Jesienne Czytanie: Życie na pełnej Petardzie - Jan Kaczkowski

10:02

Często wielkich ludzi doceniamy dopiero po ich śmierci. Książki, które wydali, słowa, którymi mówili do ludzi umykają nam przez wiele lat po to, by pośmiertnie przyznać im rację. 

Przez wiele lat do księdza Kaczkowskiego podchodziłam obojętnie. Wiedziałam, że nie podziela populistycznego zdania kościoła, nie daje za wygraną, gdy ktoś próbuje obrzucić go błotem i walczy o dobre imię niewinnych. Wiedziałam też, że odważnie obnaża prawdę, skrywaną za olbrzymim murem kościołów i zakonów, ale nie interesowała mnie jego historia.

"Życie na pełnej petardzie" ks. Jan Kaczkowski
Okazuje się jednak, że Jan Kaczkowski przez wiele lat borykał się z chorobą, ale za każdym razem starał się wychodzić obronna ręką z każdej opresji. Walczył o życie, bo to ono jest najcenniejszym darem i wbrew wszystkiemu należy je szanować. Od zdiagnozowania glejaka, oszukał przeznaczenie i przeżył jeszcze cztery lata. Życie na pełnej petardzie.

Życie na pełnej petardzie to wywiad. Osobista rozmowa księdza Jana Kaczkowskiego z Piotrem Żyłką. Trudne pytania i jeszcze trudniejsze odpowiedzi. Chwila refleksji, słabości, a czasem nawet bólu. Niepozorna objętością propozycja pokazuje nam, kim tak naprawdę jest człowiek, który pomimo wielu kłód pod swoimi nogami otworzył puckie Hospicjum, angażował się w życie młodych ludzi i walczył z chorobą, która każdego dnia przypominała mu, że jego dni są policzone, i nikt nie zna dnia ani godziny.

Okładajmy ludzi krzyżem po głowie, to z pewnością się przebudzą i z radością powrócą na łono świętego Kościoła. Ani prawdą, ani przykazaniami, ani krzyżem, nawet w najlepszych intencjach, nie można nikogo chłostać. Ludzie mają prawo nie rozumieć Kościoła. Nawet im się poniekąd nie dziwię. Ale to ja mam być czytelnym znakiem, to ja mam im coś pokazywać, a nie wstrząsać i pouczać. Nie tędy droga.

Książka zmusiła mnie do pewnych refleksji. Nie sposób na podstawie jednej lektury przeanalizować swojego życia, powiedzieć, że od dziś zmienię swoje nastawienie i wszystko zacznie wyglądać bajkowo. Nie. To niemożliwe. Lektura jednak daje do zrozumienia, że otaczający nas świat jest obłudny. Pełno w nim dwulicowości i zakłamania, które dotyczy każdej ze sfer naszego życia. Ksiądz Kaczkowski był bardzo mądrą, inteligentną osobą, która zdobywała doświadczenie, analizowała każdy przypadek i rozwijała swoją wiedzę. On nie widział, w porównaniu do większości duchownych, błahych formułek, które nakazano mu powtarzać i nie stawiał ich ponad człowiekiem.
Rzeczy, które przemawiają do mnie w książce Życie na pełnej petardzie jest wiele. Pytanie tylko, jak odbiorą ją inni i jak zareagują na zamieszczone w niej treści. Kaczkowski w swojej propozycji nie podejmuje jednak dwóch tematów – aborcji i eutanazji. Być może nawet nie dostrzegłabym wymijających odpowiedzi na pytania z nimi związane, gdyby nie aktualnie wprowadzona ustawa w polskim rządzie i planowane strajki kobiet. To kontrowersyjna dyskusja. Kaczkowski nie chce brać w niej udziału.

Grunt to twardo stąpać po ziemi, nie przestając patrzeć w niebo. Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż Ci się wydaje.

Książkę polecam ciekawym i podchodzącym z dystansem do pewnych spraw. Kaczkowski mówi prawdę, przekazuje swoje zdanie i dzieli się opinią na rozmaite tematy. Nie boi się krytykować innych księży, w tym mam wrażenie, że nieco „nietykalnego” Jana Pawła II, znanych nam biskupów i kapłanów. Autor pokazuje również, że należy cieszyć się każdym dniem. Nie udaje. Opowiada Czytelnikom historię swojego życia. Mówi o swoich słabościach, pasjach i celach. Pokazuje prawdę wiedząc, że nie musi niczego udawać. Jest sobą i to sprawia, że Życie na pełnej petardzie to książka, warta więcej niż inne…

Za książkę dziękuję Księgarni Mega Książki!


You Might Also Like

0 opinii:

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego