Robyn Lawley gotuje!

11:52

Robyn Lawley – australijska modelka, którą pokochały miliony na całym świecie. Jest pierwszą modelką plus size, która brała udział w sesjach do Elle i Vouge. Nie raz gościła na okładkach najpopularniejszych magazynów na całym świecie i… pięknie prezentuje się w skąpych, dopasowanych strojach o rozmiarze 42.


Obłędnie pyszne dania od najsłynniejszej na świecie modelki plus size.
Robyn Lawley to międzynarodowej sławy supermodelka. Brała udział w kampaniach H&M i została wybrana twarzą Ralpha Laurena.
Przełamując stereotypy panujące w świecie mody, dumnie prezentuje na zdjęciach ubrania i bieliznę – mimo że nosi rozmiar 42. Seksowne kształty Robyn można było podziwiać m.in. w „Glamour”, „Elle”, „Marie Claire” i „Vogue”. Jej prawdziwą pasją życiową jest jednak gotowanie. Kiedy nie pozuje dla Chanel, poszukuje przepisów na niebanalne i bajecznie pyszne dania z całego świata, którymi uwielbia raczyć swoich przyjaciół i rodzinę.
Książka Robyn Lawley gotuje to bogaty zbiór przepisów na kosmopolityczne dania na różne okazje, które może przygotować każda z nas – niezależnie od stopnia zaawansowania w gotowaniu. Jeśli lubisz rozkoszować się jedzeniem i dzielić się nim z innymi, ta książka z pewnością cię zachwyci. Znajdziesz w niej:
– Przepisy na znane dania, którym nadano nową, rozkoszną formę i smak!
– Udany miks kuchni z całego świata, który spotyka się w prostych daniach pieszczących podniebienie!
– Obłędnie pyszne potrawy inspirowane kuchnią australijską!

Mania odchudzania dopada nas wszystkich. Doskonale obserwuję siebie i wiem, że co i rusz „jestem na diecie”, albo „chcę zrzucić kilka zbędnych kilogramów” pomimo tego, że mój rozmiar ty tylko popularna M-ka. Lawley jest jednak współczesnym odzwierciedleniem Merilyn Monroe – pięknej, kobiecej, pociągającej.

W tym roku, nadkładem Wydawnictwa Kobiecego, ukazała się książka pt. Robyn Lawley gotuje. Obłędnie pyszne dania od najpiękniejszej modelki plus size, czyli niesamowita propozycjach nie tylko dla tych, którzy lubią dobrze zjeść, ale i są słodkimi łakomczuchami. Na kartach książki znajdziecie nie tylko typowo amerykańską kuchnię, ale pyszne przekąski i rozmaite słodkości – tarty, bezy, wszystko, czego dusza zapragnie. Każdy przepis ubarwiony jest fenomenalnym zdjęciem, które zdecydowanie nakłania czytelnika, do rozpoczęcia kulinarnej przygody. Desery, ciasta, zupy, sałatki, burgery, ryby i owoce morza, mięso na różne sposoby – oto misz masz smaków i jednocześnie mix kuchni Australijskiej, Amerykańskiej i Francuskiej, które pokocha smakosz. Niebywałym atutem jest załączenie ciekawych wskazówek przy większości z przepisów. Kto w końcu jest w stanie podpowiedzieć nam, jak zrobić kurczaka, by smakował lepiej, niż sama Robyn Lawley? Ponadto, ciekawym jest fakt, że mamy do czynienia z książką kucharską, którą napisała modelka. Spodziewalibyśmy się dietetycznych sałatek, kurczaka i ryb na różne sposoby, a ze słodkości koktajli owocowych i puddingów chia. Lawley łamie stereotypy, pokazuje, że lubi zjeść pyszne i uznawane w popkulturze niezdrowe dania, utrzymując przy tym świetną formę i godną pozazdroszczenia sylwetkę. Jej wizerunek nie bez powodu został wpisany w kanony piękna, a ta książka pokazuje, że kuchnia mamy, babci, czy nowoczesne przysmaki nie powinny znaleźć się na liście wyrzeczeń.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. Wam z kolei gorąco polecam tę propozycję, ponieważ jest naprawdę świetnym poradnikiem dla miłośników kuchni i jednocześnie cudowną książką pełną pysznych przepisów. Na jej kartach znajdziecie również fotografie autorki z najróżniejszych sesji. Polecam!  

KUP TERAZ

You Might Also Like

6 opinii:

  1. Brzmi intrygująco, więc czemu nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam ;) To ksiązka z bardzo "ludzkimi" przepisami, choć do czynienia mamy z modelką ;)

      Usuń
  2. koniecznie chcę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym pogotować z nią :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego