Kobiece czytanie - ZŁOTA GODZINA

17:50

Kolejna powieść o młodych, silnych, niezależnych kobietach, które swoimi umiejętnościami oraz wiedzą próbują przebić się w świecie, w którym reguły gry wyznaczają mężczyźni.

Na początku przeraziła mnie objętość książki - prawie 900 stron. Rzadko która książka o takiej objętości okazuje się historią, którą pożera się jednym tchem. Poza tym taki "rozmiar" jest nieporęczny i kiepsko mieści się do torebki :) Pierwsza refleksja po przeczytaniu? Fajna, miła książka, ale dobrze, że nie jest jeszcze dłuższa, bo momentami troszkę mi się dłużyła...

Historia przedstawiona w książce umieszczona została w Nowym Jorku, w drugiej połowie XIX wieku. Główne bohaterki - Anna i Sophie to kuzynki i absolwentki szkoły medycznej. Jedna jest chirurgiem, druga jest położną. Muszą poradzić sobie z trudami życia w XIX wiecznym Nowym Jorku, gdzie kobiety mogą pracować tylko w niektórych szpitalach, nie mogą na przykład operować mężczyzn. Otrzymają wynagrodzenie nawet kilkukrotnie niższe niżeli ich koledzy "po fachu". Nie są to łatwe czasy dla kobiet,  jednakże bohaterki odważnie zaciskają zęby i pełne ochoty i wiary w to, co robią, pomagają potrzebującym nawet za darmo. Są silnymi, odważnymi kobietami, pełnymi pasji do tego, co robią. Każda z nas powinna mieć taką bohaterkę, jako wzór do naśladowania. 

Przeciwwagą do bohaterek o dobrym sercu jest Anthony Comstock - człowiek niebezpieczny, trochę demoniczny, którego życiowym celem jest zwalczanie wszelkiej nieprzyzwoitości na świecie... 

W książce ukazany zostało wiele problemów, z którymi świat boryka się do tej pory. Biedota, epidemie, niesprawiedliwości, dyskryminacja, bezwzględny zakaz antykoncepcji czy aborcji. Opisany został również problem małych dzieci, które pozostały same na okrutnym świecie, po utracie rodziców podczas epidemii ospy. Większość z sierot to potomkowie imigrantów, nie znają angielskiego, muszą zdać się na łaskę obcych, często zostają bestialsko rozdzielone od rodzeństwa i zamknięte w przepełnionych już sierocińcach.

Cudowny klimat książki niezwykle mnie oczarował. Dorożki i konie, podróże statkiem, piękne stroje...i cudowny, malowniczy Nowy Jork. Tym bardziej, że autorka niejednokrotnie opisywała z detalami piękno tego miasta.
Sprawdź na stronie Wydawnictwa Kobiecego
Książka natchnęła mnie do refleksji, że bez sensu jest stać w miejscu. Zawsze ciężką pracą, odwagą oraz chęciami, jesteśmy w stanie zmienić los na lepszy. Warto walczyć o swoje ideały, marzenia. W końcu co mamy do stracenia? Czy książka natchnie Was tak samo? Przekonajcie się sami...


----------------
Karolina

You Might Also Like

8 opinii:

  1. O swoje marzenia trzeba walczyć. A książkę chętnie przeczytam, skoro przemyca tak ważne myśli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem ja Ci zazdroszczę! Mam ogromną ochotę na tę książkę, dobrze, że jest taka grubiutka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka sama w sobie bardzo intrygująca, tylko ta ilość stron strasznie mnie przeraża, bo nie wiem, czy znalazłabym tyle czasu przy małym dziecku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szybko się czyta, także myślę, że dasz radę :)

      Usuń
  4. Ja strasznie nie lubię grubych książek. Przerażają mnie niczym "Cień góry", albo"Potop"' jesień jest jednak długa, może faktycznie warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tym razem gruba książka Ci się spodoba :) :) Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego