Schudnij pysznie wiosną i latem...

15:00

Wiosna! Okres, w którym każda z Pań robi wszystko, co w jej mocy by wyglądać pięknie. Czasem ograniczymy się do zwykłej diety, czasem dołączamy do niej ćwiczenia, a innym razem poddajemy się, gdy tylko nasze łakomstwo weźmie górę, a waga łazienkowa pokaże kilka cyfr za dużo. Czy jest na to jakiś sposób? Jak zmienić swoje nawyki żywieniowe, a właściwie co jeść, i jak dobierać produkty, by nie zabrakło nam motywacji? O tym przeczytacie w książce Magdaleny Makarowskiej Pt. Schudnij pysznie wiosną i latem. Jest to druga część wydawanego przez Wydawnictwo Feeria poradnika, pierwszy z nich nosi tytuł Schudnij pysznie jesienią i zimą.

Do lektury zabrałam się z wielkim entuzjazmem. Moje ambicje związane ze zmianą menu, zwiększeniem aktywności fizycznej i ogólnej poprawy wizerunku wzięły górę. Po fenomenalnym poradniku Cameron Diaz czułam się naprawdę zaciekawiona składnikami spożywanych potraw, polubiłam oliwę z oliwek, a nawet czytam etykietki w sklepach. Co jednak zrobić, kiedy znam skład produktów, a nie mam pomysłu na ich przygotowanie? Otóż wtedy polecam sięgnąć po książkę Schudnij pysznie…

Autorka pokazuje nam mnóstwo świetnych dań (niektóre już wypróbowałam), które tworzą 35 dniowe menu. Oczywiście nie potrafiłabym dostosować się w pełni do rygorystycznych karteczek, ponieważ jest tu kilka produktów, które po prostu mi nie smakują, ale co powiecie na szaszłyk z łososia i cukinii, albo przepyszne faszerowane pomidory? Makarowska zadbała o każdy szczegół. Najpierw zostajemy wprowadzeni do świata diet i zdrowego trybu życia. Pierwszy rozdział nosi tytuł „Pamiętnik wiecznej grubaski”, a więc może być on zarówno zachęcającym, motywującym czynnikiem, albo odstraszającym niektóre kobiety wskazaniem palcem na ich tuszę. Mnie zmotywował. Nie mamy tu nudnego rozpisywania o tym, że szczupłe kobiety są zdrowsze czy po prostu atrakcyjniejsze, a dobitne uświadomienie czytelnikom, że to od nich uzależniony jest ich wygląd. Że wmawianie sobie, niczym mantry „jeszcze jedno ciasteczko nie zaszkodzi, przecież nie przytyję 10 kg” jest szkodliwe i często opłakane w skutkach. Autorka podkreśla też, że diety nie powinniśmy ograniczać do kilku tygodni czy miesięcy. Jak to mówią „w zdrowym ciele - zdrowy duch”, więc samodzielnie musimy zdecydować, czy chcemy zmienić nasze nawyki żywieniowe…  na zawsze.

W książce nie zabrakło też cennych porad i wskazówek. Możemy przeczytać ciekawy rozdział poświęcony soli – jej wadach i zaletach, a także sposobach wykorzystywania i dobierania tego białego bogactwa każdego domostwa. Zaprzyjaźniamy się też z kiełkami, nasionami oraz orzechami. Poznajemy mnóstwo ciekawych informacji, dzięki którym rozsądniej ułożymy swoje menu, a co za tym idzie – nasz organizm poczuje się  o wiele lepiej.


Książkę gorąco polecam osobom zaciekawionym zagadnieniami z zakresu żywności i żywienia. Uważam też, że propozycję powinna przeczytać każda osoba, która chciałaby zrzucić parę zbędnych kilogramów, a dotychczas nie zdołała sobie z tym poradzić. W publikacji mamy też do czynienia ze sposobami zwalczania skórki pomarańczowej, który zdecydowanie dotyka częściej dotyka Panie, a nie Panów. Jeżeli więc fora internetowe, które polecają wypijanie dużej ilości wody nie przekonały Was dotychczas – zachęcam do lektury! 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Feeria: 


You Might Also Like

5 opinii:

  1. Oj chciałabym schudnąć ale ciągle czają się na mnie pokosy i ciężko mi się oprzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam problemu z wagą, ale jeśli komuś ta książka pomoże, to warto ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś nie lubię czytać takich ksiażek jak i książek kucharskich. W domu mam chyba 4 książki kucharskie i jeszcze książkę o drowym odżywianiu i do nich nie zaglądam, bo zawsze pomagam sobie internetem ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat takie książki, jak ta "Schudnij pysznie..." nigdy do mnie nie przemawiały. Mam wrażenie, że jest tam mnóstwo niesmacznych przepisów i rad z kosmosu (Nie jedz mięsa, ani tłuszczu, a to też jest organizmowi potrzebne). Ale dzięki Tobie poznałam książkę Cameron Diaz i zaczęłam się stosować do jej rad (o wielu rzeczach wiedziałam, ale kilka rzeczy zmieniłam w swoim postępowaniu) i czuje się dużo lepiej. Przyszła wiosna i mam zamiar zrobić detoks - po to kupiłam "Karolina na detoksie". Jak przetestuję to dam znać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego