GUY WINCH - Emocjonalne SOS

07:41

Trochę od niechcenia, trochę z rozpaczy i bezradności uznałam, że powinnam przeczytać książkę Emocjonalne SOS. Zdawkowa ilość tekstu, raptem 300 stron – idealny poradnik – pomyślałam. Czy jednak różową okładka ma coś wspólnego z różowymi okularami?

Poradniki, książki, które tłumaczą ludzkie zachowania, które w jasny sposób są w stanie pomóc nam w trudnych chwilach to idealne powieści dla odpowiedzialnych, dorosłych ludzi. Zanim jednak rozpoczęłam lekturę, postawiłam siebie za zadanie znaleźć rozwiązanie problemu. Problem stworzyłam. Wyobraziłam sobie osobę chorobliwie zazdrosną, mająca kilka pasji, grupę przyjaciół, zwyczajną kobietę. Jak sądzicie, czy Emocjonalne SOS sprostało tak popularnym problemom?

Autor posługuje się standardowymi metodami i szablonowymi wytycznymi. Jego materiałem badawczym, do którego odwołuje swoje przypadki jest weteran wojenny – samotny, starszy pan, który z jednej strony nie chce być dla nikogo obciążeniem, a z drugiej potrzebuje towarzystwa, obecności, czyjejś uwagi i zainteresowania.

Zirytował mnie fakt, że autor uważa swojego bohatera za podstawę do oceniania zachowań innych osób. Ma rację, kiedy w grę wchodzi budowanie relacji, poczucie bezpieczeństwa czy okiełznanie samotności, w końcu to fundamentalne sprawy, ale powinien większą uwagę przywiązać do faktu, że każdy przypadek jest inny. Za każdą osobą stoi zupełnie inna przeszłość, inni ludzie ją tworzyli, a wszystkie zdarzenia działy się w odmiennych okolicznościach. Skoro kształtują nas nasze przeżycia, a nasz charakter, nasza osobowość i zlepek wielu zachowań to zbiór naszych doświadczeń, róbmy wszystko, by złoty środek znaleźć w zupełnie innym miejscu.

Nie krytykuję książki. Jako lektura niczym nie różni się od wielu propozycji dostępnych na rynku, a to dowód na to, że jest na nim potrzebnym tytułem. Czytając takie książki mamy poczucie, że rozwiązanie naszych problemów jest banalnie proste. Raz wystarczy wyjść do ludzi, innym razem poszukać ciekawej pasji, a następnym znaleźć chwilę dla siebie przy kubku gorącej kawy. Autor zaznacza również, że najczęstszą przyczyną naszych problemów jest nuda i brak zainteresowań. Jest to fakt oczywisty, ale muszę się z nim zgodzić. Gdy jesteśmy zajęci – nie mamy czasu na wymyślanie kolejnych powodów do smutków. Angażujemy swój mózg w zupełnie inne procesy, które niwelują sztucznie wykreowane  rozetki. Nie możemy jednak generalizować  przedstawionych sytuacji, ponieważ proste zabiegi nie są dla każdego dobrym rozwiązaniem, a po drugie, nie wszystko ad hoc da się zrealizować. Jak np. w mgnieniu oka znaleźć nowych znajomych. Stwierdzenie brzmi przecież prosto i banalnie, ale sam proces, który ciągnie za sobą zrozumienie czy zaufanie wymaga czasu.

Sprawdź na stronie MUZA S.A.
Emocjonalne SOS to książka, która merytorycznie nie zmieni wiele w Waszym życiu. Choć podkreśla  istotne elementy i rozprawia o metodach walki z własnymi emocjami, niestety nie wpasuje się w każdy model problemu. Mojej wykreowanej postaci książka nie pomogła. Wierzę jednak, że jako homo sapiens i tak potrzebujemy wsparcia, a może poparcia naszych działań. Jeżeli tak, i lek w formie placebo jest dobrym rozwiązaniem – zachęcam do lektury. J

You Might Also Like

7 opinii:

  1. Wydaje sie to kolejnym odgrzewanym kotletem :( nie przepadam za poradnikami . A ich ilość na rynku , ulotki gabinetów psychologicznych , reklamy terapii wszystko to świadczy o słabej kondycji naszego społeczeństwa . Smutne . Jednak recenzja dobra . Obserwuje i zapraszam do mnie . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę tak jest. Książka podobna do wszystkich.

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że to jednakowa książka jak wszystkie inne. Może warto po nią sięgnąć w wolnej chwili, jak ktoś nie ma żadnego pomysłu na siebie i swoje życie, ale nie wydaje się interesująca na dłuższą metę - tak jak piszesz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz rację. Wiele osób lubi proste, lekkie książki. A nuż komuś pomoże :)

      Usuń
  3. Takie książki zwykle nic sobą nie wnoszą, co poradzić? Ale dla laików z pewnością tytuł będzie interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie? Ja wymagam zdecydowanie więcej od książki, ale być może "Emocjonalne SOS" znajdzie swoich fanów.

      Usuń
  4. To chyba nie książka dla mnie. Wole bardziej dopracowane tytuły.

    Pozdrawiam
    www.zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego