"Nie oddam szczęścia walkowerem" - czy to naprawdę książka o sile kobiet?

10:04

Kobiety często rządzą się własnym prawami. Zagryzamy zęby, dbamy o siebie i swoją rodzinę, a przy tym często egoistycznie nie dajemy pozbawić się własnego szczęścia lekką ręką. Nie oddam szczęścia walkowerem to książka, która nie tylko zaskakuje, ale i oczarowuje czytelnika. Jej głównymi bohaterkami są kobiety  - silne, dojrzałe, w końcu szczęśliwe. Czy jednak propagowanie lektury skłaniającej nieco do romansów to dobry pomysł?

Od zawsze uważałam (i nic się nie zmieniło, nadal uważam), że każdy z nas ma prawo do szczęścia. Praca, znajomi czy chociażby ciążą to nie jest powód, aby czuć się uwiązanym i stanąć w miejscu. Dziecko (choć dziś dla mnie hipotetyczne) nie może trzymać dwójki niepasujących do siebie ludzi razem, bo choć we wspólnym domu, nadal pozbawione zostaje szczęścia i ciepła, jakie dałaby mu kochająca się rodzina. Moim zdaniem każdy powinien walczyć i własne szczęście. Pytanie tylko, jak reagować, gdy wszyscy ludzie próbują wytknąć Cię palcami, ponieważ masz 30 lat,  swego rodzaju stabilizację i nagle wychodzisz poza szablon. Malina i Jagoda, główne bohaterki książki Nie oddam szczęścia walkowerem, nie dają za wygraną. Nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności i splotem czystych przypadków wracają do swoich młodzieńczych marzeń i wspomnień, i spotykają na swojej drodze tę niezastąpioną dawkę endorfin i adrenaliny. Tajemniczy mężczyzna? Jedno spotkanie? Spojrzenie, którego nie ma nikt inny? Tak! Odważcie się, przeczytać tę propozycję.

Nasza książka to przede wszystkim konwersacja. Dwie bohaterki, dawne przyjaciółki, pisząc ze sobą maile, przekazują nam historię swojego życia. Raz jest lepiej, raz gorzej. Czasem nagły poryw uczuć przewija się ze łzawym porankiem i nikt nie ma na to wpływu. Druga z kolei, redaktor rubryki porad dla kobiet, z pozory ekspert, wzorowa żona i matka również nie jest w stanie zapanować nad swoim życiem. Gdzie leży problem i jak go rozwiązać? Co zrobić, by znowu poczuć motyle w brzuchu i mieć powód, by żyć na nowo? Przeczytajcie lekturę, a otworzycie oczy na zupełnie inne sprawy.

Przyznaję, odzwyczaiłam się od polskiej literatury. Powieści naszych twórców potrafiły mnie niemiłosiernie męczyć i nużyć, bowiem zawsze brakowało w nich dozy ekspresji, zainteresowania czytelnika, ciekawienia go również wątkami pobocznymi. Nie oddam szczęścia walkowerem to zdecydowania historia dla wielu pań w każdym wieku. Pomimo prostej historii równie prostych kobiet, autorki opowiadają nam drogę dla każdej z nas. Nie powinnyśmy nigdy akceptować chłodu, udawanych czułych gestów, kłótni i awantur czy tak popularnych cichych dni. Bo kto na to zasłużył? Malina i Jagoda mają ponad trzydzieści lat i sporo kobiecego doświadczenia za sobą.

Książkę watro przeczytać może nie dla samej fabuły, a przesłania, jakie za sobą niesie. Miejmy odwagę walczyć o swoje szczęście!  Paulina Płatkowska i Agnieszka Jeż nakazują nam wyjść poza schemat. W końcu nikt nie przeżyje naszego życia na nas, a skoro jest tylko jedno, czy warto być nieszczęśliwym?


Pomysł na książkę moim zdaniem jest fenomenalny. Jeżeli poszukujecie przepełnionej humorem, ciepłej propozycji na majowe popołudnie, ta lektura będzie dla Was idealnym rozwiązaniem.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.


You Might Also Like

3 opinii:

  1. Ciekawa i z humorem - może być interesującą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo cenię sobie polską literaturę, więc i tę ksiązkę kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie przepadam za polskimi autorami więc raczej nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego