Włosi. Życie to teatr - Maciej A. Brzozowski

08:08

Skoro ostatnio zabrałam Was w podróż do malowniczej Francji, dziś mam dla Was równie niesamowitą wycieczkę do Włoch. Przewodnikiem naszej wyprawy jest nie kto inny niż Maciej A. Brzozowski, wraz z najnowszą publikacją o  tytule Włosi. Życie to teatr.

Ja z krajem tym mam wspólnego niewiele. Kupiłam niegdyś książkę do nauki języka, ale przyznam się bez bicia – ani razu do niej jeszcze nie zajrzałam. Pozytywne emocje wzbudza jednak gdybanie o pięknym oceanie, niezapomnianych zachodach słońca i podziwianie wszystkich zakątków i skalistych wybrzeży uwiecznionych na podróżniczych fotografiach. Gdzie jednak w tym wszystkim możemy odszukać książkę Brzozowskiego?

Otóż publikacja Włosi. Życie to teatr to piękna opowieść o włoskich fascynacjach, zwyczajach, szarej codzienności, malowniczych krainach, a nawet o odrobinie polityki i  historii. Nie zabrakło tu pysznej kuchni, pasji i ciekawostek, które laikom ,takim jak, ja przyniosą niemało frajdy.

Przyznam, że zanim sięgnęłam po tę książkę spodziewałam się typowo podróżniczej publikacji z niewielką wstawką dotyczącą społeczności czy gastronomii. Pomyliłam się niesamowicie. Kuchni co prawda poświęconych jest wiele stron, kinematografii także, ale autor nie opowiada nam wyłącznie o cudownych zakątkach Półwyspu! Co i rusz porusza aspekty psychologiczne, gdzie np. dowiadujemy się, że wymierzenie dziecku policzka powoduje silnie emocjonalną reakcję, albo że wśród Włochów książki czytają osoby najmniej komunikatywne, bądź oderwane od interaktywnego świata mediów i biznesu. Jeżeli w jakiś sposób miałabym ocenić treść tej publikacji, to dałabym jej naprawdę wysoką notę.

Włosi. Życie to teatr to książka podzielona na akty i odsłony, bo przecież Wszyscy Włosi są aktorami, ale tylko ci najgorsi występują na scenie. Niemniej, zauroczył mnie sposób przedstawienia przeżyć, doświadczeń, przemyśleń i zdradzę Wam, że podpisuję się obiema rękami pod słowami Piotra Adamczyka Aż chce się kupić bilet u doświadczyć tego wszystkiego na własnej skórze. Mi książka do gustu wyjątkowo przypadła. Od dłuższego czasu zaczytuję się w literaturze podróżniczej, a zdradzę Wam, że to jedna z lepiej napisanych książek. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, autor, Maciej Brzozowski, to italianista z zamiłowania i wykształcenia. Od lat zajmuje się tłumaczeniem włoskich filmów czy literatury, często podróżuje, a swoją miłością do Półwyspu Apenińskiego dzieli się z nami w tej książce. Po publikacji widać, że jest napisana z sercem, przecież gdyby tak nie było, żadne ciekawostki związane z piękną, włoską iluzją nie zostałyby nam zdradzone…

Podobnie, jak opisana jest książka – realnie – naturalne są też zamieszczone w niej fotografie. Jest to niemałym zaskoczeniem. Autor nie stara się nas zapewnić, przekonać, że Włochy to piękny kraj, gdzie wszystko jest mlekiem i miodem płynące. Brzozowski przedstawia nam typową społeczność i realia życia codziennego z perspektywy obserwatora, a więc zawarta w książce ironia przepleciona została znakomitym humorem i dystansem do panujących tam obyczajów. Gdybym chciała odnieść się do swojej wiedzy i doświadczeń – niestety tej książki nie zdołam porównać. Chciałabym jednak odwiedzić „Jego Włochy”, właśnie w tej ściśle sprecyzowanej scenerii – konkretnych ludzi, książek, filmów, miejsc, zapachów i prostych potraw, bo przecież to one są najbardziej smakowite. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza oraz Portalowi Business & Culture: 




You Might Also Like

7 opinii:

  1. Byłem w Italli więc rozumiem zachwyt autora ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Włochy uwielbiam, język włoski też - mam nawet plan zrobić jakiś certyfikat z tego języka.
    ale nie wiem czy sięgnę po książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się bardzo kusząco:) Ja byłam jedynie w Rzymie z włoskich miast aczkolwiek klimat tam panujący nie do końca przypadł mi do gustu, a ludzie wydali się bezmyślni nieco. Może inne włoskie zakątki bardziej by mnie zachwyciły. Bardzo interesująca wspomniana kwestia książek, a z policzkiem to się zgadzam - gdybym dostała w twarz piętno pozostałoby zapewne;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam we Włoszech, ale szczerze o wiele bardziej wolę Hiszpanię, którą pokochałam i to tam chcę jeszcze kiedyś wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. What's up, all is going fine here and ofcourse every one is sharing facts, that's genuinely excellent, keep up writing.


    Also visit my blog moja domena

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego