Mały osiołek, a jednak... Zabawka Boga.

18:42

Kiedy dostałam informację od Wydawnictwa Bernardinum, że otrzymam książkę Zabawka Boga, przez dobre dziesięć minut byłam skonsternowana. Zapoznałam się z opisem publikacji na stronie Wydawcy, jak również na witrynie Empiku. Cóż tam znalazłam? Zobaczcie sami: Powieść sensacyjno-historyczna oparta na faktach. Znakomicie zarysowane czasy I wieku n.e., pierwszych wspólnot chrześcijan oraz krucjat w Ziemi Świętej na przełomie XII i XIII wieku. Świetnie pokazana Jerozolima, dwór Saladyna w Damaszku, świat templariuszy, zakony we Francji, średniowieczna Etiopia oraz – co niezwykle ciekawe – dokładnie te same miejsca dziś. Trzyma w napięciu od pierwszej strony do rewelacyjnego finału. Recenzenci porównują klimat powieści do dzieła Umberto Eco „Imię róży” i bestsellera Dana Browna – „Kod Leonarda da Vinci”. Zrecenzowanie tak obiecującej książki wydało mi się niełatwym zadaniem, jednak postanowiłam się go podjąć.

Zacznijmy więc od autora,  Tadeusza Biedzkiego – czy ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy, słyszał już to nazwisko?  Sama nie kojarzyłam go w pierwszym momencie, jednak – jak się później dowiedziałam -   znany mi już Sen pod Baobabem to właśnie jego publikacja. Najzwyczajniej w świecie podczas lektury nie zwróciłam uwagi na podpis widniejący na okładce. Niemniej - do czego zmierzam - mimo, że  autor Zabawki Boga  nie jest popularny okazuje się, że pisze on bardzo przystępnym, oplatającym sidła czasu językiem. Lektura potrafi wciągnąć nas na kilka godzin i porwać w otchłań starożytności.  Z moich spostrzeżeń wynika, że wiele osób niechętnie sięga po publikacje polskich autorów. Mnie również to dotyczy, jednak jeśli nie będziemy tego robili – nie wyklaruje się nowy Sapkowski czy Pilipiuk. Jeżeli  mowa już o twórczości Tadeusza Biedzkiego mogę śmiało  stwierdzić, że warto sięgnąć po jego książki. Nie bez powodu wspomniany Sen pod Baobabem został uznany za najlepszą książkę podróżniczą  2012 roku. Dzisiaj jednak opowiem Wam o najnowszej powieści tego autora, Zabawka Boga, którą gorąco polecam.

Publikacja, jak już wspomniałam, jest jedną z najnowszych książek wydanych przez Wydawnictwo Bernardiunum. Opis  zakłada, że jest to powieść „sensacyjno-historyczna”, dla mnie jednak zabrakło w nim adnotacji o pewnego rodzaju reportażu, bowiem nie dość, że wędrujemy po starożytności ubarwiając sobie drogę licznymi fotografiami, to poznajemy też psychologiczny zarys społeczeństwa średniowiecznego. Możemy również wywnioskować, co kierowało ludźmi, jak przedstawiali świat i jak daleko brnęła chrystianizacja. Pierwsza część książki jest dla nas wędrówką u boku Miriam i świętego Jana. Przedstawia nam też małego Jefraima, tragedię jego rodziny i przekazanie niezwykłej tajemnicy swojemu wnukowi… Nie zdradzę Wam, co jest motywem głównym owej książki, napomknę tylko, że tytuł „Zabawka Boga”, to klucz całej historii. Sami musicie się przekonać, czy nasi główny bohaterowie rozwiążą zagadkę pozostawioną im przez Andrzeja:

Pojedź tam, gdzie matka była,
Kiedy z Janem uchodziła.
W Jerozolimie rozpocznij,
Odwiedź potem miejsc aż sześć,
A w Efezie już odpocznij.

Zobacz to, co zobaczyli,
Zobacz, co widziałem ja,
A to, co się nie zmieniło,
Rozwiązanie wnet ci da.

Ułatwisz sobie zadanie,
Gdy wykonasz to działanie:
1-4, 2-7, 3-1, 4-2,
5-2, 6-6, 7-5, 8-7,
Tu skończona męka twoje
I w przeszłości męka moja.

Wejdź wtedy w dalszą drogę, ‘
W miejscach obu postaw nogę.
W pierwszym – cuda tam zobaczysz,
W drugim, wierzę – cel wypatrzysz.
Gdy go tylko poznasz, to nie zwlekaj,
Szybko w miejsce to uciekaj.
Wejdziesz w górę tam po skórze,
Skręcisz w prawo, tuż przy murze.

W głębi stoi skrzynia stara,
Nie myśl wcale, że to mara.
W jednej skrzyni skrzynka druga,
A w niej trzecia, niezbyt długa.

Tu skończona twoja droga,
Boś odnalazł rzecz od Boga.
// strona 35-36; Treść Zagadki //                                                        

Książka jest idealna dla miłośników starożytności. Ja osobiście znalazłam  w niej„coś dla siebie”, a był to interesujący reportaż, jak również nota biograficzna o biblijnych postaciach. Nie ukrywam, że niebywale wzbogaciłam swoją wiedzę, choć tak naprawdę nigdy nie interesowała mnie Syria czy Etiopia. Podziwiam jednak wiedzę autora – dbałość o szczegóły i przedstawienie ich w tak przystępny sposób to niebywały  wyczyn! Jeszcze raz zachęcam Was do lektury.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Bernardinum:





You Might Also Like

4 opinii:

  1. Myślę, że to coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem sympatyczna lektura... na jeden wieczór. Szczególnie, do kubka gorącej herbaty z cytrynką :D

      Usuń
  2. Chyba się skuszę... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego