Brodka i Clashes Tour w Filharmonii Narodowej

23:15

Clashes Tour w Warszawie. Brodka z zespołem oczarowała publiczność w Filharmonii Narodowej. Blisko 1,5 godzinny koncert z udziałem instrumentów dętych, smyczkowych i organów zakończył się owacją na stojąco. Jak wiele gwiazd może sobie na to pozwolić? Ilu z nich udaje się osiągnąć sukces, choć minimalnie porównywalny do Moniki?

Źródło: Materiały prasowe
Wszyscy znamy Grandę, płytę, której sprzedaż wyniosła na laury polski runek muzyczny. Taneczny, dźwięczny krążek z hitami W pięciu smakach, KO czy Saute wkradł się w nasze serca i sprawił, że z niecierpliwością wyczekiwaliśmy kolejnego albumu. Wiosną tego roku przyszedł czas na Clashes. Zdecydowanie trudniejszy, ambitny materiał. Internauci i wierni fani jednak znów spełnili oczekiwania - przyjęli płytę z wielkim entuzjazmem. 

Koncert w warszawskiej Filharmonii Narodowej był dla Moniki spełnieniem marzeń. Jak zaznacza artystka, już od pierwszego dnia, gdy powstał pierwszy dźwięk na płytę Clashes marzyła o akompaniamencie organów podczas trasy koncertowej. Brodka zauważa również, że wczorajszy występ był pierwszym, podczas którego zespół stoi a publiczność siedzi. Artystka wielokrotnie próbowała poderwać widzów z foteli, jednak powtarzane niczym mantra hasło „nie wypada” wzięło górę. Nie oczekujmy zbyt wiele – mamy do czynienia z Filharmonią Narodową, która dodała magii całemu wydarzeniu.



Koneserzy muzyki instrumentalnej, łączenia dźwięków i brzmień byli wniebowzięci. Niesamowite widowisko audio-wizualne pozostanie w naszej pamięci na długo, a ten wieczór sprawi, że melodie starych i nowych utworów dźwięczą nam w głowie jeszcze dziś. Gościem specjalnym na trasie Clashes Tour jest Krzysztof Zalewski.


Już jutro kolejny koncert w Warszawie. Dobrej zabawy! 


You Might Also Like

4 opinii:

  1. Ja również nie przepadam za nią więc jakoś nie żałuję, że nie widziałam :D
    Dzięki za odwiedziny i zapraszam ponownie na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za tą wokalistką, choć muszę przyznać,że ma niezwykłą barwę głosu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję, że nie jestem fanką tej pani ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego