;) Pastelowe zapiski...

20:20

Nareszcie wyjechałam z Warszawy! Cisza, spokój... zakupy! Szkoda tylko, że strasznie pluszysta pogoda za oknem. Na rolki iść bez sensu, ponieważ co chwilę leje jak z cebra, a dodatkowo wiatr zdmuchnąłby mnie przy pierwszym podmuchu. ;) Przez ostanie dni martwiłam się o Kicię. Na szczęście kotka czuje się już dobrze, a było naprawdę z nią fatalnie - pewnego dnia wyszła wieczorem i wróciła podkulona z lekko uszkodzonym podniebieniem i krwawiącym nosem. Może "zjadła" coś, jakąś kość ect., zwiedzając okolice, a może ktoś zrobił jej świadomie krzywdę. Nie mam pojęcia, ale grunt, że powoli wraca do zdrowia.  

 Gdy jestem w Warszawie, korzystam często z listomatów. Wiecie wszyscy, że mam zajęcia w absurdalnych godzinach i bywa tak, że wychodzę przed 6:00 z domu, a wracam po 21:00 do mieszkania. Wtedy żaden urząd nie jest już czynny, a więc całodobowe listomaty są świetnym rozwiązaniem. Okazało się jednak, że UP rozpoczął odsyłanie paczek do nadawców z adnotacją,  że skrytka (z której dotychczas korzystałam) nie istnieje. Przyznam, że krew się we mnie zagotowała. Nie dość, że niecierpliwiłam się na otrzymanie kilku propozycji, to jeszcze muszę zaczekać na ich odbiór do kolejnej środy! No... może wtorku. Będzie sajgon, bo chcąc nadrobić czasowe zaległości, będę musiała szybko przeczytać te publikacje :)

Przepraszam za zamieszanie i problemy wszystkie Wydawnictwa, zarówno te, z którymi współpracę właśnie rozpoczęłam jaki i te, z którymi współpracuję od dawna...

Jeżeli chodzi o obiecany konkurs... Napisałam już regulamin i kompletuję zdjęcia ;) Bądźcie czujni i cierpliwi! Na FP Pastelowego Niecodziennika pojawiły się już nagrody dodatkowe! Lada dzień poznacie nagrody główne. Startujemy... w LANY PONIEDZIAŁEK! 

Odbiegając jednak od tematu, chciałam się pochwalić moimi zakupami. Narzekałam ostatnio, że rozpadły mi się takie wysokie botki i biegałam w trampkach. Wczoraj butów na obcasie nie znalazłam, ale sądzę, że te godnie będą się prezentowały. Torebkę niestety też kupiłam... xD



Aby jednak wszystko nie było tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać - zwichnęłam nadgarstek. I to prawej ręki... :( Tak, wiem, mam pecha, o jakiego w tym pastelowym świecie niezwykle trudno :)

You Might Also Like

3 opinii:

  1. Podobają mi się buty, sama chętnie bym się za takimi rozejrzała.

    Pozostało mi życzyć szybkiego "naprawienia" nadgarstka, bo jeśli jesteś praworęczna to wyobrażam sobie co też musisz czuć gdy nic zrobić nie można.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję.Przyznam,że powoli w czarną rozpacz wpadam :( Nie mam gipsu, tylko opaskę i ortezę, ale nawet pięści zacisnąć nie mogę, bo boli.. :/ Święta! <3

      Usuń
  2. Cudne buciki! Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego