Pierwszy lot samolotem? Czyli wszystko, co musisz wiedzieć

Pierwszy raz lecisz samolotem? Nie wiesz, jak będzie wyglądała Twoja podróż? Dziś odpowiadamy na wszystkie pytania!


BAGAŻ
O tym, jak spakować bagaż opowiedzieliśmy Wam już kilka tygodni temu, post możecie przeczytać tutaj: TRAVEL: JAK PAKOWAĆ WALIZKĘ, ale należy pamiętać, że są pewne niuanse, na które musicie zwrócić szczególną uwagę. Przede wszystkim bagaż podręczny może mieć różne rozmiary oraz różne masy w zależności od przewoźnika, którego linię wybierzecie. Jest to informacja, którą należy sprawdzić przed rozpoczęciem pakowania. Co więcej, niektórzy przewoźnicy oferują możliwość zabrania dodatkowego, małego bagażu, np. laptopa czy kobiecej torebki, ale to nie jest jednoznaczne z tym, że przesiadając się z linii do linii Wasz dodatkowy, mały bagaż bagaż również będzie jechał za 0 zł. Upewnijcie się, jak wygląda w całości Wasza podróż, by uniknąć przykrych niespodzianek.

Co więcej, największa pojemność płynów, jaką możecie przewieźć w bagażu podręcznym to zaledwie 100 ml, a cała Wasza kosmetyczka, a dokładniej znajdujące się w niej buteleczki, musicie szczelnie zamknąć w śrubowym, foliowym woreczku. 

Nasłanie bagażu rejestrowanego odbywa się już na lotnisku (po wcześniejszym zakupieniu usługi wraz z biletem) i może być przeprowadzone na dwa sposoby. Tak zwane Check-in polega na nadaniu bagażu w trakcie odprawy biletowo-bagażowej z kolei tzw. baggage drop-off point jest punktem zrzutu wszystkich walizek i plecaków. Oddając swój bagaż w tym punkcie, otrzymacie opaskę, połowa musi znaleźć się na Waszym bagażu, z kolei jej druga część powinna być doczepiona do Waszej karty pokładowej. W bagażu rejestrowanym w zasadzie nie ma ograniczeń jeśli chodzi o jego zawartość w ramach wykupionej masy i gabarytów, np. możecie przewozić płyny o dowolnych pojemnościach, ale zostaniecie poproszeni o zabranie urządzeń elektronicznych na pokład samolotu.  



ODPRAWA ONLINE
Tanie linie lotnicze charakteryzują się odprawą online, której można dokonać już 30 dni przed planowaną podróżą. W zależności od przewoźnika, taka odprawa zazwyczaj nie może odbyć się później, niż 2h przed rozpoczęciem lotu. Informacje na temat odprawy znajdziecie w mailu potwierdzającym zakup biletu. 

Podczas odprawy możecie potwierdzić swój lot oraz dane pasażerów. Istnieje również możliwość wybrania (dokupienia) miejsca. Po przeprocesowaniu odprawy, każda zmiana, którą chcielibyście wprowadzić wiąże się z otwarciem lotu, czyli kontaktem z Centrum Rezerwacji Lotów i kolejnymi opłatami. Samo otwarcie lotu to w większości przypadków ok. 10-15€, a każda zmiana jest dodatkowo wyceniana. W przypadku tanich linii, czasem bardziej opłaca się kupić nowy bilet, niż wprowadzać zmiany. Zwróćcie na to uwagę i jeśli zajdzie taka potrzeba, skontaktujcie się z przewoźnikiem.

Uwaga! Po potwierdzeniu odprawy zazwyczaj konieczne jest wydrukowanie karty pokładowej. Są linie, które mogą obciążyć Was kosztami za jej brak. Skanowanie za pomocą aplikacji nie zawsze prowadzi do sukcesu.

Niektórzy przewoźnicy wybrane karty pokładowe mogą udostępniać podróżującym dopiero po zweryfikowaniu paszportu czy wizy. Taką kartę otrzymacie dopiero po odbyciu kontroli na lotnisku. Dotyczy to przede wszystkim podróży poza granice Unii Europejskiej.  

LOTNISKO
Odprawa na lotnisku dla pasażerów z bagażem podręcznym zazwyczaj musi być przeprowadzona na godzinę przed planowanym odlotem, a to oznacza, że na miejscu powinniście być co najmniej dwie godziny przed startem. Nigdy nie będziecie mieli pewności, że nie staniecie w olbrzymiej kolejce, albo że Wasze dokumenty nie będą musiały przejęć dodatkowej weryfikacji, np. kontroli celnej.  

Co musicie wiedzieć ze spraw istotnych? Na lotnisku wszystko jest droższe. Od nadania bagażu po butelkę wody, nawet menu w restauracji McDonald's dyktuje własne ceny. Niestety cała infrastruktura wykorzystuje fakt, że na lotnisku musicie stawić się dwie godziny przed planowanym rejsem, a to oznacza, że nawet z nudów będziecie szukali miejsca, by uatrakcyjnić sobie czas. Mamy jednak nadzieję, że artykuł który dla Was przygotowaliśmy okaże się pomocy i rozwiejecie dzięki niemu wszystkie wątpliwości. My kochamy latać samolotami! A Wy? 

Bohemian Rhapsody - kilka słów o tym, dlaczego film nam nie przypadł do gustu

Film dobry, ale tylko w kinie o dobrym nagłośnieniu i nie za warszawskie stawki. 


Bohemian Rhapsody, oto tytuł najnowszej amerykańsko-brytyjskiej produkcji reżyserii Bryana Singera, znanego szerokiej publiczności z serii filmów o X-men. Czy podołał oczekiwaniom, jakie postawiła przed nim milionowa publiczność na całym świecie? Czy stworzył film godny legendy muzyki? Czy zaintrygował widzów i opowiedział w rzetelny sposób historię mistrza? Nie. Zapraszam do lektury.

Wyobrażenia i rzeczywistość zwykle ze sobą nie mają nic wspólnego. Oczekiwałam poważnego dokumentu, emocji, przeżyć, głębokiej historii. Otrzymałam fraszkę, historię spłaszczoną do granic możliwości, pozbawioną niedopowiedzeń, emocji, chwili dla widza. Nie jestem też fanką Queen, jednak ci, którzy śledzili karierę zespołu od samego początku mówią o zaburzeniu chronologii zdarzeń i potwierdzają moją opinię o tym, że historia została zakrzywiona. 

Już od pierwszej sceny nie złapałam wspólnego języka z głównym bohaterem, w którego postać wcielił się Rami Malek. Aktor nie spełnił moich oczekiwań, jego charakteryzacja czy pełne poświęcenie dla roli (m.in. zabieg ortodontyczny, który zapewnił mu charakterystyczny zgryz) kompletnie nie przypadły mi do gustu. W głowie mam tylko jedno - Mercury wyglądał inaczej (choć znam tylko schyłek jego kariery i być może z tego powodu tę postać wyobrażam sobie nieco inaczej). 

Ogromnym atutem filmu jest jednak pokazanie okoliczności powstawania poszczególnych utworów. Mało kto wie, że We are the champions to utwór stworzony dla publiczności, która mogła tupać, klaskać i skandować w rytm muzycznej inspiracji. Podobnie jest z utworem Love of my life, stworzonym dla Mary, narzeczonej Mercury’ego. Ciekawym elementem był również proces twórczy artystów, który wyodrębnił Singer. Genialny słuch lidera Queen, inspiracje z otaczającego świata i niefrasobliwi muzycy pozwoliły stworzyć pierwszy, a także każdy kolejny album zespołu przepełniony niekonwencjonalnymi dźwiękami i inspirującymi wariacjami wokalnymi. 

Sceną, która naprawdę mnie wzruszyła i przez krótką chwilę ścisnęła za gardło był występ podczas Live Aid - wielkiego wydarzenia charytatywnego, wspierającego zbiórkę pieniędzy dla ludzi głodujących w Afryce. Pomimo kontynuowania kariery, występ ten był zarówno symbolem pojednania z ojcem, potwierdzeniem swojej tożsamości oraz pochodzenia, ponownym połączeniem zespołu Queen ale i dniem żegnania się z publicznością na całym świecie. DVD z tego koncertu zajmuje ważne miejsce na półce w wielu domach, a są Ci, którzy mieli okazję obejrzeć transmisję na żywo. Milionowa publiczność i on, legenda muzyki na głównej scenie. W tym miejscu bardzo żałuję, że producenci filmu oraz jego reżyser nie zdecydowali się na dołączenie fragmentów Live Aid z udziałem Freddy’ego Mercury’ego. Ten koncert pokazuje wielkość artysty, zobaczcie sami! :)


Po przeczytaniu tego artykuły macie pewnie równie mieszane uczucia, ale przyznam, że filmie o Queen zabrakło mi przede wszystkim muzyki. Nie spodobało mi się spłycenie tej historii - bo czy muzykiem na skalę światową staje się „od ręki”? Wielu elementów też nie zrozumiałam, a wniosek, który nasunął mi się w trakcie projekcji to przypuszczenie, że Mercury nie był dobrym człowiekiem. Utwierdziłam się jednak w tym, że chciałabym kiedyś zobaczyć Queen na żywo i potwornie żałuję, że nigdy nie mogłam tego zrobić.  Potwierdziłam też swoje przekonanie, że mając prawdziwy talent można odnieść sukces i porwać milionową publiczność na całym świecie. Przykrywanie braku umiejętności za pomocą pozornego show, odwracającego uwagę to niestety domena naszych czasów, ale skoro piosenki są o niczym, a co druga osoba jest celebrytą nie możemy oczekiwać zbyt wiele. Jestem mimo wszystko ciekawa, jaka jest Wasza opinia o firmie Bohemian Rhapsody? Czy obejrzeliście go na wielkim ekranie? A może planujecie wybrać się do kina? 

Tanie bilety lotnicze? Jak je upolować?

Jest kilka zasad, którymi warto się kierować, aby kupić tanie bilety lotnicze. Zapraszam do lektury! ;)


Wcześniej, nie zawsze znaczy taniej, ale próbować warto
Brzmi irracjonalnie? Wiele linii lotniczych oferuje niższe ceny lotów, gdy pasażerowie kupują je z wyprzedzeniem. Nie robią tego jednak bez powodu. Pamiętajcie, że tzw. bookowanie miejsc jest niezwykle cenną informacją dla przewoźnika. Dzięki niej linie lotnicze mogą określić obłożenie samolotu, wybrać model, który powinien udać się w taką podróż, skompletować ilość pracowników do obsłużenia rejsu oraz przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy lot okaże się rentowny i nie należy go odwoływać (Co robić, gdy linie lotnicze odwołają lot? Zapraszam do innego artykułu, TRAVEL: Odwołany lot w UE)

Nie zawsze jednak wcześniej, znaczy taniej. Kierując się kolejnym, racjonalnym pobudkom, należy przyjąć, że przewoźnik, który zdecydował się zrealizować rejs, ale ma jeszcze wolne miejsca, może postąpić w dwojaki sposób. Cena biletów może zostać obniżona i będzie sprzedawana w tzw. ofercie last minute lub koszt podróży może diametralnie wzrosnąć według zasady „szukasz biletu? I tak musisz lecieć w tym terminie? Nie masz wyjścia, a więc dzięki temu możemy więcej na Tobie zarobić”. Drugi scenariusz jest też niezwykle popularny podczas podróży realizowanych rzadko przez ograniczoną liczbę przewoźników. Skoro dana linia lotnicza ma monopol, samodzielnie może windować ceny, rzadko decydując się na zniżki. Legendy głoszą, że najtańsze loty są na 53 dni przed planowaną podróżą. Nigdy jednak nie zdecydowałam się tego sprawdzać. 

Kalendarz promocji
Ta wskazówka przyda się Wam nie tylko podczas kupowania biletów lotniczych, ale będzie towarzyszyła Wam również podczas zakupów w sieciówkach. Jest bowiem kilka stałych terminów i zasad kreowania promocji. Okazje trafiają się także w długie weekendy i dni wolne od pracy. 

Zobaczcie sami: 
Styczeń: Początek roku to kulminacja świąteczno-noworocznych wyprzedaży. W dużej mierze łączy się to ze zmianą ekspozycji i ofert sezonowych, ale na fali tego trendu również rejsy tworzą mini promocje. W trakcie trwania tego miesiąca jest też Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku, wypadający w trzeci poniedziałek miesiąca. Czy może być coś lepszego na poprawę humoru niż kumulacja rabatów? 

Maj: Początek maja to ogromna dziura w handlu e-commerce. Skoro klienci w dużej mierze wyjeżdżają na urlopy, warto nakłonić tych, którzy pozostali do dodatkowych transakcji. Tym sposobem często w sieci pojawiają się kody rabatowe lub globalne obniżki cen. 

Czerwiec: Każdy z nas jest dzieckiem, a skoro wymagamy coraz to ciekawszych prezentów, w okolicach 01.06 możecie ustrzelić dodatkowe rabaty. Nie jest to regułą, jednak tendencja zakupowa sprawia, że coraz częściej takie oferty będą się pojawiały. Końcówka miesiąca to kolejna tura wyprzedaży, a w środowisku podróżniczym ukłon w stronę tych, którzy poszukują chwili wytchnienia i planują zimowy urlop. Niektóre, letnie wyprzedaże trwają nawet do sierpnia.  

Listopad: róg obfitości w sezonie zimowym. Piątek, następujący zaraz po Święcie Dziękczynienia, to z pewnością znany Wam Black Friday. Tuż po nim, bo już w poniedziałek startuje Cyber Monday, wspierający transakcje elektroniczne. Oba te święta cieszą się coraz większą popularnością w Polsce, co wpływa nie tylko na wzrost handlu, ale i atrakcyjności ofert dla klientów. 

Grudzień: Miesiąc ten to przede wszystkim gonitwa za Świętami. Wiele marek zaoferuje Wam zniżki w okolicy Mikołajek, jednak zdecydowana większość zaprosi Was na sezonową wyprzedaż, zaczynającą się tuż po wigilii. 

Elastyczność 
Zauważyliście, że najwięcej okazji zdarza się w terminach, które na pierwszy rzut oka nikomu nie pasują? W kwestiach podróżowania warto jednak być elastycznym. Może dzięki złapaniu okazji w wymarzone miejsce, uda Wam się wydłużyć podróż o dodatkowe zakątki? A może trasę pośrednią wzbogacicie o nieplanowane miasta? Warto czasem zrobić sobie dzień „przesiadki”, by odkryć nowe miejsce. Spontanicznie, bez zobowiązań.

Elastyczność ma jeszcze jeden wymiar - czasem warto podjąć decyzję, by zaoszczędzić kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych. Najtańsze loty do Skandynawii są z Gdańska, do Dubaju najlepiej polecieć z Katowic, a na Majorkę z Berlina. Best deals wymagają poświęceń. Nie dajcie się jednak złapać. Wszystko przed zakupem należy dokładnie przeliczyć. Może okazać się, że koszt Waszego transportu do miejsca wylotu przerośnie wartość oszczędności. 

Porównywarki cenowe 
Ukłonem w stronę łowców okazji są porównywarki cen. Jedną z najbardziej przejrzystych i czytelnych moim zdaniem jest eSky.pl. Wybieracie miejsce podróży, a stworzony mechanizm pozwoli Wam porównać ceny i wybrać okazję dla siebie. Jest jednak jedno „ALE” - portal pobiera prowizję za rezerwację, co w przypadku tanich lotów przestaje być korzystne. Jeśli więc znajdziecie wymarzony lot i dobierzecie idealny termin, sprawdźcie przewoźnika i dokonajcie transakcji na jego oficjalnej stronie. Im mniej pośredników, tym mniej dodatkowych kosztów. Inne porównywarki to m.in. skyscanner.pl, tanie-loty.com.pl, fly4free.pl.

Error time!
Błędy popełniają zarówno ludzie, jak i systemy. Umiejętnie poruszając się w środowisku usługodawców, możecie znaleźć perełki, na które należy reagować w mgnieniu oka (czytaj: zanim zorientuje się przewoźnik). Jeśli dokonacie rezerwacji, opłacicie ją, a reklamodawca nie będzie miał argumentów, by ją anulować - mamy to! Misja zakończona sukcesem. Nawet się nie obejrzycie, kiedy będziecie pakowali walizki! Wiele tego typu okazji wyłapuje portal wajacyjnipiraci.pl

Newslettery nie gryzą
Mailingi mogą być uciążliwe. Ba! Są uciążliwe! Ale mając obrany wymarzony kierunek, warto skorzystać z alertów cenowych. Zasada działania jest niezwykle prosta, wpisujecie  wszystkie, niezbędne dane, a gdy przewoźnik obniży cenę na wybrany rejs, otrzymacie taką informację. W tym przypadku opłaca się elastyczność. Czasem terminy są mało wygodne, ale czego nie robi się w celu spełnienia marzeń? 

Największa zmora - dodatkowe opłaty
Niestety oszukać się można bardzo mocno. Jak już Wam wspominałam, problem nie tylko tkwi w ilości przewoźników, ale również kosztach mniej oczywistych. Przykładem może być wyjątkowo drogi bagaż, dopłata za więcej przestrzeni na nogi, dodatkowe ograniczenia do bagażu podręcznego, (zarówno pod względem wagi, rozmiaru, jak i możliwości dołączenia małej torebki czy torby z laptopem). Mało tego, od dawna tanie linie lotnicze dywagują nad wprowadzeniem opłat za bagaż podręczny. Uważajcie również na dokładane ubezpieczenia czy opłaty transakcyjne. Czy wszystko jest potrzebne? Czy jest warte swojej ceny? Upewnijcie się, przed zakupem. 

To zaledwie 7 zasad, które pozwolą Wam kupić tanie bilety lotnicze. Tricków podróżniczych jest jednak wiele więcej, ale wierzę, że to co napisałam pozwoli Wam stać się prawdziwymi łowcami okazji. Trzymajcie się ciepło. Wkrótce kolejny tekst związany z lataniem, czyli jak przygotować się w pierwszą podróż samolotem. 

Polki, które zmieniły wizerunek kobiety - recenzja już na blogu

O kobietach, dla kobiet i nie tylko. 


Joannę Puchalską, autorkę książki, poznałam już wiele lat temu przy okazji recenzowania dokumentu Kresowi sarmaci. Jej pióro jest lekkie, język, którym się posługuje plastyczny, a doświadczenie już kazało mi ufać, że będę miała do czynienia z bardzo dobrze przygotowanym, ciekawym dokumentem. Tak też się stało. 

Książka Polki, które zmieniły wizerunek kobiety, to krótka biografia dziesięciu kobiet, które miały wpływ na rozwój, zmianę, przełom, a także niepodległość naszego kraju. Osobą, która najbardziej utkwiła w mojej głowie jest Joanna Żubrowa, odznaczona najwyższym odznaczeniem wojskowym, czyli Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Jest to również osoba związana z historia Zamościa, podając się za brata swojego męża, bowiem kobiety nie mogły brać udziału w oblężeniu miasta. Pełna charyzmy, odwagi i niebywałych umiejętności zapisała się na kartach historii, a jestem przekonana, że większość z Was nigdy nie słyszała o tej kobiecie. Nie ma w tym nic złego, my również poznaliśmy jej dokonania podczas wizyty w zamoyskim muzeum, a ta książka jest tylko potwierdzeniem wagi jej dokonań dla losów naszego kraju. 

Autorka porusza losy dziesięciu kobiet, choć nazwisk przeplatają się setki. Każda z nich jest w pewien sposób wyjątkowa i co ważne - postaci te nie są oczywiste. Puchalska nie opowiada historii kobiet, które od zawsze są wyróżniane na lekcjach historii, sięga głębiej i to wyróżnia jej książki. Z zapartym tchem będziecie mogli śledzić losy Wandy Boniszewskiej, aresztowanej i wielokrotnie przesłuchiwane przez ZSRR czy Elżbietę z Lubomirskich Sieniawską, właścicielkę Wilanowa i mecenas sztuki. Puchalska pokazuje ich siłę, charyzmę, motywację i walkę o własną przyszłość.
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Kobiety, mają wiele wizerunków, a ich oblicza mogą przybierać najróżniejszy wymiar. Joanna Puchalska bez dwóch zdań zaskakuje czytelników nie tylko ukazując wizerunki kobiet, ale i przedstawiając ogromną ilość historii, której prawdopodobnie nie mielibyśmy okazji wchłonąć. Polecam Wam tę książkę. 


Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje
Wywiad: Portal Warszawa i Okolice

Recenzja: Sztuka Kochania