Przedpremierowa recenzja filmu "Dziewczyna w pociągu"

09:28

Wczoraj, 5 października, miałyśmy okazję zobaczyć przedpremierowy pokaz „Dziewczyny z pociągu”. 

Pełna sala ludzi, przyjemna prelekcja, duże oczekiwania po świetnej książce i niestety...rozczarowanie. Niezwykle ciekawa historia, którą Paula Hawkins przelała na kolejne strony swojego dzieła, została wyjątkowo... spłaszczona.  


"Dziewczyna w pociągu" - okładka

Film ukazuje nam historię trzech pięknych kobiet – Rachel, Anny oraz Megan. Są dla siebie obce, każda ma zupełnie inną historię, priorytety, jednak, jak się okazuje, bardzo dużo je łączy. Historia zaczyna się w pociągu, którym Rachel codziennie podróżuje. Podczas jazdy, obserwuje dwa domy, obok których pociąg codziennie zatrzymuje się na kilka chwil. W pierwszym domu mieszka Anna z Tomem – byłym mężem Rachel, za którym dziewczyna ciągle tęskni i próbuje się skontaktować. Drugi z domów należy do pięknej Megan i jej męża Scott’a, którzy są ucieleśnieniem marzeń o szczęściu w małżeństwie. Jednego wieczora szczęście zostaje poruszone, ponieważ Megan znika w nieznanych okolicznościach. Rozpoczyna się śledztwo i poszukiwania, w które bardzo angażuje się Rachel. Z powodu braków pamięci i problemów z łączeniem faktów, zostaje nawet oskarżona o spowodowanie zaginięcia kobiety. Finalnie jednak udaje jej się rozwikłać tajemniczą historię pięknej, demonicznej Megan i jednocześnie całkowicie odmienić swoje życie.

Brzmi ciekawie, prawda? O ile historia rzeczywiście jest bardzo wciągająca (dlatego jestem fanką książki!), o tyle film nie powoduje tylu emocji, a intrygująca historia, niestety została spłaszczona. Film jest jednolity, a wychodząc z sali, mamy wrażenie, że obejrzeliśmy na siłę wydłużoną historię, która niestety nie wniosła za dużo w nasze życie.

Dla osoby, która nie zdążyła zapoznać się z książką przed obejrzeniem filmu, problemem może być połapanie się ze sposobem przedstawiania historii. Duża liczba retrospekcji, „cofania się” do przeszłości powoduje, że można się pogubić w chronologii.

Może teraz troszkę o pozytywach. Dużym plusem filmu jest ukazanie kobiecej psychiki. Wyszczególnione są kobieca wrażliwość, kruchość, ale również psychiczna siła. Problem, który nie jest za bardzo powszechny w kinematografii, jest tutaj tematem przewodnim. Należy zauważyć jednak grę Emily Blunt, która bezbłędnie zagrała walczącą z problemem alkoholowym i zanikami pamięci Rachel. Należą jej się wielkie  brawa, momentami rzeczywiście ma się wrażenie, że ogląda się alkoholiczkę.



Kończąc, koniecznie przeczytajcie książkę...co do filmu, jeżeli nie jesteście wielkim fanem aktorów albo chcecie się sami przekonać i wyrobić sobie opinię, to marsz do kina. Premiera już jutro na ekranach kin w całej Polsce! Gdyby mi przyszło jednak obejrzeć ten film ponownie, zdecydowałaby się na wykorzystanie magicznego suwaka, przyspieszającego rozwój akcji. Nie znając fabuły i zakończenia historii, nasze oczekiwania stają się olbrzymie - w końcu mamy do czynienia z bestsellerem 2015 roku! Reżyser, scenarzysta i wszyscy zaangażowani w produkcję ludzie pozbawili nas jednak dozy niepewności i nieumiejętnie podjęli próbę owiania historii mgiełką tajemnicy - w mgnieniu oka rozwiązujemy kryminalną zagadkę. Losy Rachel stają się męczące, mozolne, a fabuła zaczyna stawać w miejscu. W połowie filmu nasza historia, choć pozornie nabiera rozmachu, staje się oczywista. Nie tego chyba oczekujemy od kryminałów...



 ---
Karolina Bender <3

You Might Also Like

22 opinii:

  1. Ja chcę najpierw przeczytać książkę, a potem obejrzę film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że świetny pomysł :) Czekamy na wrażenia

      Usuń
    2. Ja chyba też, ale przyznaję, że zwiastun mnie zachęca. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Nie zachęcasz... kocham książkę, i strasznie wkręciłam się na film...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zachęcam, bo niestety się rozczarowałam. Po książce, którą "wchłonęłam" w dwa wieczory, film okazał się przydługi i przynudny. Co takiego ujęło Cię w filmie, czego nie zauważyłam? :)

      Usuń
    2. Dopiero chciałabym go obejrzeć - ale miałam niesamowite nastawienie "tak! chcę!" :D a tu taki psikus...

      Usuń
  3. miałam ochotę wybrać się na film z koleżankami ale w takim razie wybierzemy coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka leży u mnie na półce od jakiegos czasu, więc dopóki jej nie przeczytam to raczej filmu nie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli najpierw książka, a potem film:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dylemat, bo miałam zamiar obejrzeć jedynie film, ale teraz zastanawiam się, czy jednak nie sięgnąć po książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda czasu na dylemat, zachęcam do czytania :)

      Usuń
  7. Książka przede mną, dopiero później obejrzę ekranizację :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcę obejrzeć film, ale w pierwszej kolejności muszę przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc, mnie już książka rozczarowała. To znaczy, była dobra, ale nie relatywnie do opinii i reklamy, jaką miała. Zamierzam iść na film z lekką nadzieją, że trochę odczarowuje to negatywne wrażenie... zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka bardzo mnie zawiodła, film widzę, że też nie lepszy, więc w takim razie do kina wybiorę się na coś innego ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Z ogromną niecierpliwością czekam aż film wejdzie do mojego kina! :) Mam jeszcze kilka dni na nadrobienie książki, więc mam nadzieję, że będę mogła sobie to wszystko porównać i zachwycać się filmem podwójnie :) I mam nadzieję, że bardziej przypadnie mi do gustu :P
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Najpierw książka, potem film, ale jeszcze trochę zanim dojdzie do tych spotkań, inne propozycje wysunęły się na czołówkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A miał być taki hit. Do książki ciągnie mnie już od dawna, więc na pewno przeczytam. Film chyba sobie odpuszczę, bo skoro do tych aktorów nie odczuwam wyjątkowej sympatii, widzę, że nie czeka mnie nic ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz zobaczyć sztukę, która Cię zaskoczy i wbije w fotel, to zdecydowanie bardziej poleciłabym DOGVILLE w Teatrze Syrena :)

      Usuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego