Jesienne Czytanie: Grzegorz Gajek - Malowidło

18:00

Co dzieje się z człowiekiem, gdy w pełni pochłania go miłość, uzależnienie od zwyczajnego, wydałoby się, malowidła? Gdy nie widzi świata, zapomina o wszystkim i wszystkich, tylko po to, aby pogłębić tajemnicę portretu pięknego młodzieńca z migdałowymi oczyma? 




Historię człowieka zagubionego w miłości do kawałka płótna opowiada „Malowidło” Grzegorza Gajka. Bohaterem jest Karol, który jednego dnia, znudzony swoim życiem, postanawia całkowicie je odmienić, szukając szczęścia w pięknym śląskim dworku. Jedną z pamiątek znalezionych po poprzednich właścicielach, jest ponury, dość mocno zniszczony obraz. Obraz przesiąknięty grozą, może trochę magiczny, hipnotyzujący, skrywający jakąś mroczną tajemnicę. Zaczyna nawiedzać Karola w snach, przykuwać uwagę w ciągu dnia i zaprzątać jego myśli. Karol powoli się od niego uzależnia, nie wyobraża sobie życia bez niego, zaczyna się o niego martwić i za nim tęsknić. Okazuje się, że nie jest jedynym miłośnikiem tego dzieła. Historię jego przybliża Karolowi hrabianka, która z powodu nieszczęść nawiedzających przez przeklęte płótno, najchętniej by je zniszczyła. Chyba właśnie fragment ze wspomnieniami staruszki jest moim ulubionym. Jej smutną historię mam ciągle w głowie... Czy klątwa również dopadnie Karola? A może została wymyślona przez staruszkę, tylko po to, aby odzyskać rodzinną pamiątkę?  

Myślę, że historia ze stron „Malowidła” to w rzeczywistości opowieść o wielu z nas. O tym, jak potrafimy się zgubić w żądzy, pasji do przedmiotu, stanu, pracy. Zatracamy się, stajemy się samotni, zupełnie zapominamy, że w życiu istnieją miłość, rodzina, przyjaciele czy szczęście. Jesteśmy się jeszcze bardziej wrażliwi, ludzie przestają nas rozumieć, a my przestajemy rozumieć otaczający nas świat. Zamykamy się, żyjemy wściekłością i rozczarowaniem. Często takie historie kończą się katastrofą. Sama znam kilka, niektóre niestety aż za dobrze.

Czytając „Malowidło” zwróciłam szczególną uwagę na tempo akcji oraz klimat. Nieczęsto zdarzają się książki, które, tak jak ta, naprawdę są ciekawe na każdej kolejnej stronie. Nie ma bezsensownego wydłużania historii (które zawsze mnie irytują!). Książka jest spójna i już na pierwszych stronach uderza zagadkowością. Nie ma czasu na głęboki oddech, czytając można dostać „zadyszki”. Co do języka - wielkie, ogromne brawa za piękną polszczyznę. Przyznam się, nawet kilkakrotnie sięgnęłam do słownika języka polskiego. Jednakże autor wplótł w karty swojej powieści również dużo współczesnych wyrażeń, które trochę mnie niestety irytowały. Wspomnienie o ibupromie, aviomarinie, czy „ratowaniu dupy” wyprowadzały z otoczki tajemniczości i grozy, którymi niniejsza książka nie raz mnie uraczyła. I jeszcze... niezwykle żałuję, że główny bohater nie otrzymał bardziej tajemniczego imienia, które idealnie wpasowałoby się w całą koncepcje powieści.

Książka przeniosła mnie na kilka godzin w inny wymiar. Czytało się ją dobrze – może świadczyć o tym fakt, że „połknęłam” ją w jeden wieczór. Czy odmieniła moje życie? Niekoniecznie... ale w ogóle nie żałuję, że spędziłam te kilka godzin na jej przeczytaniu. Przekonajcie się sami!

Ach i jeszcze... poszperałam troszkę w internecie o autorze (złapała mnie za serce dedykacja książki żonie) i chcę wspomnieć, że wraz z premierą książki, która miała miesiąc niewiele ponad miesiąc temu, odbyła się również premiera pokoju w Escape Roomie Sir Lock, przy Alejach Jerozolimskich w Warszawie. Pokoju inspirowanego „Malowidłem” Gajka. Takie połączenie niezwykle intryguje. I muszę przyznać, że powieść zachęciła mnie do zabawy w tym miejscu. Mam zamiar tam dotrzeć w niedalekiej przyszłości. I w pełni liczę, że odczucia będą przynajmniej podobne, jak podczas czytania...oczywiście opiszę później, czy było warto.

PS. Grzegorzu – chętnie sięgnę po kolejną Twoją książkę.

---
Karolina Bender

You Might Also Like

11 opinii:

  1. Trochę jak Dorian Gray...

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym przeczytała! Okładka mi się nie podoba, ale widać, że książka ma klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka mnie zniechęcała, dlatego długo nie mogłam się zabrać za tą książkę! A kupiłam na gandalf.com.pl :)

      Usuń
  3. Podoba mi się spójność książki, o której piszesz. Myślę, że odnajdę się w tej historii. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz sięgnąć po lekturę :) nie ma nic lepszego niż jesień z książką :D

      Usuń
    2. Koniecznie przeczytaj i daj znać, jak się spodobało zakończenie :)

      Usuń
  4. Oj mało jest dobrych polskich książek. Czasem chyba lepiej ich nie czytać w ogóle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz rację ;) wiele książek jest grafomańską pomyłką. Gajek jednak wychodzi krok naprzód :)

      Usuń
    2. Też się zgodzę. Dlatego zaryzykowałam z Gajkiem - znajomy polecił, żebym przeczytała :) I rzeczywiście, warto :) :)

      Usuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego