Piękna książka w pięknej oprawie. Właściwie… czy mogło być inaczej? - "Drzewo Migdałowe" M.C.Corasanti

11:50


„Drzewo Migdałowe”, czerwcowa nowość od Wydawnictwa SQN, autorstwa Michelle Cohen Corasanti to barwna, głęboka opowieść sięgająca do wnętrza każdego z nas – strata bliskich, zakazana miłość i nienawiść w obliczu bezlitosnej wojny to popularny motyw literacki, pozwalający zrozumieć istotę i siłę przebaczenia, akceptacji i trudu życia prostych ludzi. Jak jednak odnaleźć siebie? Gdzie jest granica pomiędzy tym, co wolno, a czego nie wypada? Jak przez pryzmat ruin i cierpienia dostrzec iskierkę nadziei, która tli się w głębi każdego człowieka?

Abstrahując na chwilę od fabuły mogę w pełni świadoma powiedzieć, że jest to książka, którą powinni przeczytać wszyscy dojrzali, dorośli miłośnicy literatury! Jak już wspomniałam, problematyka dotyczy każdego z nas, ponieważ pomiędzy wierszami znajduje się mnóstwo cennych myśli i sentencji, jakie winniśmy wcielić w nasze życie. Często bagatelizujemy potrzeby swoich bliskich. Wielokrotnie nie rozumiemy, że proszą nas o rzeczy dla siebie ważne, i że to wcale nie oznacza, iż należy nazwać ich egoistami. Wyrwanie się z miejsca, gdzie tylko diabeł mówi dobranoc nie jest proste, ale możliwe. Trzeba mieć w sobie upór, silną wolę i chęć walki o własne marzenia. Jednym się to udaje, osiągają wyznaczone cele, a inni poddają, nieświadomi, że ich życie lada dzień mogło diametralnie zmienić swój bieg. Corasanti pokazuje nam też niecodzienne spojrzenie na miłość. Miłość rodzicielską, miłość braterską oraz miłość do „tej jedynej”. Jak wiele jest w stanie znieść rodzić, by jego dziecko było szczęśliwe? Jak trudno pogodzić się ze śmiercią ukochanej? Jak silna musi być nienawiść, by wyrzec się własnego brata..? Na te, i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź podczas lektury „Drzewa Migdałowego”.

„Co jest lepsze: wybaczyć i zapomnieć czy żywić złość i pamiętać?”

Głównym bohaterem książki jest dwunastoletni Palestyńczyk, Ahmad, którego poznajemy w dramatycznej scenerii, a który dorasta i starzeje się na naszych oczach. Pierwsze strony książki budzą grozę. Bezlitosna wojna zabija dziecko, małą Amal, która stanęła na minie. Chwilę później rodzina Hamidów pozbawiana jest ziemi, domu i zostaje przesiedlona do niewielkiej glinianki na wzgórzu, wybudowanej tuż obok drzewa migdałowego. Kolejne karty książki zawiązują fabułę… Lawirujemy pomiędzy biedą, bólem, głodem i katorżniczą, niebezpieczną pracą a dostatnim życiem i brutalnością żołnierzy. Poznajemy różnicę pomiędzy Palestyńczykiem a Irakijczykiem. Wędrujemy do wielkiego miasta, gdzie młodzi ludzie nie przywiązują wagi do wyznania, a osobowości, ale starsze pokolenie żywi nienawiść, okazując ją na każdym kroku. Szukamy własnej drogi, współczując Ahmadowi, pragniemy mu pomóc, choć wiemy, że zrobił wszystko, by jego los kiedyś się odmienił…

„Nie możesz cofnąć czasu i zacząć wszystkiego od nowa, ale możesz od tej chwili tworzyć nowe zakończenie…”

 „Drzewo Migdałowe” to naprawdę piękna historia. Kiedy zabrałam się za lekturę, przez dobrą chwilę podziwiałam sposób wydania tej publikacji. Okładka przedstawia uciekającego chłopca, bo przecież…w tym mieście trzeba uciekać! Kolejne rozdziały z kolei opatrzone są nadrukowanym cieniem drzewa, a dzięki temu całość świetnie się komponuje i budzi jeszcze większe zainteresowanie. Pióro Michelle Cohen Corasanti jest dopracowane. Język bardzo plastyczny, subtelny, intrygujący. Każda kolejna strona zachęca nas do przeczytania następnej, wertujemy książkę w mgnieniu oka i nawet nie zauważamy, kiedy przychodzi moment na zamknięcie okładki. Gorąco polecam „Drzewo Migdałowe”, naprawdę warto! 


You Might Also Like

0 opinii:

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego