10 faktów czytelniczych

14:39

10 faktów o czytaniu... mam dziś dla Was kilka ciekawostek o mnie samej, o tym jak podchodzę do literatury, co lubię, a co mnie denerwuje bardziej, niż wszystko inne.



#1 
Uwielbiam kryminały. Fascynują mnie książki, których autorzy potrafią napisać test, przeszywający do szpiku kości. Nie lubię jednak historii powtarzalnych – losy policjantów, którzy rozwiązują zagadki tych samych historii kompletnie mnie nie pociągają. 

#2 
Nie mam ulubionego pisarza. Z książkami jest tak samo, jak i z muzyką. Mogę powiedzieć, że lubię twórczość Disclosure czy zespołu Coma. Odpowiada mi brzmienie wielu kawałków, niektóre propozycje wpadają w ucho i nie wypuszczam ich z odtwarzacza przez kilka, kilkanaście godzin, ale jeszcze nigdy nie przypadła mi do gustu cała płyta jakiegoś zespołu. Lubię Katrznę Bondę, Zygmunta Miłoszewskiego, Wojciecha Cejrowskiego, jednak nie zadeklaruję swojej sympatii.

#3 
Boję się horrorów.  W dzieciństwie uwielbiałam dobre kino, a w nim mnóstwo przerażających historii. Dracula, Egzorcysta, Opętanie – fantastyczne filmy, które na długo zostają w głowie. Podobnie z książkami! Lśnienie, Smętarz dla zwierząt czy Milczenie owiec to fenomenalne propozycje, z których… wyrosłam. Może dlatego rodzice w dzieciństwie zabraniali mi ich oglądać?

#4 
Nie lubię science-fiction, a fantasy musi być naprawdę najwyższych lotów. Bajki robotów to nie mój klimat. Nie lubię robotów, mówiących zwierząt, biomechanizmów i ludzi z kosmosu, a Gwiezdne wojny przyprawiają mnie o dreszcze. Trudno nie docenić Tolkiena czy J.K.Rowling, jednak nawet dorastanie wśród Potteromanii nie było da mnie czymś interesującym.


#5 
Nie słucham opinii innych. Zwykle jest tak, że nie podoba mi się książka, która fascynuje innych. Nie lubię sztampowych powieści, ani tych, które są jedynie świetnie skonstruowanym marketingowym produktem. 

#6 
Nie kończę książek, jeżeli chcę obejrzeć film. Nigdy nie zwracałam na to uwagi. Złapałam się jednak, gdy czytałam powieść Jo Nesbo Łowcy głów i w tym samym czasie chciałam obejrzeć film Mortena Tylduma o tym samym tytule. Znając zakończenie tak świetnej książki z pewnością nie chciałabym obejrzeć filmu… Chyba nic więcej nie muszę mówić w tym temacie.

#7
Zwykle czytam książki do końca. Miałam w swoim życiu niewiele książek, których nie byłam w stanie przeczytać do ostatniej strony. Uważam, że skoro poświęciłam już tak dużo czasu, by dotrzeć do momentu rezygnacji i dezaprobaty, to przynajmniej chciałabym znać zakończenie losów głównych bohaterów. 


#8
Uwielbiam historie ludzi, ich losy podczas II wojny światowej. Brutalność, jaką przyniósł nam ’39 nigdy nie zostanie zapomniana. Wszystko, co zapisano na kartach powieści jest obecne i dostępne dla nas. Dziś. Teraz. Sięgając po te książki czytamy o życiu naszych bliskich, dziadków i pradziadków, którym wojna wydarła pięto na całe życie. Ciekawi mnie też życie w obozach zagłady, mentalność oprawców i ludzi – ich siłę i wolę walki. 

#9
Nie pożyczam książek. To, że moje książki trafiają w czyjeś ręce to naprawdę olbrzymi wyjątek. Zbyt często otrzymywałam z powrotem książki brudne, niektóre z pozaginanymi rogami, a to z kolei przyprawia mnie o białą gorączkę. Zdecydowałam więc, że moje książki są wyłącznie dla mnie, dla mojego partnera i naszych bliskich. 

#10 
Mam szczerą nadzieję, że moje dzieci przeczytają część książek, które ja pokochałam. Do dziś jestem w stanie wyrecytować z pamięci kilkanaście stron Kubusia Puchatka, które mama czytała mi, gdy byłam dzieckiem. Swojemu maleństwu kiedyś z pewnością kupiłabym podobną książkę, do której powracałoby niemalże codziennie w najmłodszych latach. Mam jednak na półce wiele ciekawych, inspirujących i naprawdę dobrych książek, które stać się świetnym drogowskazem i poradnikiem życiowym. Czytanie ludzkich historii „pomiędzy wierszami” to najpiękniejsza rzecz, jaką możemy wyciągnąć z literatury. 

A Wy macie jakieś nawyki, przyzwyczajenia, lub fakty, które dotyczą i mnie? Chętnie poczytam o Waszych „przypadłościach” ;)

You Might Also Like

1 opinii:

  1. Ja akurat mam ulubionego pisarza, natomiast mam podobne odczucia co do własnie muzyki. Ludzie pytają o ulubiony zespół, muzykę itd., a tu ciężko wskazać, bo każdy charakteryzuje się trochę czymś innym i bardziej wybieram muzykę "na czuja" i po prostu słucham tego, co lubię, a nie tylko jakichś określonych zespołow itd.

    Co do siebie, mam dziwną "przypadłość", że uwielbiam narrację pierwszosobowa. Jest to rzecz, na którą praktycznie zawsze zwracam uwagę przy wybieraniu książki w sklepie czy bibliotece i daje bardzo dużego plusa na początek. Lepiej mi się tak czyta po prostu. : D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego