Kings of Leon, Sex on fire - Michael i Drew Heatley

12:00


Kings of Leon, Sex on fire czyli prawdziwa historia czterech muzyków, a dokładniej trzech braci i kuzyna z rodu Followill. Nic więc dziwnego, że ambitni chłopcy marzyli o niezwykłej karierze, opuszczeniu rodzinnego Nashville i wyrwaniu się z sideł ich (prawdopodobnie) życiowej drogi – kapłaństwa. 

Książka Michaela i Drew’a Heatley pozwala nam zaprzyjaźnić się z artystami „od kuchni”, śledzimy ich drogę na kolejnych szczeblach kariery, poznajemy aspiracje, marzenia, a czasem i braterskie awantury zakrapiane dozą agresji i rękoczynów. Towarzyszymy im w studio nagraniowym, podczas suportów U2, a nawet sielskiego życia wśród alkoholu i narkotyków. Jered, Nathan, Caleb i Matthew to nieposkromione, ale bardzo dobrze wychowane dusze. Pochodzą z domu, w których religia stała nam pierwszy miejscu, ich matka, Betty Ann, była zagorzałą wyznawczynią Kościoła Zielonoświątkowego, ojciec z kolei był pastorem i taką przyszłość widział dla swoich synów. Niestety, rozbicie małżeństwa rodziców, a dokładniej rozwód, doprowadziło do poróżnienia zdań, po których bracia postanowili rozwinąć swój band. Nigdy nie ostali na laurach. Odszukali wytwórnię, rozpoczęli działalność, nagrywali płyty, kiedy powinni pokazać „co potrafią” na scenie. Jak się jednak okazało, przyjęli bardzo dobrą taktykę.  Po kilku latach sam Bob Dylan zaproponował im współpracę, a ich piosenki sięgały szczytów światowych list przebojów. Specjaliści od promocji wspierali Kings of Leon kierując ich na europejski rynek. Stany Zjednoczone miały zbyt wiele konkurencyjnych grup muzycznych, wśród których ostanie na piedestale było niemożliwe. Wielka Brytania jednak bardzo szybko pokochała młodych muzyków, dzięki czemu usłyszały o nich i inne kraje. Tutaj rozpoczęło się sloganowe życie Rock and Roll’owców – czyli sex & drugs, a jak wyglądało? Dowiecie się z właśnie z tej książki. Dzięki Kings od Leon, Sex on Fire zobaczycie, jak wyglądają nagrania, jak wiedzie się światowym gwiazdom i dlaczego chcieli wykraść się z łask, kojarzonym z bandem, Indie Rock.

Książkę gorąco polecam wszystkim fanom zespołu Kings of Leon. Pamiętajcie, że Święta tuż, tuż, a więc byłby to idealny prezent pod choinkę. Lektura jest naprawdę bardzo przyjemna, a książka w sobie bardzo przystępna. Całość podzielona jest na  wstęp i dziesięć kolejnych rozdziałów, które odwzorowują szczeble kariery KoL, ostatnim z nich jest pełna dyskografia zespołu, na którą warto zwrócić szczególną uwagę.  Wydanie książki jest broszurowe, a więc jest bardzo lekka i idealna do przeniesienia w kobiecej torebce.  Gorąco polecam! :)

Za Kings of Leon, Sex on Fire gorąco dziękuję Wydawnictwu SQN:



You Might Also Like

3 opinii:

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego