Playbook! Barney Stinson :)

17:20

Popularny sitcom Jak poznałem Waszą matkę znają chyba wszyscy, którym nowe technologie czy dostęp do Internetu obcy nie jest. Ja osobiście za produkcją tą nie przepadam, jednak doskonale wiem, kim jest Barney Stinson. Co więcej, książkę Playbook – Podręcznik Podrywu, czyli publikację głównego bohatera serialu, przeczytałam od deski do deski. Uśmiałam się do łez i zastanawiałam, gdzie znajdę kontynuację tej książki.

Okładka;
Playbook. Podręcznik Podrywu

Zapytacie pewnie, jakie wyniosłam wnioski z tego poradnika. Trudno jednak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Podczas lektury poszczególnych sposobów i tricków uśmiechałam się do kartek, zastanawiając, która panna połaszczy się na tak tandetny, żenujący teks. Innym razem rozprawiałam, jak ja zareagowałabym na niektóre machlojki i szwindle, a na zakończenie – co zrobiłabym z gościem, który takowe metody zastosował na mnie i, z całkowitego przypadku, zostałby zdemaskowany. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak zabawnej publikacji spod pióra lovelasa – gentelmana. Efekt rozbawienia może wynikać z racji płci czy wyimaginowanych fanaberii, ale skoro znalazł się też rozdział dla kobiet…? Oczywiście, nie myślcie sobie drogie Panie, że znajdziecie szczegółowy opis „krok po kroku” jak zdobyć faceta. Nic z tych rzeczy. Barney twierdzi, że kobiecie wystarczą dwa chromosomy X, aby zdobyć „dowolnego mężczyznę, gdziekolwiek i kiedykolwiek”. Czy ktoś się z tym nie zgadza? Ja jednak nie mam żadnych wątpliwości szczególnie, jeśli prawdę tę powtarza się latami z ust do ust. Zastanawia mnie jednak, czy ten krótki rozdział, ma na celu podbudowanie kobiet? Coś w stylu: „Zobaczcie! Nawet ja, największy flirciarz, mówię Wam, że możecie mieć każdego!”. Wybaczcie, że zaczęłam się rozwodzić nad tym fragmentem.


Książka została napisana bardzo przystępnym językiem. Czytać ją może zarówno młody, przyszły mężczyzna (rokuję na gimnazjum, gdzie „mam dziewczynę” zaczyna brzmieć dumnie), ale i dorosłych panów w okolicach czterdziestki. Nic straconego, jeśli nie potraktujecie owych metod dosłownie, a wyciągnięcie stosowne wnioski z ich wnętrza np. zadbacie o swój wizerunek – garnitur, krawat, buty - sprawy tuzinkowe, ale mające kluczowe znaczenie… w tych sprawach! Stinson także to podkreśla, a co za tym idzie, liczy na kreatywność i inwencję twórczą swoich czytelników. Cóż mogę Wam jeszcze powiedzieć o tej książce? Na pewno gorąco polecam ją Wam na spokojny wieczór w domowym zaciszu, a później przekazywanie jej kolegom, kolegom kolegów i kolegom kolegów kolegów. Powodzenia! J



Za książkę dziękuję Wydawnictwu SQN:




You Might Also Like

1 opinii:

  1. Hmm podrywać już chyba nikogo nie będę, gdyż niebawem wychodzę za mąż. Ale skoro ten poradnik jest zabawny, to może bym do niego zajrzała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego