"Na ogół podobają jej się mężczyźni, którzy odnajdują właściwy kierunek bez kompasu..." - zapraszam na "Neuland"

14:47

- Tęsknię za tobą – mówi.
Roni milczy. Już na samym początku, w pierwszych miesiącach związku, poinformowała go, że nie potrafi tęsknić. Ostrzegała, żeby nie czuł się dotknięty (…)
- Sama nie wiem dlaczego… Najwyraźniej mam zepsuty mechanizm tęsknoty – próbowała tłumaczyć kiedyś.
-  Ja tęsknię – zaprotestował. – Moim zdaniem to nieodłączny element miłości. Nie chcę tego wypierać
- To nie wypieraj – odpadła. – Mów, na co masz ochotę. Ale nie obrażaj się, jeśli Ci się nie odwzajemnię.

 Nauland Eshkola Nevo to książka, którą chciałam przeczytać od pierwszego… spojrzenia. Gdy stałam w kolejce w księgarni czekając na swoje zamówienie, podeszła do kasy drobna, starsza pani właśnie z tą publikacją w dłoniach i dokonała zakupu. Zaintrygowała mnie. Powieść, nie starsza pani. Książka jest naprawdę dużych gabarytów, liczy 622 strony, a jej twarda oprawa ukazuje nam na okładce piękne, lazurowe morze zlewające się z błękitnym niebem. Zapamiętałam jej tytuł, a gdy tylko dotarłam do mieszkania wertowałam sieć w poszukiwaniu informacji. Oniemiałam. Okazało się, że Wydawnictwo Muza, które już bardzo długo współpracuje z moim blogiem, jest Wydawcą tej książki, a cała historia zapowiada się… pięknie. Tak, pięknie.

Fabuła książki na pozór nie może nas zaskoczyć. Mamy tu dojrzałego, żonatego mężczyznę, któremu życie ucieka przez palce, brakuje mu odrobiny radości i iskierki nadziei wśród szarej codzienności. Na imię mu Dori. Drugą bohaterką z kolei jest Inbar, młoda dziennikarka, która odrzuca dotychczasowe życie i pragnie odnaleźć siebie, swoje cele i marzenia, widzimy to obserwując jej zachowanie czy sposób wypowiedzi, ale ona sama nie zna, albo nie potrafi określić swoich pragnień i oczekiwań. Jest typową kobietą, cierpiącą po stracie brata, która pod wpływem chwili, emocji postanawia wybrać się na eskapadę do Ameryki Południowej. Dziwnym zbiegiem okoliczności losy tych dwojga splatają się w tytułowej „Nowej Ziemi”. Wszystko to wydaje się być sprzeczne i absurdalne, a jednak składa się w logiczną całość. Przewracając kolejne stronice poznajemy troski i bolączki głównych bohaterów, odkrywamy ich losy, historię, wraz z nimi poszukujemy utopijnej oazy, która ma dać im pełnię szczęścia.

Wertując kolejne stronice zauroczyło mnie pióro autora. Pisałam już, że książka jest naprawdę gruba i aż trudno pochłonąć ją jednym tchem, to przyznam Wam, że wraca się do niej z wielką przyjemnością. Autor powieści, Eshkol Nevo, jest jednym z najciekawszych izraelskich pisarzy młodego pokolenia, a na swoim koncie ma już m.in. trzy powieści, zbiór opowiadań oraz książeczki dla dzieci. Niemniej, Neuland pokazał, że trudne, życiowe tematy, które często dotyczą nas samych można opisać w wręcz poetycki sposób. Autor stawia nam też pytanie, jak wygląda nasze życie? Czy mamy w kimś oparcie? Czy radzimy sobie  z codziennością? Czy jeśli uciekniemy od problemów, znikniemy na chwilę… zdołamy potem powrócić i udawać, że nic się nie stało?

Neuland Eshkola Nevo to piękna, barwna opowieść. To książka głęboka, przedstawia z perspektywy wielu bohaterów. Nie mamy tutaj typowego podziału książki na rozdziały, które wnoszą kontynuację fabuły, a krótkie opowieści poszczególnych postaci. Na stronicach poznajemy różnych ludzi, jednych radosnych, innych przygnębionych czy skrzywdzonych przez los, a wszystko po to, by oddać prawdziwy przekaz tej książki, by zrozumieć Dori i Inbar, by towarzyszyć im podczas tej wyprawy… Nie będę opowiadała Wam szczegółów tej podróży, poznajcie ją samodzielnie, bowiem to przesłanie tej książki jest najważniejsze. Sądzę, że każdy wyczyta z niej coś zupełnie innego, a ja na pewno powrócę do niej jeszcze kiedyś. 

Książkę gorąco polecam miłośnikom literatury współczesnej, choć dedykują ją przede wszystkim kobiecym gustom. Sądzę, że taka lektura świetnie sprawdzi się podczas wakacyjnego wyjazdu, albo leniwego wypoczywania na hamaku w cieniu drzew. ;)

Za Neuland dziękuję Wydawnictwu Muza S.A. oraz Portalowi Business & Culture:

`




You Might Also Like

3 opinii:

  1. Zaintrygowałaś mnie ;) Muza i Akurat mają ostatnio nosa do świetnych powieści i zawsze są to wielkie gabaryty, czuję się zachęcona, bo powieści kobiece, lecz niebanalne zawsze znajdą miejsce w moim sercu. Poza tym nigdy nie czytałam nic izraelskiego pisarza, może być ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej powieści, a zapowiada się bardzo interesująco. Będę miała ją na uwadze w wolnym czasie. :) A książki z Wydawnictwa Muza i Akurat mają wspaniałe książki, przeczytałam już kilka i na żadnej się nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym poznać te wszystkie postacie, ich przemyślenia i problemy. Zapiszę sobie ten tytuł, na przyszłość, jak będę miała więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego