WSZYSTKO ZA EVEREST - Jon Krakauer

Mówią, że nie powinno się czytać książek po obejrzeniu ich ekranizacji. Ale mówią też, że nie ma nic lepszego niż świetnie napisana powieść. 



Wydaje mi się, że nie istnieje na tym świecie górski piechur, który nie marzy o wspinaczce na najwyższą górę świata. Snuć można, jednak tylko odważni są w stanie zrealizować swoje pragnienia. Lata mijają, sprzęt służy coraz lepiej, czas podjąć wyzwanie! Pasja i możliwości to największe motywatory himalaistów.

Film Everest to niezwykle poruszająca produkcja. Piękne zdjęcia, świetny scenariusz i niesamowita gra aktorska sprawiają, że w mgnieniu oka stajemy twarzą w twarz z najwyższą górą świata. Nie byłoby jednak tego wszystkiego, gdyby nie liczne opowieści uczestników tej wyprawy. 

Przyznam jednak, że przed rozpoczęciem przygody z najwyższą górą świata, długo zastanawiałam się, co takiego kryje jej samotny szczyt. Dlaczego tak wiele osób decyduje się wyruszyć w najtrudniejszą wyprawę w swoim życiu, opuścić najbliższych na dwa miesiące, tułając się wśród lodospadów i zamieci śnieżnych, nie mając nawet zabezpieczenia, że przeżyją daną podróż. Gra o wszystko. Odpowiedź zaskoczyła mnie już na pierwszych stronach książki. Everest przyciąga niczym magnes. Będąc u jego stóp, marzysz by walczyć o każdy kolejny metr, który pomoże Ci stanąć na jego szczycie. Jeśli nie wejdziesz - z pewnością wrócisz, by podjąć kolejne wyzwanie. A jeśli masz okazję, ale brakuje Ci przygotowania, z na pewno staniesz na wysokości zadania, by dołączyć do najlepszych.

Historia Jona Krakauera przez lata budziła wiele kontrowersji, bowiem każdy z himalaistów, którzy zdecydowali się zdobyć szczyt w 1996 roku, bieg zdarzeń opisywał w zupełnie inny sposób. Skąd ta rozbieżność? Wyobraźcie siebie postrzegania świata na wysokości kilku tysięcy metrów nad poziomem morza. Rozrzedzone powietrze, mała ilość tlenu, docierającego do mózgu, szybsze bicie serca, strach i walka o przetrwanie. Czy sądzicie, że połączenie tych elementów może nie wpływu na postrzeganie otaczającej rzeczywistości? 

Jon Krakauer jest naszym przewodnikiem i narratorem podczas lektury, który w niezwykle plastyczny sposób opisuje poszczególne elementy podróży. Nawiązuje do do historii himalaizmu, dokładnie opowiada o wszystkich uczestnikach wypraw, przybliża nam ich biografię, umiejętności i rzeczy, które motywowały ich do rozpoczęcia wyprawy. Pozwala nam również poznać cały organizacyjny galimatias, nad którym czuwają organizatorzy. Głównym meritum tej historii jest jednak sama wędrówka, metody aklimatyzacji, niedogodności, dolegliwości związane z chorobą wysokościową czy niezwykle pomocne zastępy Szerpów oraz to, co najważniejsze - walka z naturą. Góra pokonała wielu, jest ogromnym wyzwaniem dla każdego, kto decyduje się zdobyć jej szczyt. Aby jednak dowiedzieć się, co kryją karty książki, musicie przekonać się sami.
Sprawdź na stronie Księgarni Livro
Ci, którzy oglądali film wiedzą, jak kończą się losy bohaterów powieści. Ci, którzy nie mieli dotąd odwagi stanąć oko w oko z najwyższą górą świata, powinni sięgnąć po książkę Wszystko za Everest. Nie trzeba być miłośnikiem gór, by znaleźć na jej kartach wiele interesujących informacji. Nie trzeba również być fanem biografii i reportaży, bowiem książka choć odnosi się do prawdziwych losów, może być traktowana jako thriller najwyższej rangi.

Prokurator - Paulina Świst

Paulina Świst szturmem wdarła się na polski rynek wydawniczy, zbierając wiele kontrowersyjnych opinii. Czytaliście już książkę Prokurator?

Książkę pochłonęłam w jeden wieczór, więc trzeba jej przyznać, że jest wciągająca, a wątek kryminalny, który przedstawia faktycznie potrafi zainteresować czytelnika. Niestety jednak fabuła, którą stworzyła autorka, nie jest zbyt odkrywcza. Dlaczego? Nasza historia rozbija się o losy niezwykle atrakcyjnej, utalentowanej adwokat, Kingi Błońskiej, której życie w mgnieniu oka uciekło przez palce. Po pierwsze - przyłapała męża na zdradzie. Po drugie, jej przyrodni brat okazał się groźnym przestępcą. Po trzecie, próba odreagowania minionych doświadczeń w dyskotece, skończyła się w mieszkaniu nieznajomego. Skoro o tym wspominam, możecie się tylko domyślać, że clue tej historii rozbija się o całą trójkę, a łączy ich znacznie więcej niż zwykła znajomość. Okazuje się, że przystojny nieznajomy z potańcówki to prokurator Szarego, brata naszej głównej bohaterki, a spotkanie tych dwojga podczas rozprawy sądowej wprawia w zakłopotanie i budzi pożądanie. 

Atutem książki jest język, którym posługuje się autorka. Całość jest bardzo przystępna, czyta się lekko i nie jesteśmy zarzucani prawniczym żargonem. Drobnym minusem są dialogi bohaterów, czasem wyjątkowo błahe i z pewnością można było je pominąć. Wiele kontrowersji budzi również sama fabuła i wiem, że zdania czytelników są podzielone. Uważam jednak, że sam pomysł nie był zły, jednak można było bardziej go dopracować.

Kup na stronie Wydawnictwa
Rozpoczynając przygodę z Prokuratorem, musicie liczyć się z tym, że będziecie mieli do czynienia z wybuchową mieszanką romansu, komedii, kryminału i erotyka. Historię poprowadzi zarówno główna bohaterka, jak i gliwicka prokuratura, ale intryg kryje się dużo więcej. Jak sądzicie? Czy spotkanie Kingi z przystojnym Łukaszem było przypadkowe? Czy delikatna, krucha kobieta jest w stanie poradzić sobie z nawałem kłębiących się myśli i sprzeczności? Przekonajcie się sami. Książkę polecam. To tytuł, który wymaga od czytelnika pozytywnego nastawienia do ilości kontrowersyjnych sytuacji i niecodziennej scenerii. Jeśli jesteście w stanie połączyć w swojej głowie powieści Remigiusza Mroza, Sylvii Day, E.L.James oraz Jo Nesbo, z pewnością będziecie uatysfakcjonowani. 

10 faktów czytelniczych

10 faktów o czytaniu... mam dziś dla Was kilka ciekawostek o mnie samej, o tym jak podchodzę do literatury, co lubię, a co mnie denerwuje bardziej, niż wszystko inne.



#1 
Uwielbiam kryminały. Fascynują mnie książki, których autorzy potrafią napisać test, przeszywający do szpiku kości. Nie lubię jednak historii powtarzalnych – losy policjantów, którzy rozwiązują zagadki tych samych historii kompletnie mnie nie pociągają. 

#2 
Nie mam ulubionego pisarza. Z książkami jest tak samo, jak i z muzyką. Mogę powiedzieć, że lubię twórczość Disclosure czy zespołu Coma. Odpowiada mi brzmienie wielu kawałków, niektóre propozycje wpadają w ucho i nie wypuszczam ich z odtwarzacza przez kilka, kilkanaście godzin, ale jeszcze nigdy nie przypadła mi do gustu cała płyta jakiegoś zespołu. Lubię Katrznę Bondę, Zygmunta Miłoszewskiego, Wojciecha Cejrowskiego, jednak nie zadeklaruję swojej sympatii.

#3 
Boję się horrorów.  W dzieciństwie uwielbiałam dobre kino, a w nim mnóstwo przerażających historii. Dracula, Egzorcysta, Opętanie – fantastyczne filmy, które na długo zostają w głowie. Podobnie z książkami! Lśnienie, Smętarz dla zwierząt czy Milczenie owiec to fenomenalne propozycje, z których… wyrosłam. Może dlatego rodzice w dzieciństwie zabraniali mi ich oglądać?

#4 
Nie lubię science-fiction, a fantasy musi być naprawdę najwyższych lotów. Bajki robotów to nie mój klimat. Nie lubię robotów, mówiących zwierząt, biomechanizmów i ludzi z kosmosu, a Gwiezdne wojny przyprawiają mnie o dreszcze. Trudno nie docenić Tolkiena czy J.K.Rowling, jednak nawet dorastanie wśród Potteromanii nie było da mnie czymś interesującym.


#5 
Nie słucham opinii innych. Zwykle jest tak, że nie podoba mi się książka, która fascynuje innych. Nie lubię sztampowych powieści, ani tych, które są jedynie świetnie skonstruowanym marketingowym produktem. 

#6 
Nie kończę książek, jeżeli chcę obejrzeć film. Nigdy nie zwracałam na to uwagi. Złapałam się jednak, gdy czytałam powieść Jo Nesbo Łowcy głów i w tym samym czasie chciałam obejrzeć film Mortena Tylduma o tym samym tytule. Znając zakończenie tak świetnej książki z pewnością nie chciałabym obejrzeć filmu… Chyba nic więcej nie muszę mówić w tym temacie.

#7
Zwykle czytam książki do końca. Miałam w swoim życiu niewiele książek, których nie byłam w stanie przeczytać do ostatniej strony. Uważam, że skoro poświęciłam już tak dużo czasu, by dotrzeć do momentu rezygnacji i dezaprobaty, to przynajmniej chciałabym znać zakończenie losów głównych bohaterów. 


#8
Uwielbiam historie ludzi, ich losy podczas II wojny światowej. Brutalność, jaką przyniósł nam ’39 nigdy nie zostanie zapomniana. Wszystko, co zapisano na kartach powieści jest obecne i dostępne dla nas. Dziś. Teraz. Sięgając po te książki czytamy o życiu naszych bliskich, dziadków i pradziadków, którym wojna wydarła pięto na całe życie. Ciekawi mnie też życie w obozach zagłady, mentalność oprawców i ludzi – ich siłę i wolę walki. 

#9
Nie pożyczam książek. To, że moje książki trafiają w czyjeś ręce to naprawdę olbrzymi wyjątek. Zbyt często otrzymywałam z powrotem książki brudne, niektóre z pozaginanymi rogami, a to z kolei przyprawia mnie o białą gorączkę. Zdecydowałam więc, że moje książki są wyłącznie dla mnie, dla mojego partnera i naszych bliskich. 

#10 
Mam szczerą nadzieję, że moje dzieci przeczytają część książek, które ja pokochałam. Do dziś jestem w stanie wyrecytować z pamięci kilkanaście stron Kubusia Puchatka, które mama czytała mi, gdy byłam dzieckiem. Swojemu maleństwu kiedyś z pewnością kupiłabym podobną książkę, do której powracałoby niemalże codziennie w najmłodszych latach. Mam jednak na półce wiele ciekawych, inspirujących i naprawdę dobrych książek, które stać się świetnym drogowskazem i poradnikiem życiowym. Czytanie ludzkich historii „pomiędzy wierszami” to najpiękniejsza rzecz, jaką możemy wyciągnąć z literatury. 

A Wy macie jakieś nawyki, przyzwyczajenia, lub fakty, które dotyczą i mnie? Chętnie poczytam o Waszych „przypadłościach” ;)

CzaroMarownik 2018. Magiczny kalendarz

Kalendarz dla kobiety? Jak sprostać ponadprzeciętnym wymaganiom? Przedstawiam Wam CzaroMarownik 2018. 

Wydawnictwo Kobiece
Zapytacie pewnie czemu wraz z początkiem września serwuję Wam kalendarz na 2018 rok? Okazuje się, że to najlepszy moment, by zweryfikować propozycje rynku wydawniczego i wybrać swojego faworyta. Niestety od września do stycznia pozostały nam zaledwie 4 miesiące, a jestem przekonana, że nie chcecie, aby zabrakło egzemplarza do Waszej torebki. Produkt w sprzedaży już od 12 października. 

Książka przepełniona jest rozmaitymi wskazówkami. Nie brakuje tu Hygge, rozdziału poświęconego urządzaniu mieszkania w stylu skandynawskim, praktycznych porad dotyczących Waszego outfitu, diety, pracy i wielu innych, przesądów, wierzeń, a także quizów - ulubiony kolor vs. Wasza osobowość czy… cennych informacji o magicznej mocy czekolady! 

Czym wyróżnia się CzaroMarownik? Odpowiedź jest prosta - magią! Kalendarz został wydany w pięknej, astrologicznej formie. Już od pierwszych stron wita Was dobry horoskop na zbliżające się 365 dni 2018 roku. Czy polecam Wam ten kalendarz Drogie Panie? Oczywiście! 

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego