Uśmiechnij się... mała dziewczynko.

17:25

Kraina Pyszności - koc z tygrysem,  mleko z kawą i Chiny od góry do dołu Marka Pindrala. 

Żyć, nie umierać. 

Zabrałam się znów za sutasze. Nie są tak krzywe i kanciaste, jak moje pierwsze w życiu wytwory (czyt. potwory), mam bowiem misterny plan udziergania błękitno-brązowo-czarnej bransoletki. Ciekawe, na ile uda mi się wcielić go w życie... ;) Obawiam się jednak, że będę musiała dokupić kilka metrów sznureczków. Kolejne, studenckie wydatki... Muszę w jakiś magiczny sposób podratować swój budżet. Postanowiłam zakupić jeszcze kilka piernikowych wykrawaczy (przecież choinka musi zostać poprawnie ubrana) oraz cukrowych pisaków. Zauważyłam, że to strasznie kosztowna sprawa. Notabene, wiecie może, gdzie zakupię foremki do wycinania? Szukam bałwanka, konika na biegunach, chatki, aniołka i renifera, bo tuzinkowe sklepy osypały się maniakalną ilością kółek i serduszek...

*
Uczelnia. 
Życie na studiach to czasem strasznie beznadziejna sprawa. Uczysz się, jesteś pewien swojej wiedzy, idziesz na kolokwium i nagle, przy numerze twojego indeksu widnieje ocena "2". Nie odwołujesz się jednak, bo wiesz, że pogorszysz swoją sytuację na "poprawce". Innego dnia z kolei trafiasz przez przypadek na egzamin, przecież i tak o nim zapomniałeś, lejesz wodę oddajesz zabazgraną kartkę, i co? Masz "4,5". Absurd! A może po prostu... Politechnika? 

*
Kino.
Chodzi za mną Kraina Lodu. Obejrzałam kilka zwiastunów i jestem oczarowana Olafem! Zawsze lubiłam śnieżne stwory, a tym bardziej stosunkowo kształtne bałwanki. Ten jednak wydaje się być fenomenalny! 18 bądź 19 grudnia to MÓJ dzień. Dzień wizyty w Multikinie. No chyba... że coś się zmieni i pójdę nań w swoje własne urodziny! :D Prawdę mówiąc, nie mogę się już doczekać.  Was z kolei zachęcę jednym ze zwiastunów: 


*
Warszawa.
W stolicy zlokalizowano bliżej niezidentyfikowany przypływ białego puchu. Jest go tak olbrzymia ilość, że na ulice miasta musiało wyjechać 165 pługosolarek! Zastanawiam się... po co? Drogi wyjeździły pierwsze cztery samochody, a dachy są przykryte milimetrową ilością śniegu. Rozsądne i odpowiedzialne zarządzanie miastem ze szczególnym uwzględnieniem finansów? Oczywiście!

*
Kuchnia.
Nowa propozycja kulinarna? Zapiekanka z ciastem francuskim, cukinią, papryką, pieczarkami, szpinakiem, serem i moim prywatnym... sosem pomidorowym! :D Pyszna sprawa! Nie mogę jednak doczekać się sushi! Marzy mi się dorzucenie magii i inwencji do miski ryżu... Oby się udało.

*
Święta.
Jak tam Wasze prezenty "pod choinkę"? Ja zaczynam rozglądać się za drobiazgami i prawdę mówiąc, albo podoba mi się całe konfetti wzorów i propozycji, albo jestem zdesperowana widząc stan swojego konta. I znów wypada ponarzekać na studenckie życie. Mam jednak dodatek upominkowy już chyba dla każdej istotki. A jest nią... bałwanek! Olaf zrobił swoje, mam bałwankową manię. Nie mogę doczekać się jednak pieczenia i dekorowania pierniczków. Bałwanki też będą. Przede wszystkim z bezy. :D

*
Pastelowy Niecodziennik.
Wydawnictwo Zysk i S-ka będzie kontynuowało współpracę z Pastelowym Niecodziennikiem. Nie ukrywam, że niezmiernie cieszę się z takiego obrotu sprawy, bowiem otrzymane dotychczas publikacje przechowuję na mojej ulubionej półce.  Świetna literatura! Dzisiaj z kolei dokończę lekturę książki Chiny od góry do dołu otrzymanej od Wydawnictwa Bernardinum. Jest to bardzo wciągająca propozycja i naprawdę żałuję, że wcześniej nie znalazłam dla niej chwili.  Jutro recenzja! Na niedomiar atrakcji przeczytacie też o Kings of Leon! :)

Dzisiaj jeszcze pozostaje mi Wam podziękować za liczbę odsłon Bloga oraz jakże licznych obserwatorów. Mam szczerą nadzieję, że cyferki pięły będą się wyżej, i wyżej... Dzisiaj podliczyłam wszystko i zważając na 66 dni prowadzenia strony... Mamy średnio 59/60 odsłon dziennie. Pamiętajcie jednak, że początki były trudne i gości nie bywało więcej, niż palców u kompletu dłoni. Naprawdę uważam to za sukces. Mały, prywatny sukces. 

*
Tym miłym akcentem zakończę dzisiejszą przemowę. 
Trzymajcie się cieplutko. Szczególnie, w naszej chłodnej Warszawie! :)


You Might Also Like

1 opinii:

  1. Również mam zamiar wybrać się na tą bajkę ,myślę że będzie warto :)
    Hmm a twój pomysł na zapiekankę brzmi pysznie :) Chętnie wzięłabym od Ciebie przepis.
    Pozdrawiam Bassia♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego