Wszechświat w skorupce orzecha - Stephen Hawking

16:42

 
Wszechświat w skorupce orzecha - Stephen Hawking
Wydawnictwo: Zysk i S-ka , Wrzesień 2014
Liczba stron: 216
Wymiary: 190 x 250 mm
Tłumaczenie: Piotr Amsterdamski

*

Są książki, których nie da się ocenić.
Są publikacje, których bez pewnej wiedzy, doświadczenia czy umiejętności nie da się w pełni pojąć. 
Są postaci, o których każdy niejednokrotnie słyszał.
 Są przede wszystkim ludzie, którzy pomimo przeciwności losu walczą o swoje, nigdy nie planują się poddać i przekazują innym swoją wiedzę. 
Mam tutaj na myśli oczywiście Stephena Hawkinga, profesora matematyki i fizyki teoretycznej, astrofizyka.

Wszechświat w skorupce orzecha to kontynuacja Krótkiej historii czasu, w której Hawking przedstawiał nowe odkrycia z zakresu fizyki teoretycznej i kosmologii. Jednak, co zaznaczone zostało już na pierwszych kartach książki,  najważniejsze są dwa rozdziały:  Krótka historia teorii względności oraz Kształt czasu. Zawierają one zbiór wiedzy niezbędny do zrozumienia całej reszty naukowych zagwozdek i nie jest to zabieg przypadkowy! Mając na uwadze trudności w przyswojeniu tak olbrzymiej pigułki wiedzy przez potencjalnych czytelników, Hawking postanowił umożliwić lawirowanie pomiędzy stronicami Wszechświata Co mam na myśli? Ano fakt, że kiedy zagłębicie się w lekturze, zrozumiecie podstawowe definicje, fizyczne prawa i zasady panujące w kosmologii – nie musicie czytać książki „po kolei”.  Nieważne, czy poświęcicie uwagę ostatnim stronom, czy powrócicie pełni entuzjazmu do Ochrony przyszłości. Ta książka umożliwia swoim czytelnikom selekcjonowanie informacji.

Tematyka książki jest mi bardzo bliska, głównie ze względu na to, że jestem studentką Chemii, a więc fizyczny, naukowy żargon nie sprawia mi trudności. Obawiam się jednak, że osoba uznająca się za współczesnego humanistę (bo jak wiadomo, niegdyś humanista był osobą wszechstronną), będzie kompletnie zagubiona wśród teorii kwantowych, determinizmu Laplace'a, równaniu Schrodingera czy zasad termodynamiki w odniesieniu do czarnych dziur.  Wszechświat w skorupce orzecha to niezwykle trudna książka, skierowana do wyjątkowo wąskiego grona odbiorców, ale na pewno godna uwagi. Nie ma co się łudzić, nie każdy zdoła wziąć tę publikację w dłonie i przekartkować ją w mgnieniu oka. Nawet ja tego nie potrafiłam. Czytałam zaintrygowana naukowymi odkryciami, ogromem wiedzy, jaki z dnia na dzień napływa z laboratoriów badawczych i obserwacji, ale… wszystko to jest nam niesamowicie obce i odległe. Nie mamy świadomości, że za błękitnym niebem gasną gwiazdy, następują eksplozje, a galaktyki zapadają się pod wpływem własnego pola grawitacyjnego.

Książkę niewątpliwie będę polecała osobom… zainteresowanym tematem. Jak zaznaczyłam, Hawking dba o to, aby w przystępny sposób przekazać swoją wiedzę osobom kompletnie niezwiązanym z naukami ścisłymi. Jest to niesamowicie trudne zadanie, ale przyznam, że moje wątpliwości w trakcie lektury zawsze zostały rozwiewane. Nie da się jednak przekonać miłośnika literatury kobiecej, aby poświęcił uwagę książce popularnonaukowej, nawet dla bogatych fotografii, które znajdują się w jej wnętrzu.

Jeżeli miałabym powiedzieć kilka słów o oprawie – jest fenomenalna, idealna dla tej publikacji. Czarna obwoluta, a pod nią? Klasyczna, złota okładka, która świetnie prezentuje się wśród encyklopedii i klasyków literatury światowej, sygnowanych złotymi napisami. Jak z kolei jednym zdaniem mogłabym opisać wnętrze tej publikacji? Wszechświat w skorupce orzecha to „połączenie ogólnej teorii względności Einsteina z ideą Feynmana (…), tak by otrzymać jednolitą teorię opisującą wszystkie zdarzenia we wszechświecie".



 Gorąco polecam! :)

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu ZYSK i S-ka:

You Might Also Like

7 opinii:

  1. Niedawno również recenzowałem tę książkę. Fizyczni geecy będą usatysfakcjonowani :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, jestem na bio-chemie i oba te przedmioty lubię, ale fizyki naprawdę nie trawię, więc książka zdecydowanie nie dla mnie, choć na pewno warta polecenia :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety tematyka tej książki kompletnie mnie nie zainteresowała, dlatego nie zamierzam na siłę się do niej przekonywać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z natury jestem ciekawa świata, więc czemu by nie spróbować...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem miłośniczką literatury kobiecej, ale to nie przeszkadza mi czytać także publikacji popularnonaukowych.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego