Mężczyźni nie rozumieją

18:14

Długo zastanawiałam się, czyli Life Style to odpowiednie miejsce do zamieszczenia tego wpisu, jednak postanowiłam podzielić się z Wami swoimi refleksjami. Po „testowej” wizycie u psychologa usłyszałam, że mężczyźni nie potrafią okazywać swoich uczuć. Dla nich elementy takie jak zapewnienie dachu nad głową, podstawowe zakupy czy seks to wartości same w sobie i mają dla drugiej osoby być w pełni jednoznaczne. Facet rzadko kiedy mówi „kocham”. Ba! Bywa, że powie raz, na początku budowania głębszych relacji, i więcej tego nie powtarza. Długo zastanawiałam się, czemu tak się dzieje, przeczytajcie!

Każda z nas, czasem chciałaby usłyszeć kilka prostych słów: „kocham Cię”, „dobrze mi z Tobą”. Marzymy, by partner objął nas ramieniem i szepnął do ucha coś miłego. Chcemy czuć się kochane. Potrzebujemy wiedzieć i mieć pewność, że dla drugiej osoby jesteśmy najważniejsze, że nasze relacje są stabilne i możemy spać spokojnie. On jednak milczy jak zaklęty. Kładzie się po kąpieli do łóżka, wymieni kilka słów i zajmie  ulubionym serialem. Cóż, nie można mieć podobno wszystkiego.

Wiele osób mówi, że powinnyśmy rozumieć swoich partnerów, jednak nasze oczekiwania w połączeniu z tekstami utworów muzycznych czy licznymi komediami romantycznymi sprawiają, że mamy wyidealizowany obraz związku. Oczekujemy ciepła, niespodzianek, entuzjazmu przy drobiazgach, które okazujemy na co dzień. Trudno pogodzić się z rzeczywistością. Chciałoby się w końcu iść po rozum do głowy, pójść na kompromis, ale tak trudno o tym rozmawiać...

Gdzie leży problem?
Kluczową sprawą są geny i przystosowanie do życia w społeczeństwie. Mężczyzna był stworzony do polowania, musiał wykonywać swoje obowiązki w ciszy i skupieniu, a od czasu do czasu komunikować się, często okrzykami, ze swoimi kompanami. Brzmi znajomo? Drugą sprawą jest dzisiejsze społeczeństwo. Kobiety mają przypiętą łatkę osób wrażliwych i emocjonalnych. Zadaniem mężczyzny jest z kolei panowanie nad swoim zachowaniem. Nie może nadmiernie okazywać uczuć, które w wielu sytuacjach przysporzyłyby mu nie lada kłopotów. Mężczyźni również są zaprogramowani na „zadaniowość”. Dla wielu umycie naczyń, wstawienie zmywarki, starcie kurzu z szafki czy przepuszczenie w drzwiach jest jednoznacznym okazaniem drugiej osobie garstki uczuć, której nie trzeba później komentować.
Mężczyźni często uznają też okazywanie uczuć za oznakę słabości. Jest to dla nich nie tylko zbędne, ale obawiają się mało faux pas wśród znajomych, nie daj Boże, kolegów.

Jak otworzyć mężczyznę?

Powoli odnoszę wrażenie, że to niemożliwe. Próby objęcia strategii tuląco-kochającej niekoniecznie zda się w przypadku zatwardziałych, poważnych facetów. Sądząc, że nagłe tulenie się do partnera i ciągłe powtarzanie, jak to on wiele dla nas znaczy finalnie zakończy się ignorowaniem słów z jego strony. Jedno jest jednak pewne. Mężczyzna sam się nie domyśli. Nie odgadnie, co kobieta ma na myśli. My tak naprawdę potrzebujemy stabilizacji i bezpieczeństwa, a bez tego ani rusz. Gdzie znaleźć konsensus? Ani psycholog, ani Internet nie pokazał mi złotego środka. Może jednak Wy macie pomysły? Zgadzacie się ze mną? J


You Might Also Like

3 opinii:

  1. Smutne, ale niestety bardzo prawdziwe. To główny powód kłótni, czasem zdrad i odejścia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100%. Niestety często tak bywa...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego