli czerpać nową wiedzę. 





Na terenie kompleksu znajdują się również stare wozy straży pożarnej, ciężarówki i ambulanse. Nie zabrakło także dział, które przed laty służyły do obrony wybrzeża. Niezwykle miłym zaskoczeniem było zasymulowanie kuchni polowej, w której można zjeść chleb ze smalcem czy wojskową grochówkę, nalaną prosto z polowego garnka. 

Hel to również świetne miejsce do obserwowania statków i kutrów rybackich. Gratką dla miłośników morskich przygód na pewno będzie wycieczka promem z Helu do Gdyni. Rozkład znajdziecie na stronie Żeglugi Morskie: www.zegluga.pl/rejs-gdynia-hel. Cena biletu normalnego 40 zł, ulgowy 30 zł, rower 10 zł.




Nie zapomnijcie odwiedzić również portu na Helu! Gdy będziecie oglądali panoramę, koniecznie zwróćcie uwagę na falochrony.


Na Hel warto zabrać ze sobą rower. Mnóstwo ścieżek rowerowych w otoczeniu Morza Bałtyckiego to fantastyczne doświadczenie dla wszystkich miłośników pięknej przyrody. Tylko 36 km dzieli Hel od Władysławowa, w którym czeka park rozrywki, wspaniały port i piękna plaża. Dojechać na miejsce możecie pociągiem lub autobusem. Gorąco polecam Wam wybrać się również to Jastrzębiej Góry, o której opowiadałam Wam w ubiegłym roku, TRAVEL: Jastrzębia Góra


Wakacje nad morzem nie muszą być nudne. Wbrew pozorom nadmorskie kurorty zapewniają całą gamę atrakcji, dzięki którym nie będziecie się nudzili nawet przy złej pogodzie. Jeśli macie swoje ulubione miejsca, koniecznie dajcie znać. 
Uwaga, ceny, warunki i godziny otwarcia mogą ulec zmianie.

Boso, ale w ostrogach - Stanisław Grzesiuk


II wojna światowa dla wielu, jak i dla mnie, jest niezwykle ważnym okresem historycznym oraz bardzo ciekawym źródłem wiedzy z psychologii, socjologii czy polityki. W zaledwie sześć lat przewinęło się wiele nazwisk, które na zawsze zostaną zapisane na kartach historii, a kolejne pokolenia będą poznawały ich biografie. Nowe wydanie książki Boso, ale w ostrogach to historia Stanisława Grzesiuka, będąca wyjątkową autobiografią człowieka, który przeszedł przez piekło obozów koncentracyjnych.

Książkę rozpoczyna historia piętnastoletniego Stasia, którego dni mijają na harcach w przedwojennej Warszawie. Wraz z upływem lat jednak czas spędzany z kolegami na podwórku, zmienia się w pierwsze miłości, rozterki i rozstania, a Czerniaków, czyli jeden z najbiedniejszych zakątków stolicy, zmusza młodych do kombinatorstwa na najwyższym poziomie. Dzięki temu jednak w bardzo szybki sposób poznacie mechanizmy zachowań i schematy, którymi kierują się główni bohaterowie książki. Na każdym etapie będą ważne również relacje z bliskimi i trudności, którym każdego dnia należy stawić czoło.

Boso, ale w ostrogach to kawał naprawdę dobrej literatury, przepełnionej świetnym humorem, sentencjami, które powinny pozostać w głowie każdego czytelnika oraz niebywałą dawką wiedzy o przedwojennej Warszawie. Książkę polecam nie tylko miłośnikom literatury, ale i każdemu, kto chciałby poznać świat Stanisława Grzesiuka w zupełnie nowym wydaniu. Tym razem zamiast życia w obozie i ciągłej walki o kolejny dzień, poznacie losy chłopca, wychowanego w skromnych warunkach przy ulicy Tatrzańskiej, który dzięki swojej pomysłowości i umiejętnościom zawsze wychodził z patowych sytuacji obronną ręka i szedł przez życie obronną ręką. 

Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Mam szczerą nadzieję, że zdołałam zachęcić Was do poznania książki Stanisława Grzesiuka Boso, ale w ostrogach. Wierzę, że lektura przypadnie Wam do gustu, a przewrotne losy bohaterów staną się dla Was nie tylko źródłem wiedzy i obiektywizmu, ale i pozwolą wyciągnąć wnioski. Książki Grzesiuka są ponadczasowe, ale aby się o tym przekonać, musicie po nie sięgnąć. Zapraszam Was również do przeczytania recenzji książki Pięć lat kacetu. 

Długi weekend za pasem, czas rozpocząć przygotowania! Co zwiedzać w Karkonoszach?

Karkonosze to góry, z którymi wiążemy wiele wspomnień. Jesteśmy tam każdego roku, a one nigdy nie przestają nas zaskakiwać. Okazuje się jednak, że każdy szczyt ma swój charakter, a wejście na górę determinują warunki pogodowe. W weekend majowy możecie spacerować w blasku słońca, ale i również dobrze spadnie śnieg, powodując śliską i nieprzyjemną wędrówkę. Za każdym razem jednak są piękne! Zobaczcie nasze ulubione szczyty.


Szrenica i Śnieżne Kotły to szczyty, które odwiedzicie podczas jednego spaceru. Na górę zaprowadzi Was szlak (zielony), wychodzący ze Szklarskiej Poręby, wiodący przez jeden z najpiękniejszych wodospadów w Polsce - Wodospad Kamieńczyka. Po drodze możecie zagościć do schroniska, jednak z ciężkim sercem nie polecamy tam szarlotki :)


Im wyżej, tym piękniej! Panorama, jaka czeka na Was na szczycie z pewnością będzie zapierała dech w piersiach. Więcej znajdziecie w poście Travel: Śnieżne Kotły



Miłośnikom długich wypraw polecamy całodzienną wędrówkę na Śnieżkę. Szczyt należy do jednego z częściej obleganych w Karkonoszach, ale zdecydowanie powinniście choć raz go odwiedzić. Droga, którą polecamy wiedzie z Karpacza, tuż obok świątyni Wang. Możecie wybrać dwa sposoby na dotarcie do rozstaju dróg - jedną, wybrukowaną ścieżką lub drugą, wiodącą przez las i karmienie. Jeśli na wspomnianym rozstaju, tuż obok ruin starego schroniska, zdecydujecie się pójść w prawo na piękną polanę, dotrzecie na inny, wspaniały szczyt - Słonecznik. Z kolei jeśli pójdziecie w przeciwnym kierunku, dotrzecie do schroniska Samotnia, a szlak zaprowadzi Was prosto na Śnieżkę. Nie zapomnijcie o pamiątkowym zdjęciu przy stawie. 


Jednym z naszych ulubionych szczytów jest jeszcze Wysoki Kamień - góra niepozorna, ale z wyjątkowo stromym podejściem, gdy rozpoczęcie wspinaczkę ze Szklarskiej Poręby Górnej. Droga wiedzie przez piękny las, a w schronisku czeka na Was przepyszny żurek! Nie brakuje również pięknych widoków 


Jeśli jesteście z dziećmi, sprawy często potrafią się komplikować. W górach warunki bywają najróżniejsze, stąd musicie zadbać o swoich milusińskich. Świetną atrakcją z pewnością będzie odwiedzenie Chybotka - grupy skalnej, która pozwala się rozkołysać oraz dwóch okolicznych wodospadów - Wodospadu Szklarki oraz Wodospadu Podgórnej.

Pamiętajcie również, że Dolny Śląsk to historyczna perełka na mapie Polski. Czekają na Was piękne zamki, m.in. zamek Książ, zamek Czocha, zamek Grodno czy Chojnik, a okolice Wałbrzycha pozwolą Wam wrócić do czasów II wojny światowej, czeka tam kompleks Riese, ze sztolniami zaadaptowanym na obiekty turystyczne (Koniecznie warto odwiedzić Podziemne Miasto Osówka, wybierając trasę ekstremalną), Muzeum Gross Rosen w Rogoźnicy oraz znajdujący się tam obóz koncentracyjny, a także muzea mieszczące się na terenie Jeleniej Góry. Pięknym miejscem, które na długo zostanie w Waszej głowie jest również Zapora na Łomnicy.

Zapytacie pewnie, gdzie zjeść? Otóż jedyną restauracją, która zazwyczaj nas nie zawodziła (a sprawdziliśmy ich wiele przez ostatnie lata) była Oberża u Hochoła. Tam koniecznie spróbujcie żurku, flaków oraz kwaśnicy. Serwowane dania główne zgodnie jednak uważamy za przeciętne, ale w karcie z pewnością znajdziecie coś dla siebie. Jeżeli jednak poszukujecie sprawdzonych oscypków to również nie mamy swojego faworyta. Niektóre budki mają postawione przy kasie certyfikaty i nagrody, ale większość z nich jest wydana na początku XXI wieku. Nie dajcie się jednak zwieść na hasło „sery owcze”, takie owcze w 100% nie są serwowane nawet w bacówkach prawdziwych górali, ponieważ najzwyczajniej w świecie owca daje zbyt mało mleka. 

Mam szczerą nadzieję, że zachęciłam Was do poznania tych atrakcji Dolnego Śląska. My przynajmniej raz w roku odwiedzamy Karkonosze, dając się na nowo zaskakiwać. Jeśli jednak nie macie jeszcze planów na majówkę, powinniście rozważyć właśnie właśnie ten kierunek, ponieważ to właśnie w maju jest tam najpiękniej! 

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego