"...czuję się mniej więcej tak, jak ktoś, kto bujał w obłokach i nagle spadł."

16:44

Will Smith niegdyś powiedział: Nie ganiaj za ludźmi, bądź sobą, rób swoje i pracuj ciężko. Odpowiedni ludzie - ci którzy pasują do twojego życia - pojawią się sami i w nim zostaną. Niby to zwykłe, proste zdanie, a jednak bardzo głęboka sentencja, którą zapamiętać powinien każdy z nas. Ostatnie dni okazały się być dla mnie pasmem licznych niepowodzeń, bolesnych doświadczeń oraz przemyśleń. Czasem odnoszę wrażenie, że życie przemyka mi pomiędzy palcami, a ja nie potrafię obrać własnego stanowiska, ani odnaleźć się w tym galimatiasie.

Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności

Zapewne nie umknęła Wam informacja, że autor wiersza Ocalony, Tadeusz Różewicz, zmarł 24 kwietnia w wieku 93 lat. Moim zdaniem był on wielką postacią polskiej kultury. Opisywał swoje przeżycia, a zarazem dawał świadectwo bestialskich aktów ciągle na nim stosowanych.  Powrócił do normalnego życia z miejsca, gdzie był „podczłowiekiem”, gdzie ludzi traktowano gorzej, niż zwierzęta. Pytanie tylko, czy z takim bagażem wspomnień można „przyszłe” życie nazwać „normalnym”?

Doświadczenia kształtują naszą osobowość i zmieniają charakter. Jako typowi ludzie uczymy  się na błędach, starając wciągnąć z nich stosowne wnioski. Czasem nabieramy ogłady, czasem chcemy coś zmienić, a innym razem zauważamy, że nie pasujemy do tego świata. W błędzie są ci, którzy twierdzą, że ludzie się nie zmieniają. Gdyby tak było, nie tracilibyśmy znajomych, ani nie poznawali nowych przyjaciół. Skoro czas płynie, a my kumulujemy przeżycia – wszystko ulega zmianie.

Trudno jednak zweryfikować czy nasze postępowanie jest dobre. Jak już wspomniałam uczymy się na błędach, własnych błędach. Ale dopóki ich nie popełnimy to nie mamy pewności, czy dana decyzja okaże się być słuszna. Warto jednak kumulować wszystkie doświadczenia. Dzięki nim nie tylko stajemy się silniejsi, ale i tworzymy potężny bagaż będący bazą danych na kolejne lata. 

Ostatnie wydarzenia skłoniły mnie do rozmaitych refleksji i wiecie, do jakiego doszłam wniosku? Chcę być szczęśliwa. Nic więcej. Tylko chcę być szczęśliwa. Młodość przeżywamy w życiu jeden raz, czasu nigdy nie zdołamy cofnąć, a na zgorzkniałe, starcze życie i tak przyjdzie kiedyś pora. Coraz częściej jednak dopada mnie smutek związany z samotnością, a prawdziwą jest maksyma dotycząca „samotności w tłumie”. Przecież ilość ludzi wokół nie implikuje prawdziwego ciepła i bliskości. Ludzie wierzą w zakochanie czy zauroczenie, ale to przecież wymaga czasu, troski i pielęgnacji. Dlaczego tak często pozwalamy naszym miłostkom odejść w cień, skoro początkowo deklarujemy ich wielkość? Dlaczego łudzimy się, że pomimo niedoskonałości wszystko wygląda idealnie? Dlaczego okłamujemy siebie samych od początku?

Przelewanie emocji na papier nie jest proste. Szczególnie, gdy w głowie przebywa cała masa złudzeń, a decyzji podjąć się nie da. Jestem w martwym punkcie. Punkcie, jakich wokół nie ma. Jest jeden. I on jest mój. Pora więc coś zmienić…

Krok pierwszy.
Krok drugi.
Krok trzeci.

Koniec.

You Might Also Like

3 opinii:

  1. Bycie szczesliwym nie jest latwe. Trzeba sie tego nauczyc. Mi niestety bardzo czesto sie to nie udaje - skupiam sie na jakiejs negatywnej pierdole, a nie dostrzegam czegos fajnego, dobrego. Niedoceniamy tych malych dobrych rzeczy w naszym zyciu. Przyjmujemy je za cos normalego, oczywistego - jak mowisz, nie dbamy, nie pielegnujemy ich - przede wszystkim w sobie. Ale mozna sie tego nauczyc, w sensie tego dostrzegania dobrego. Mam nadzieje przynajmniej.
    Zycze, abys jak najszybciej poczula sie szczesliwa!
    Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Punkt widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzenia. Pytanie co dla Ciebie jest szczęściem i czy masz jakieś plany na przyszłość. Patrząc na swoje życie z perspektywy tych 18 lat (+doświadczenia ;) ) stwierdzam, że wcale nie jestem szczęśliwa, ale dopiero teraz mam odwagę to zmienić. Zarówno dla siebie, jak i dla tych, których kocham najbardziej. Mam odwagę by wziąć wreszcie swoje życie we własne ręce i całkowicie się uniezależnić. Od rodziny, miasta, kraju. Decyzja podjęta, teraz tylko muszę wprawić maszynę w ruchu. Ale żeby ruszyć koło zamachowe, potrzeba ogromnej siły.
    Poza tym, stwierdziłam, że zawsze czegoś w życiu brakuje i właśnie dlatego bywam nieszczęśliwa. Do niektórych braków trzeba się przyzwyczaić i powiedzieć sobie "no i co? Wcale mi tego nie brakuje". Lecz niektóre dziury należy zapełniać. Tylko, że Polacy jako naród lubią te swoje braki, bo mają na co narzekać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego