Wielki powrót do Westeros! Zapraszam do poznania "Rycerza Siedmiu Królestw"

07:59



Czy Wy także jesteście zafascynowani piórem Georga Martina? Czy jego fantastyczna kraina pochłonęła Was bez reszty i nie chce wypuścić ze swoich sideł, nawet na chwilę? Albo czy wyczekujcie kolejnej części przygód swoich ulubionych bohaterów? Mam dzisiaj dla Was drobny lek, który może pomóc Wam w oczekiwaniu na premierę szóstego sezonu Game of Thrones, a mianowicie książkę Rycerz Siedmiu Królestw.

Publikacja pochodzi z nakładów Wydawnictwa ZYSK i S-ka i choć wielu z Was spodziewa się kontynuacji Pieśni Lodu i Ognia, bądź choć ciągłości zdarzeń, które mogą występować równolegle do przedstawionych sytuacji w Tańcu ze smokami, to Rycerz Siedmiu Królestw jest jedynie wprowadzeniem do całej historii.

Książka zawiera trzy opowiadania, których fabuła została osadzona około stu lat przed  wydarzeniami mającymi miejsce w Grze o Tron. Głównym bohaterem powieści jest ciapowaty, ale honorowy rycerz, Dunk, zwany ser Duncanem Wysokim, który wraz ze swoim stosunkowo bystrym i inteligentnym giermkiem o imieniu Jajo, wpada w nie lada tarapaty. Każde opowiadanie dzieli pewien okres czasu, a więc czytelnik nie czuje się zagubiony w poszczególnych wątkach. Ma prawo zamknąć książkę ukończywszy pierwszy rozdział, by spokojnie wyciągnąć z niego wnioski i zapartym tchem śledzić kolejne przygody bohaterów. Nasi milusińscy bowiem przeżywają typowo rycerskie perypetie, a zakończenie każdej z historii dla wielu może być ciekawym zwrotem akcji. Nie chciałabym tutaj powiedzieć Wam „zbyt wiele”, bowiem rąbka tajemnicy, jeśli powiemy tu o jednym z rozdziałów pt.  Zaprzysiężony Miecz (w pierwszym wydaniu miał on tytuł Wierny Miecz), uchylił mi znajomy recenzent, przez co byłam niesamowicie zawiedziona podczas lektury. Wiecie dlaczego? Ano dlatego, że wiedziałam, w co wplątał się Dunk podczas służby u Osgreya! Pamiętajcie więc, jeśli wykreowany świat Westeros naprawdę Was ciekawi i chcecie oderwać się na chwilę zapominając o Bożym świecie – darujcie sobie refleksje znajomych oraz opublikowane już, subiektywne opinie.

Opowiadania napisane są bardzo przyjemnym, klarownym językiem. Sądzę, że żaden z fanów Pieśni Lodu i Ognia nie oderwie się od lektury, zanim nie zamknie książki. Martwi mnie jednak perspektywa osób, które nie potrafią zafascynować się opisami zbrojenia czy obyczajów, bowiem Rycerz Siedmiu Królestw będzie dla nich nudną i mało ciekawą propozycją. Ja na książce się nie zawiodłam być może dlatego, że wyczekiwałam ją już od kilku tygodni, niemniej jednak uważam, że miłośnicy pióra Martina powinni sięgnąć po tę propozycję. Niestety nie ma, co się oszukiwać – nie znajdziecie tu idealnie uknutych intryg, nie zaznaczycie kart powieści z uśmierconymi bohaterami, jak w Pieśni…, ale spędzicie miły wieczór w doborowym towarzystwie J Osobiście mogę polecić tę książkę obiecując, że powrócę do niej jeszcze kiedyś i opowiem Wam, czy nadal mi się podoba.

Za Rycerza Siedmiu Królestw dziękuję Wydawnictwu ZYSK i S-ka:




P.S. Przepraszam Was, że opowiadam pokrótce o tej książce. Ostatecznie nie zwalczyłam jeszcze przeziębienia, a więc i moje piśmiennictwo nieco kuleje. 

You Might Also Like

2 opinii:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, muszę więc nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i tego faktu nigdy nie będę żałować. O wiele lżejsze od Sagi ale dająca równie przyjemne wrażenia. No i jak można nie pokochać Jaja! Jego osoba daje nam zupełnie nowe spojrzenie na pewien znienawidzony ród.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego