Z tym huraganem, to już przesada...

20:12


Media dźwięczą wszem i wobec o przechodzącym nad Europą, a w tym i Polską, orkanie Ksawery. Owszem, wieje i pada, ale co z tym dziwnego? Z roku na rok listopad przynosi nam silne podmuchy wiatru, a grudzień zasypuje wszystko absurdalnym śniegiem. Dzisiaj oba te zjawiska pogodowe nałożyły się na siebie, a efekt widzimy za oknem. Nie myślcie jednak, że bagatelizuję te zjawiska. Rozumiem sztorm, brak plaży nad morzem, połamane drzewa, których powalenie doprowadza do śmierci nielicznych osób, korki na drogach, wypadki, ale w tym nie ma nic dziwnego. Skoro historia ta powtarza się, co kilka miesięcy, po co robić wielką, medialną famę i straszyć niewinnych ludzi? Moja mama pewnie wpadła w panikę, że wichura zdejmie jej kolejną partię dachu. Tak się pewnie stanie, ale ile nerwów się naje, wie tylko ona...

Załączone zdjęcie, to tylko kropla w morzu dzisiejszej śnieżycy.  Może wydać się to dziwne, jednak po upływie blisko 5 minut, nie było widać już ani Marriota, ani samochodów po drugiej stronie ulicy. Pogoda była paskudna, a ja wyglądałam niczym bałwan ulepiony ze śniegu (pomimo czarnego płaszczu, brązowych butów i nauszników). Byłam cała biała i pomyślcie, że kolejne 30 minut w tramwaju sprawiło, że moja biel zaczęła... kapać. Prawdę mówiąc przypomniały mi się przykre czasy chadzania do liceum, a dokładniej polnej wędrówki 1,5 km do autobusu. Nikt wtedy nie przejmował się zamiecią czy wichurą. Nikt po prostu nie miał wyjścia. 

*
Odebrałam dzisiaj piernikowe wykrawacze :D
Mam kota, pieska, konika na biegunach, dwa renifery, wiewiórkę, misia, śnieżkę, domek z piernika, osiołka i bałwanka. Tyyyle szczęścia, a wszystko dzięki Allegro! Efekty moich zakupów na pewno pokażę Wam już 24 grudnia, bowiem wtedy wszystkie ciasteczka zostaną ozdobione i przygotowane do zawiśnięcia na choince. Kupiłam też za grosze cztery czarne bombki. Ciekawi mnie mina mojej mamy, gdy je ujrzy. :)

*
7 grudnia z kolei zapowiada się bardzo sympatycznie. Wędrówka do Teatru od zawsze napawała mnie nie lada optymizmem, a wędrówka do Teatru Polskiego na Zemstę Aleksandra Fredry cieszy mnie jeszcze bardziej. Dzięki uprzejmości SSPW w konkursie Teatrowa wygrałam zaproszenie na niedzielny spektakl, które udało się nieco zaktualizować dzięki bardzo uprzejmym paniom. Żyć nie umierać. :) To chyba jedyny, mikołajkowy prezent jaki wpadł w moje ręce. Święty naprawdę o mnie zapomniał już kilka lat wcześniej i jakoś... nie chce powrócić. Proszę mi tu nie imputować, że nie jestem grzeczną dziewczynką! Niemniej, to całkiem smutna sprawa. Przeglądałam Wasze Blogi, na których pojawiają się mikołajkowe upominki, a ja... nie mam czym się pochwalić. Obejrzę chyba samotnie kolejną romantyczną komedię, wprawiającą mnie w parszywy nastrój. Ciekawe, na co dzisiaj padnie. :)

*
Nie mam kontaktu z Wydawnictwami. Smuci mnie to niemiłosiernie, bowiem ciekawe, czy pomimo zapewnień współprace te będą  kontynuowane. Nic z tego nie rozumiem, ale trudno. Zobaczymy, co czas pokaże. 

*
Macie jakieś propozycje dobrej komedii romantycznej? :)





You Might Also Like

8 opinii:

  1. też mam już dosyc;(
    zapraszam >>> redlips-evelinafashion.blogspot.com
    jeżeli się spodoba zapraszam rónież do obserwatorów:)
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. jedyny mikołajkowy prezent, ale za to jaki : ) ja wolę nie oglądać komedii romantycznych ze względu na ten nastrój, w który mnie wprawiają. pozdrawiam i głowa do góry! może mikołaj po prostu się spóźnia? wiesz, przez ten huragan na przykład!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że mu sanki zniosło? :D Jestem po spektaklu i przyznam, że może i nie jest to sprawka Świętego, ale było warto :D

      Usuń
  3. Pogoda z Ksawerym dobra była, a co! :D
    A wykrawacze do pierników mam! I będę robić pierniki jutro! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też chętnie wybrałabym się do teatru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :D Prawdę mówiąc wystarczy poszperać, a i ceny nie są takie straszne :)

      Usuń
  5. No cóż ludzie lubią żyć tragediami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż media przesadzają w większości spraw, o których nadają, to jednak nie uważam, żeby robili przesadę z owym huraganem, który na szczęście przeminął. Owszem, może i człowiek jest przestraszony, ale jeśli wcześniej spotkały go negatywne konsekwencję tego żywiołu, to dzięki uprzedniej informacji o nadejściu huraganu może następnym razem lepiej zabezpieczyć swój dobytek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego