Antonio Munoz Molina - Zima w Lizbonie

10:16

"Muzyce na nas nie zależy. Nie przejmuje się bólem ani radością, którą w nią wkładamy, grając czy słuchając. Wykorzystuje nas, tak jak kobieta wykorzystuje obojętnego jej kochanka"



Miłość i samotność. Alkohol, jazz i Lizbona nocą – najczęściej nagradzana powieść Munoza Moliny.

Byliście w Lizbonie? Niesamowite miasto, położone w zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego, będące przepiękną stolicą Portugalii. Jak jednak prezentuje się w świetle klubowych lamp i neonów? Podczas spaceru w porywach wiatru i spadających z nieba zimnych strugach deszczu? Podejrzane hotele, ciemne uliczki, gangsterskie rozrywki i krwawe porachunki. Oto Lizbona Munoza Moliny. Brutalna, bezlitosna, okrutna! To nie piękna, wakacyjna podróż. To miasto, gdzie czasem tylko diabeł mówi dobranoc…

Akcja naszej historii rozpoczyna się w madryckim klubie Metropolitano, a na pozór błaha historia muzyka, przepleciona niespełnioną miłością, nie wróży kryminalnego obrotu zdarzeń. Niesamowita książka Moliny opowiada w dużej mierze o samotności. W naszej powieści pojawia się Lukrecja, która decyduje się odejść od męża, ażeby ożywić uczucia w dawnym kochanku i wraz z nim uciec do wspominanej w jego muzyce Lizbony.... Splot rozmaitych faktów, zwierzeń i opowieści każe zmierzyć się naszym bohaterom z prawdziwymi demonami. Czy da się uciec przed przeznaczeniem? Jak zemści się mąż kobiety? Czy Lukrecja zdoła uciec…?

Zima w Lizbonie to nietypowa powieść. Zwykle czytając książki o tak niesamowitych miejscach spodziewamy się długich wieczorów, podczas których subtelna muzyka i fale oceanu ukołyszą nas do snu. Tu jednak podąża za nami ciągła niepewność, strach, a poruszony wątek miłośny przedstawia obraz smutnej rzeczywistości i prawdziwego życia. Trudne wybory, dylematy, uległość i przedzierająca się na każdym kroku samotność to kluczowe elementy, dyktujące losy naszym bohaterom. Lukrecja i Santiago Biralbo to zakazana miłość. Ale czy spowolnione tempo zdarzeń, niespieszna akcja i tajemnicza aura będą sprzyjały parze?

Nasza przyjaźń była doraźna, nocna, oparta raczej na zbliżonych upodobaniach alkoholowych – piwo, białe wino, angielski dżin, burbon – niż na bezwstydzie jakichkolwiek wynurzeń, w jakie nigdy, no, może prawie nigdy nie zdarzało nam się popaść. Jako pijacy ze znacznym stażem obaj nie wierzyliśmy zbytnio w przesadną euforię i przyjaźń niesione przez alkohol i noc. Tylko raz, nad ranem, pod wpływem czterech nieroztropnych wytrawnych martini Biralbo opowiedział mi o swojej miłości do dziewczyny prawie mi nieznanej – Lukrecji – i o ich wspólnej podróży, z której właśnie powrócił. Obaj wypiliśmy zbyt dużo tamtej nocy. Następnego dnia, kiedy wstałem, okazało się, że wprawdzie nie mam kaca, ale ciągle jestem pijany, i że zapomniałem wszystko, co mi opowiedział. Pamiętałem jedynie nazwę miasta, w którym ta – tak gwałtownie rozpoczęta i zakończona - podróż miała dobiec kresu: Lizbona - fragment powieści

Książkę gorąco polecam fanom „starego kina”. Historia Santiago Biralba, na co dzień podyktowana miłością i rytmem listów nadsyłanych przez Lukrecję, staje się dla nas pięknym obrazem męskiej przyjaźni i uczuć, takich jak smutek i tęsknota. Piękna i niebezpieczna kobieta w otoczeniu zadymionych barów i jazzowej muzyki w tle to główne miejsce zdarzeń tej historii. Po życiu Biralba oprowadza nas jego przyjaciel – nie do końca szczegółowy, czasem nawet zazdrosny, ale wierny swojemu kompanowi. Całość zwieńcza ponura Lizbona – Lizbona nocą.
Zima w Lizbonie to książka, która niektórym może się dłużyć. Jest smutną książką, brak w niej kolorów, nadziei i optymizmu. Jest jednak piękną, ponadczasową, czasem trudną w odbiorze powieścią autorstwa jednego ze sławniejszych hiszpańskich pisarzy Antonia Munoza Moliny. Miłej lektury! 

You Might Also Like

22 opinii:

  1. Wciąż waham się, czy sięgnąć po tę książkę, czekam na odpowiedni nastrój, aby się z nią spotkać, to może być interesujące spotkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę ale może w inną porę roku, bo nie chce się zdołować tym klimatem😛

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat wbrew pozorom nie jest dołujący. Atmosfera jest dość patetyczna, owszem, ale dzięki temu klimat zostaje zachowany. To nietypowa powieść, ale godna uwagi:)

      Usuń
  3. Czytałem! Fenomenalna powieść. Klasyk!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem fanką ,,starego kina'', więc jednak odpuszczę dobie powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się okładka, reszta też mnie jak najbardziej zachęca więc może kiedyś uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie to opisałaś:) jednak sama pozycja nie wiem czy dla mnie choć ekranizacje chętnie bym zobaczyła

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię smutne opowieści więc chętnie sięgnę i po tą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym miała tą książkę w domu to pewnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się być ciekawa, więc chętnie się z nią zapoznam w najbliższym czasie ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam nigdy o tym autorze, ale czuję się naprawdę zachęcona, by sięgnąć po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W Lizbonie nie byłam... ale nie powiem, że bym nie chciała ;)

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
  12. zdecydowanie odpuszczam sobie ;) wole cos innego aktualnie. pozdrawiam i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam wcześniej, ale ciekawie się zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię powieści tego typu, więc chyba się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego