1000.

10:12

Przeszło tysiąc wyświetleń Bloga uważam za osobisty sukces. To bardzo miłe i cieszące mój zatroskany pyszczek wieści. Dziękuję

Smuto mi, z powodu kontuzji mojego pieska. Nikt do końca nie wie, co się wydarzyło, jednak słaniający się na łapach, smutny, obolały pies, który nie jest w stanie normalnie funkcjonować to bardzo paskudna sprawa... Mam szczerą nadzieję, że wyjdzie z tego i będzie miał radosne oczka. Jednak niestety muszę czekać... Ech. 

*

Pies, przyjacielem człowieka. 
Jak to możliwe, że tak bardzo przywiązujemy się do naszych pupili, iż pomimo pewnego dystansu, braku czasu – nadal pozostają ważne?

Mój Futrzak liczy sobie 14, spędzonych u mojego boku, wiosen. Wierzcie mi, że okres ten niesie za sobą wyjątkową wieź, a także przywiązanie. Czasem mam dziwne wrażenie, że mój psi przyjaciel to jedyny w swoim rodzaju stwór. Kiedy mi jest smutno, on zawsze przychodzi, kładzie głowę na moich kolanach i szturcha mnie łapą, abym się rozchmurzyła. Nie zadowala go jednak uśmiech na twarzy. On nie zaprzestaje, dopóki oczy nie zaczną błyszczeć. Wczoraj z kolei role się odwróciły, bowiem przez blisko 4 godziny to ja siedziałam na lodowatych schodach tuląc go do siebie i okrywając płaszczem jego zmarznięte łapki. Zauważyłam jednak, że pies widząc moje zmartwione oczy, wypływające łzy… także się zasmucił, jakoby przeszło mu przez myśl, że jego stan jest fatalny. Sam się zmartwił. Może nawet zaczął obawiać? Komu dane to wiedzieć? Przecież psy, to wyjątkowo inteligentne stworzenia... Niemniej, cały dzień trosk i zmartwień finalnie ma się dobrze. Futrzak stanął na nogi, nawet zamerdał ogonem. Ciekawe, czy to kwestia podanych leków, czy naprawdę lepszego samopoczucia. Boję się jednak, że znów komuś przyjdzie do głowy skrzywdzić mojego pieska. W końcu tu nie chodziło o zwierzę, a najzwyklejszy w świecie rabunek.

Niech już nikt mnie nie pyta, dlaczego stawiam zwierzęta ponad ludźmi w swojej wyimaginowanej hierarchii. Jak widać – to ludzie są bestiami, nie zwierzęta. One bowiem działają instynktownie. Potrafią się bronić, walczyć o swoje terytorium i kochać czystą, bezinteresowną miłością. Ludzie z kolei mają  wolną wolę, coraz częściej jednak brakuje im rozumu i dobrego serca. Kto normalny potrafi uderzyć Bogu Ducha winnego psa? No kto? Może i samosądy są złe, a nasze wspaniałe urzędy pełne biurokracji jednak uważam, że dana jednostka powinna zostać potraktowana w taki sam sposób, w jaki skrzywdziła zwierzę. Skoro człowiek jest niehumanitarny wobec psa, dlaczego ktoś inny winien być wobec niego?
Nie rozumiem tego świata…
Oj nie…


You Might Also Like

0 opinii:

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego