Jo Nesbø - i jego najsławniejszy "Łowca głów"

09:45

O Jo Nesbø słyszałam wiele. Nigdy jednak nie miałam styczności z tym niekonwencjonalnym autorem i przyznam, że serdecznie żałuję. Co więcej, zawsze omijałam szerokim łukiem kryminały, a to jeszcze większy grzech na moim koncie. Na szczęście jednak, dzięki współpracy w Grupą Wydawniczą Publicat S.A., miałam okazję sięgnąć po książkę Łowcy Głów, która w 2008 roku otrzymała Norweską Nagrodę Czytelników.

Zacznijmy jednak od autora i jego pióra. Sądzę, że wielu z nas ciężko przekonać do książek, które gdzieś ktoś zarekomendował, ale pewne kwestie pozostawił domysłom. Boimy się trudnego, specjalistycznego słownictwa, poucinanych zwrotów, zawiłej fabuły, zaginionych wątków, czy godnych pożałowania kolokacji. Wielu autorów tworzy książkę pod siebie, a potrzeby potencjalnego czytelnika zostają zepchnięte na drugi plan. Jo Nesbø zadbał jednak o swoich miłośników, a sądzę, że jako dziennikarz z kilkuletnim doświadczeniem nie miał trudności z doborem słownictwa. Łowcy głów to bardzo lekka, przyjemna lektura. Każda strona zachęca do przeczytania kolejnej i trwa to aż do zamknięcia książki. Fabuła została wprawnie dopracowania. Mamy tu uknutą intrygę, nieprawdopodobne zwroty akcji i zawiłości, które co i rusz nasuwają nam inne zakończenie tej historii. Jeśli więc przyszłoby mi ukrócić moją opinię do minimum to powiem, że gorąco zachęcam Was do lektury, ale przejdźmy jednak do zarysowania fabuły.

Prolog mówi o kolizji na drodze. Opisuje zderzenie samochodu osobowego z tirem, ale niczego nie wyjaśnia. Jest to dla czytelnika niemałym zaskoczeniem, bowiem urwany wątek pozostaje w naszej głowie, ale nijak nie odnosi się fabuły. Na pierwszych stronicach poznajemy jednak głównego bohatera, Rogera Browna, wiodącego spokojne życie head huntera. Czy historia ta może być dla nas w jakiś sposób zaskakująca? O dziwo tak. Już na początku lektury dowiadujemy się, kim jest „łowca głów”. Otóż Brown pracuje w firmie rekrutującej pracowników na konkretne stanowiska. Na pozór to także zdaje się być normalne, bowiem coraz więcej korporacji preferuje HRowca na zlecenie, zamiast etatowego pracownika. Niemniej, nasz główny bohater posiada świetną renomę, swoistą markę reprezentowaną własnym nazwiskiem, ponieważ każdy z poleconych przez niego pracowników świetnie sprawdził się na swoim stanowisku. W pewnym momencie jednak historia się komplikuje. Nie dość, że dowiadujemy się, iż wspaniały Roger Brown jest złodziejem, jego przyjaciel zostaje uśmiercony  mieszanką środków nasennych, to dochodzi do tego, że kochanek żony zostaje przez nią polecony na stanowisko dyrektora Pathfindera.  Gdzie jednak ukryta jest intryga? I dlaczego nasz główny bohater balansuje na granicy życia i śmierci? O tym przekonacie się, gdy sięgniecie po książkę Łowcy głów.

Jeśli mam być szczera, to bardzo długo zabieram się za lekturę. Książka ta stała na półce,  spoglądała na mnie, co i rusz zachęcając do przekartkowania kilku stronic. W końcu się skusiłam i już pierwszy rozdział zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam przeczytać tę publikację jednym tchem. Od dłuższego czasu interesuje mnie szeroko rozumiany Human Resources, a więc byłam w siódmym niebie, gdy poznawałam interview od strony rekrutera. Co więcej, notatki na marginesach, sztuczki, manipulacyjne tricki, a zarazem umiejętność pozyskiwania najcenniejszych informacji, połączona z mimiką twarzy, elokwencją oraz emisją głosu to klucz do sukcesu, a zarazem bardzo złożony proces, wyćwiczony latami. Nesbø nie przedstawia nam w pełni oderwanej od rzeczywistości, stłamszonej nowoczesnością historii zmyślonych bohaterów. Mamy tu ludzkie tragedie, szarą codzienność, zdradliwą miłość, a także głęboką potrzebę nie tylko wzajemnych uczuć, ale i posiadania dziecka.

Uważam, że książka jest godna uwagi, a więc koniecznie musicie po nią sięgnąć. Gorąco zachęcam Was do lektury, a zarazem dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat S.A. za egzemplarz recenzyjny.



You Might Also Like

5 opinii:

  1. Do mnie idzie ,,Człowiek nietoperz" więc nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem "Policję" i dzisiaj skończyłem "Czerwone Gardło" i obie Ci polecam, ale tą pierwszą w szczególności ;D
    Dodaje do obserwowanych, bloga na blog rolla i zapraszam do siebie ;D
    http://kamilczytaksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nesbo ciągle przede mną... Jakoś taka chcę i boję się, zobaczymy co z tego będzie. Planowałam właśnie zacząć o "Łowców głów" (z powodu niewielu stron), a teraz mam kolejny powód w postaci Twojej opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna mam ochotę na kryminały tego autora, muszę się w końcu skusić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po recenzji przeczytam:) kolejna świetna książka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego