Aborcja? W tych przypadkach... jestem na tak!

20:46

Zasypane media i głośne demonstracje… o ustawę AntyAborcyjną! Po której stronie się opowiedzieć? Komu przyznać rację? Co zrobić i na co mieć nadzieję? Trudna sprawa…


Gwoli ścisłości, jestem wychowana w duchu kościoła Chrześcijańskiego, rodzice moi są wierzący i w miarę swoich możliwości – praktykujący. Dla mnie jednak wiara w Boga nie ma nic wspólnego z odgrywaniem, dosłownie, szopek na arenie publicznej. Wiara zakorzeniona jest w sercu, w duchu i nie należy jej manifestować… Jednak jak zauważyłam to, że znam o niebo lepiej Pismo Święte od krzyczących  na ulicach kobiet, z zawieszonym różańcem na szyi, zmawiam pacierz i chadzam do kościoła, nie czyni mnie osobą religijną w XXI wieku. Powiedzcie mi więc, co takiego jest w staniu z krzyżem pod pałacem prezydenckim? Obnoszeniu ze swoja wiara i ciche psioczenie na "tych bezbożników, co nie postoją, nie pomodlą się". Czemu kultem objęty został Tadeusz Rydzyk? Może to on jest „bożkiem”, przed którym straszyli mnie na lekcjach religii? Ma przecież tak wielu wyznawców… Co wspólnego mają księża z  pożyciem małżeńskim? Prosto wypowiadać jest się komuś, kto pojęcia nie ma o wspólnocie dwojga ludzi. Takiej osobie wolno głosić puste slogany mając spokojną posadę, pełną miskę i ciepłą kwaterę, a skoro na jej barkach nie spoczywa odpowiedzialność za mieszkańców domostwa – gdzież są jej problemy?


Nie ukrywam, że nawrót chaosu sprzed kilku miesięcy wyjątkowo mnie zbulwersował. Jakim prawem dojrzałe, a zwykle i pozbawione już możliwości prokreacji kobiety decydują o życiu innych? Muszę przyznać, że naprawdę ładnie brzmi idea „Chrońmy ludzkie życie!”, „Płód do też człowiek”. Ekstra! Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o kobietach, których ciąża  ta dotyczy…

Wychowałam się w domu, w którym poznałam jak trudne jest życie z niepełnosprawnym dzieckiem. Obserwowałam, jak mimo upływu lat dziecko to, a później i dojrzała kobieta nadal jest niemowlakiem tyle, że coraz to większych gabarytów. Ile czasu należy jej poświęcić, jak trudne jest to wyzwanie i przede wszystkim – na własne oczy ujrzałam, że dla pracującej, prowadzącej normalny tryb życia rodziny pogodzenie tych obowiązków jest niemożliwe. Jeśli rząd chciałby zaakceptować proponowane zmiany, kto zapewni tym rodzinom godziwe warunki życia? Jeden z domowników zwykle musi zrezygnować z pracy i pół biedy, jeżeli dziecko to jest sprawne umysłowo, a skąd pewność, że nie będzie ono w pełni nieprzystosowane do życia? Kto im pomoże? Rząd? Czym? Zaproponuje zasiłek? Rentę socjalną? Powiedzcie mi, proszę, kto jest w stanie utrzymać rodzinę za mniej niż 1000 złotych miesięcznie mając na uwadze wydatki na leki i chociażby podstawowe środki do życia, czy higieny osobistej? Pomijam już utrzymanie domu… No kto?

            Osoby popierające Zakaz Aborcji manifestują ograniczenie wolności kobiet. Manifestują chęć ich ubezwłasnowolnienia i zniszczenia im życia…

Podobna sprawa dotyczy kobiet, które musiałyby urodzić dziecko poczęte w czasie gwałtu. Również pięknie dźwięczy powtarzane pytanie: „Czemu winne jest dziecko?”. Szkoda, że te pytanie jest bez żadnego pokrycia. Jakie dziecko? Przecież to zarodek. Zygota powstała bez miłości, bez minimalnej stabilizacji rodzinnej… A więc dziecko, które przyjdzie na świat nie będzie kochane, nie będzie szanowane i całe jego życie zostanie doszczętnie zniszczone… Zniszczone chociażby przez matkę, której każde spojrzenie będzie przypominało o felernym dniu, jak i rówieśników, wypominających mu jego przeszłość...

Czy osoby manifestujące prawa zarodków choć raz przemyślały swoje postępowanie? Czy kiedykolwiek zastanowiły się, co stanie się z tym Bogu Ducha winnym maleństwem po urodzeniu? Mówi się, że w Polsce znajdują się „Okna Życia”, ośrodki opiekuńcze, czy chociażby rodziny zastępcze. Zastanówmy się jednak, po pierwsze, kto weźmie na swoje barki opiekę nad niepełnosprawnym maleństwem?  A po drugie – dlaczego kobieta musi cierpieć za swoją niewinność? Znalezienie się w złym miejscu, o złej porze… Nie wmówi mi nikt, że ciąża to nie jest obciążenie dla organizmu, bowiem to okres potężnych zmian zarówno fizycznych jak i psychicznych, a przede wszystkim – burza hormonalna. Czy niewinna kobieta właśnie na to zasłużyła? Czy to jest humanitarne? Wielkie słowa mogą mówić bogaci wielcy ludzie, których wieki temu dopadła menopauza. Zostali sami i dali się omamić wizji kleru o idealnym świecie. Życie jednak to nie bajka. Nie ma na świecie sprawiedliwości, a więc kobiety winny walczyć o swoje prawa. Czas pokaże, ile rozsądnych osób pozostało na tym świecie…


You Might Also Like

0 opinii:

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego