Czytaliście książkę "Kubuś Fatalista i jego pan" Denisa Diderota?

12:39

O tym, że Wydawnictwo MG od pewnego czasu zaskakuje nas pięknymi wydania klasyki literatury już wiecie. Na Pastelowym Niecodzienniku opisywałam Wam wspaniale stworzony Proces Franza Kafki, a dziś przyszło na kolejny bestseller – Kubuś Fatalista i jego pan.



(...) mam serce, ale chowam je na lepszą okazję. Kto zbyt hojnie szafuje tym bogactwem, tyle go roztrwoni wówczas, gdy trzeba było oszczędzać, że mu zabraknie w porze, gdy trzeba być rozrzutnym.

Któż nie słyszał o tej książce Denisa Diderota? Kto nie czytał jej przed laty? Przezabawna historia, pełna anegdot dysputa o wyobrażeniach nowego świata, w którym zatarta zostaje granica pomiędzy panem a sługą. Przecież długa podróż przepełniona przezabawnymi dialogami i wysnutymi opowiastkami Kubusia to fenomenalny sposób na udany wieczór. Pozwolicie, że nie będę zagłębiała się w fabułę książki. Przypomnę tylko, że Dierot w latach swojej twórczości wpłynął na powstanie nowego nurtu i szerzenia kompozycji otwartej utworów w drugiej połowie XVIII wieku. Książka jest pewnego rodzaju opowiastką, filozoficznym elaboratem, który właściwie nie skupia się na żadnym z wątków. Poruszanych jest wiele tematów, ciągle przewijanych humorystycznymi dygresjami, ale utrzymanych zwykle w głównym motywie powieści, a mianowicie myśli, że niebawem zatriumfuje sprawiedliwość na świecie.  Kubuś bowiem uważa, że nasza przyszłość została już z góry ustalona, zapisana na kartach naszego życia i nic nie zdoła jej zmienić. Nasze życie wiąże się z pewnego rodzaju fatum, a co za tym idzie dane nam godzić się na wszelkie smutki i radości losu. Warto jednak zaznaczyć, że to właśnie przygody Kubusia i jego pana, którzy niespiesznie „człapią” konno są powodem retrospekcji i wymyślanych w biegu kolejnych historyjek i anegdot fatalisty.


Rozum jest to przypuszczenie, w którym doświadczenie pozwala nam uważać dane okoliczności za przyczyny pewnych skutków, których można się spodziewać lub obawiać.



Nowe wydanie książki Kubuś Fatalista i jego pan jest po prostu piękne. Twarda oprawa, niebieska okładka z rysunkiem zaprojektowanym przez Elżbietę Chojną intryguje i zmusza do refleksji. Na pewno minusem jest brak grafik we wnętrzu publikacji, choć pewnie jeśli lekturę zaczęłabym od Kubusia…, a nie Procesu, kompletnie by mi to nie przeszkadzało. Publikacja liczy 263 strony, czcionka jest czytelna, a tłumaczenie świetnie dopracowane. Uważam, że Wydawnictwo MG stanęło na wysokości zadania, a dzięki temu my mamy możliwość renowacji domowej biblioteczki.

Czy warto zakupić książkę? Oczywiście, że tak. Jeżeli nigdy dotąd nie czytaliście historii Kubusia -  koniecznie musicie nadrobić zaległości. Przed laty była to fenomenalna książka. Dziś w niektórych szkołach nadal należy do kanonu lektur obowiązkowych. Dla mnie z kolei jest miłym wspomnieniem młodych lat i przyznaję - kiedyś naprawdę nie zrozumiałam kontrowersyjnych wątków poruszonych w powieści, ale dzięki temu uśmiech miałam jeszcze szerszy w trakcie czytania.

Gorąco polecam!


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG



You Might Also Like

2 opinii:

  1. Aż wstyd się przyznać, ale ja nie znam tej książki. Muszę nadrobić, skoro wydawnictwo raczy nas takimi pięknym wydaniem klasyki literatury ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak. Wydanie bardzo ładne. Może sobie sprawię...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego