Jak ubrać się zimą?

20:25

Wielki powrót LifeStyle! Niebawem zmieniamy adres strony, a więc najwyższy czas na regularne posty i publikacje. Dzisiejsze wyjście na rolki w ramach akcji #fitSaturday zmusiło mnie do refleksji - jak się ubrać, wiedząc, że czeka nas niemały wysiłek, a pogoda za oknem nie dopisuje?

It's not easy! Poznajcie mój świat rękawiczek, czepek, kurtek, butów i całego ekwipunku sportowego, który również powinniśmy mieć w swojej szafie. Zima ma do siebie anomalie pogodowe. Z jednej strony musimy ubrać się ciepło, aby nie zmarznąć i nie nabawić się zapalenia płuc, a z drugiej musimy skonstruować strój tak, by się nie przegrzać - robiąc postoje, albo zatrzymując się na światłach odczujemy, jak niska temperatura absorbuje kropelki potu na naszej skórze. 

Czas start! 

Czapki, kominiarki, buffy, opaski, szaliki, rękawiczki
Wiele osób powie Wam, że to zbędne gadżety. Pamiętajcie jednak, że zawsze należy chronić najszybciej wychładzające się części ciała. Podczas uprawiania sportu warto nosić czapkę. Buffem lub szalikiem ochraniać się przed wdychaniem zimnego powietrza, a palce ukrywać pod warstwą rękawiczek.

Osobiście zakochałam się we wszystkich czapkach "z pomponem" - wielką, puchatą kulką. jednak dopierając czapkę musicie brać pod uwagę dyscyplinę, którą uprawiacie i stopień wygody, jaki ze sobą niesie taki, a nie inny dodatek. Polecam również rękawiczki termoaktywne. Moje są z niższej półki, firmy Brubeck, ale ich niebywałą zaletą poza utrzymywaniem komfortowej jest to, że bez zdejmowania nadal mogę obsługiwać smartfona. Bezkonkurencyjne na rynku nadal są oryginale Buffy. Proponowane przez Decathlon artykuły Kalenji niestety nie są tak oddychające i delikatne.

Kurtka, bluza – coś, co utrzyma temperaturę!
Tutaj mamy pewną zagwozdkę. Idealnie sprawdza się polar w połączeniu w wiatrówką o wysokim stopniu oddychalności. Moje kurtki mają 5000-10000 Aquatech i przyznaję, jestem z nich bardzo zadowolona. Często jednak nie da się uniknąć przegrzania. Jeśli czeka nas naprawdę duży wysiłek, możemy pominąć polar, ubrać koszulkę termoaktywną, cienką bluzę lub wysokiej jakości Tshirt, a na to kurtkę. Mokre, spocone plecy to fatalna sprawa w środku zimy. Szybko możemy nabawić się przeziębienia i przyjdzie nam ze sportów na długo zrezygnować. Popytajcie w swoich sklepach o uniwersalne kurtki, czyli takie, które sprawdzą się podczas każdej pory roku. Zadbajcie jednak o suwaki po bokach, pozwalające na odprowadzanie większej ilości powietrza, odpinaną podpinkę (często polar) oraz kaptur. Mój Asics np. nie posiada tego błogosławieństwa, przez co schodzi na drugi plan, bo co zrobić, gdy kilka kilometrów od domu złapie Cię nieprzyjemny deszcz?

Spodnie, spódniczki i spodenki
Najważniejszy punkt naszych aktywności – musi być dopasowany i wygodny. Latem polecam wszelkiego rodzaju spodnie i spodenki z podpinką pod wierzchnią warstwą. Opinająca skórę warstwa ogranicza ilość podrażnień. Zimą warto pamiętać o spodniach termoaktywnych. Wierzchnia warstwa nie powinna stanowić problemu. Mogą być to zarówno krótkie szorty, jak i tradycyjne dresy.

Wybór artykułów zależy od Was. Czasem naprawdę nie warto na siłę szukać oszczędności, ponieważ można okropnie zawieść się na markach i produktach.  Tu kilka przykładów z własnego doświadczenia:
Kurtka narciarska 4F - po trzech tygodniach użytkowania „codziennego” rozpruły mi się klejone szwy tuż przy suwaku kieszeni. Wybrałam produkt najdroższy w całym sklepie korzystając z rabatu Black Friday i niestety po raz drugi przekonałam się, że lepiej byłoby dopłacić do Mammuta czy North Face’a kilkadziesiąt złotych i czuć się pewnie. Bo co teraz? Zareklamować produkt czy jechać na narty?
Salewa – renomowana firma „ubierająca” TOPRowców. Tańsze nie znaczy lepsze, nawet w przypadku jednej marki! Buty trekinowe zniszczone po jednym sezonie.
Ponownie 4F, zepsuty suwak w wiatrówce, w której właściwie nic innego nie mogło się zepsuć.
Nike Air Max kupione na Allegro, tańsze o blisko 100 zł – Cena tu równa się jakości – buty nie pochodziły z oryginalnego sklepu. Zostały wykonane niedbale i z nieoddychalnych materiałów.
Buff Kalenji – ciepły, jednak mało „oddychający”. Bez porównania z oryginalnym produktem.
Plecak trekingowy Quechua – naderwane pasy po tygodniowej eskapadzie w góry.

Z biegiem czasu sama nauczyłam się doceniać fakt, że nie zawsze płacimy tylko za markę. Za wieloma produktami z ceną idzie w parze również jakość. Jeżeli jednak wahacie się, czy zapłacić więcej za produkt firmy, cieszącej się nie tylko popularnością, ale i zaufaniem użytkowników, czemu nie iść w używane produkty? Ja w taki sposób nabyłam spodnie narciarskie firmy Mammut w idealnym stanie, a kosztowały mnie jedynie 47 zł. Nawet pranie zminimalizowało moje koszty :) Przemyślcie sprawę. Bawcie się jednak dobrze dobierając własny ekwipunek. Niech będzie czarujący, wygodny i kolorowy! :D

You Might Also Like

0 opinii:

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego