I Ty możesz zostać Ultramaratończykiem, czyli Ultranastawienie - Travis Macy! :)

21:47

(…) wyzwania są częścią naszego życia. Postrzeganie ich jako pozytywnych, a nawet nieodzownych narzędzi „treningu psychiki” buduje, krok po kroku, fortecę wewnętrznej odporności, która pozwala Ci osiągnąć wszystko, do czego się szczerze zobowiążesz.

Ludzie, którzy twierdzą, że czegoś nie da się zrobić, nie powinni przeszkadzać tym, którzy właśnie to robią. Maksyma ta, moim zdaniem, sprawdza się na każdej płaszczyźnie bowiem tylko odrobina silnej woli może wynieść nas na szczyty.
Nie bez powodu nawiązuję to do słów-klucz.  
Książka, jaka zajęła moje myśli w trakcie sesji egzaminacyjnej jest… Ultranastawienie Travisa Macy’ego i Johna Hanca. Z jednej strony mamy do czynienia z propozycją biograficzną, opowiastką o tym, co kierowało naszym głównym bohaterem, gdy dążył do wyznaczonych celów i czym kierował się w swoim życiu. Z drugiej strony, między wierszami, możemy odnaleźć masę motywatorów, cennych rad i wskazówek, które pozwalają nam na zmianę naszego życia.


Najlepsze w tym wszystkim jest to, że autor nie kieruje swojej propozycji do Ultramaratończyków. Mało tego! Nie skupia się na sportowcach i biegaczach. Propozycja od Wydawnictwa Aha została tak skonstruowana, by każdy z nas odnalazł w niej coś dla siebie bez względu na wykonywany zawód czy aspiracje. Nie dotyczy ona stricte sportowych zagadnień, choć je opisuje, jest jednak treningiem psychiki, pokazaniem, że motywacja, ambicja, postępowanie zgodnie z regułami to klucz do sukcesu w każdej dziedzinie.



Nie jest to pusta gadka motywacyjna, że można pokonać każdą przeszkodę. Ty i ja dobrze wiemy, że pewnych przeciwności nie da się przezwyciężyć bez względu na to, jak bardzo byśmy się starali. Ale nigdy nie spotkałem jeszcze takiej przeszkody (…), której pokonania nie można byłoby przeanalizować, podzielić na fragmenty, a potem zmierzyć się z nią i w końcu mieć za sobą.

Jak czytamy na okładce: Travis Macy zdobywał oblodzone szczyty francuskich Alp, zagłębiał się do wapiennych jaskiń w Chinach i ścigał się po spalonych słońcem pustyniach Utah. W 2013 roku wygrał słynną Leadman Series, czyli serię wysokogórskich wyścigów biegackich i rowerowych na dystansie ponad 450 km, rozgrywaną w pięciu nieludzkich startach wytrzymałościowych. Macy dokonał tego wszystkiego, nie korzystając z elitarnego treningu dla profesjonalistów, a nawet nie dysponując nadzwyczajną siłą, szybkością czy gibkością. Na co dzień jest mężem, ojcem dwójki dzieci i pracuje jako nauczyciel angielskiego w szkole średniej.

W życiu codziennym – zwykły, skromny człowiek, który jak się okazuje „żadnej pracy się nie boi”. Zaskakujące, prawda? Jest jednak niesamowitą postacią, a o jej wielkości możecie dowiedzieć się tylko w trakcie lektury. Macy opowiada o trudach swojego życia, ciężkich treningach, chorobie matki, wzlotach i upadkach swojej kariery.

Książkę, biorąc pod lupę jej walory techniczne, czyta się bardzo szybko. Wertując kartki możemy zaznaczyć wiele cytatów, które powielone w naszym życiu mogą obficie zaowocowały. Co mnie zirytowało? Ciągłe „lokowanie produktów”. Być może to kwestia przypadku, ale naprawdę nie lubię brandingu (ot, takie zboczenie zawodowe). Takie rzeczy za bardzo rzucają mi się w oczy, sądzę jednak, że pozostali czytelnicy nawet tego nie zauważą. Skupmy się jednak na plusach, bowiem zapomniałam o bardzo ważnej rzeczy. Pomijając fakt, że propozycja została napisana bardzo lekkim, przystępnym językiem, to w jej wnętrzu uwzględniono rozmaite ćwiczenia – głównie dla psychiki. Sądzę, że naprawdę warto choć w myślach je zrealizować, aby poznać siebie i swoje preferencje. Pamiętajmy, że nie ma sensu zrażać się do książki po okładce. Macy naprawdę nie zmusza nikogo do aktywności fizycznej czy ultramaratonów. Ukazuje za to Ultra Mindset, czyli zestaw zasad życiowych, takich jak mierzenie się ze swoim lękiem, pisanie na nowo swojej historii czy opanowanie sztuki zwracania się o pomoc. Korzystając z tych zasad we wszystkich obszarach życia, człowiek jest w stanie realizować cele, które inaczej wydawałyby się nieosiągalne.

Czy książkę polecam? Oczywiście, że tak.
Czy do niej powrócę? TAK! Jak tylko do mnie wróci J



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Aha


You Might Also Like

2 opinii:

  1. A ja jestem takim trochę leniem, więc taka książka z pewnością dobrze by mi zrobiła, tym bardziej, że bieganie lubię, a jakoś ciężko mi się do niego zabrać na dłużej. ;)

    recenzjeoptymisty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że autor nie skupia się na sportowcach i biegaczach, lecz wspomina także o trudach swojego życia, ciężkich treningach, chorobie matki, wzlotach i upadkach swojej kariery. W takim razie chętnie poznam ową pozycję, bo jestem ciekawa życiorysu tego niezwykłego człowieka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego