Akcja EMPATIA, czyli co z tym fantem zrobić?

19:11

Zarząd Warszawskiej Komunikacji Miejskiej wprowadził w życie nową akcję Empatia – Zobacz Człowieka. Z tej okazji przygotowano projekt, zawierający w sobie listę „dobrych zasad”, które każdy pasażer winien przestrzegać:

1. Staraj się ustępować miejsca osobom starszym, niepełnosprawnym, kobietom w ciąży i osobom, które źle się poczuły.
2. Nie blokuj drzwi, dzięki czemu będzie łatwiej wsiąść i wysiąść z pojazdu.
3. Trzymaj bagaż przed sobą. Z jednej strony będziesz miał go „na oku”, a z drugiej nie będzie przeszkadzał współpasażerom. Jeżeli siedzisz, a miejsce obok jest wolne – nie stawiaj na nim bagażu. Być może ktoś będzie chciał usiąść.
4.  Nie słuchaj głośno muzyki.
5. Staraj się nie jeść i nie pić w pojazdach komunikacji miejskiej. Inni pasażerowie na pewno nie ucieszą się z plamy z ketchupu, kawy albo tłustego sosu z kebaba.
6. Pamiętaj, że palenie papierosów – w tym także e-papierosów jest zakazane w pojazdach komunikacji miejskiej oraz na przystankach.  

Jeśli miałabym przyczepić się samych postulatów, zabrakło mi tutaj zapisanej w Regulaminie Zarządu Komunikacji Miejskiej adnotacji, o zakazie mącenia spokoju pasażerów przez żebrzących grajków… Może to dziwne, jednak ja nienawidzę dźwięku akordeonu (jak się jednak okazuje, to ich ulubiony instrument), a zazwyczaj, gdy dane mi poruszać się tramwajem - takowy „muzyk” wpada do przedziału i hałasuje do tego stopnia, że zastanawiam się nad wezwaniem służb porządkowych. Kiedyś go w końcu znajdą… Co jednak można zrobić komuś, kto być tu nie powinno?

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie ostatnia sytuacja w ZTM. Gwoli wyjaśnienia – jestem osobą, która chętnie ustępuje miejsca osobom starszym (np. pani, która mogłaby spokojnie być moją babcią), osobom poruszającym się o kulach czy lasce, a także kobietom w ciąży. Dla mnie, jest to oczywiste, normalne i bezapelacyjne. Jednak gdy sobie grzecznie siedziałam w tramwaju, mając trzy ciężkie torby (duża torebka, laptop, torba z segregatorem, notatkami i książkami), będąc niewyspana, zmęczona po wieczornej pracy i po ośmiu godzinach zajęć na uczelni – nie widziało mi się sterczeć w tłumie „bez celu”. Co się jednak wydarzyło? Pewna pani mająca może 50-55 lat, stojąca w szpilkach i markowym odzieniu zaczęła „chrząkać” nad moją głową. Popatrzyłam tylko na nią, po czym beznamiętnie skierowałam wzrok w szybę. Jakim prawem ktoś mający ładnie ułożone, spokojne życie ma zająć miejsce osobie, która nieco słania się na nogach? Owszem, jest starsza, ale nie aż tak bardzo. Ubiorem, makijażem, zachowaniem emanuje z niej "młodość", taka... usilna próba obniżenia swojego wieku. Może i jestem potworem, jednak nikt nie powinien tak mnie nazywać. Oczywiście po chwili zaczęły się wielkie komentarze na mój temat, bowiem „jak śmiałam nie ustąpić miejsca/jak to młodzież jest teraz niewychowana”.

Ludzie stwarzają kampanie promujące słuszne akcje, świetnie! Sama je popieram. Jednak po nagłośnieniu tychże działań – ludzie stają się o niebo bardziej upierdliwi (tak, upierdliwi). Doskonale rozumiem to, że i ja będę kiedyś stara. Rozumiem też to, że i mi dane będzie psioczyć na młodzież. Problem polega na tym, że ja zrozumiem te „zarobione” pokolenie, bowiem utrzymanie się w tym świecie wymaga wiele pracy, wysiłku i zarwania licznych nocy. Osoby starszej daty tego nie ogarną. Im, poza odbudową Warszawy, pracy po znajomości, bądź utrzymywanie się z garnuszka męża i chwilowo kiepską emeryturą nic nie pozostaje. Jednak wedle zasady „Czy się stoi, czy się leży – 1500 się należy”, trudno spodziewać się kokosów. Smutne jest jednak to, że to właśnie my, młode pokolenie mamy pod górkę. Nikt nam niczego nie da, nie zapewni, a jeszcze po 17 godzinach na nogach – zabierają nam ostatnie miejsce siedzące, bo jakąś pani pracująca w szklanym biurowcu także wraca z pracy. Ok. Do emerytów nic nie mam, jednak ta notoryczna „chrząkanina” naprawdę jest niesympatyczna. 

Przypomniała mi się też podróż z moją przyjaciółką. Ciężarną przyjaciółką. Zajęła miejsce, także w tramwaju pełnym ludzi. Podałam jej swoją torebkę, by położyła sobie na kolanach, a więc i mnie odciążyła (wszyscy wiedzą, jaką wagę osiąga kobieca torba :D). Niemniej, nasunęła ją tak, że brzuszek umknął gdzieś w zgliszczach cieni… Co się wydarzyło? Ano pojawiła się jedna, druga, trzecia… dziesiąta „pani starsza”, których „chrząkania” nie miały końca. Matko Święta! Jeszcze rozumiem, można poprosić kogoś o miejsce – wtedy każdy i tak ustąpi. Powiedziałabym, że to działa w ten sam sposób, jak „z góry dziękuję za odpowiedź” w mailach. Przecież nie powiesz (nawet) nieco starszej pani w autobusie „nie”. Jakby nie patrzeć… Jednak co ma to na celu te pojękiwanie zza pleców? Prawdę mówiąc uznałabym to za brak kultury. Osobiście nigdy nie zrobiłabym czegoś podobnego – ani teraz, ani za czterdzieści lat. Ludzie mają swój rozum, swoje zasady i swoje widzimisie. Kłócić dane się wyłącznie paranoikom, sceny bowiem także w niczym nie pomogą. Obawiam się jednak, że w naszym kraju udzielenie aprobaty w jakiejkolwiek sprawie – daje przyzwolenie na wszystkie, tego i innego typu historie. Rzeczywistość jest smutna. Wypowiedź moją zrozumieją z kolei wyłącznie ludzie młodzi. Taki już nas los, Moi Drodzy Państwo. J

You Might Also Like

0 opinii:

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego