Z cyklu biografie - Leopold Tyrmand

21:19

Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem wielką fanką "Złego" Leopolda Tyrmanda. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po biografię autora tej niezwykłej książki.
Zobacz, gdzie kupić
Fascynowały Was kiedyś biografie? Mnie nie za bardzo. Do tej pory przeczytałam jedną, jedyną biografię, która skradła moje serce - historia mojej ukochanej Edith Piaf, napisana przez jej siostrę. Dlatego też dość sceptycznie zabrałam się za historię życia Tyrmanda. "Biografia Leopolda Tyrmanda. Moja śmierć będzie taka, jak moje życie" była całkiem niezła. A przede wszystkim jestem w szoku - jak jeden człowiek mógł przeżyć aż tyle w ciągu swojego życia?!

Historia życia Tyrmanda od zawsze owiana jest tajemnicą. W jego biografii można znaleźć wiele niedopowiedzeń, dwuznacznych sytuacji, niebezpiecznych przygód. Czy wszystkie opowieści są prawdziwe? A może niektóre z nich to fikcja literacka stworzona do wybudowania Tyrmandowi "pomnika trwalszego niż ze spiżu"? Dlaczego Leopold jest bohaterem swoich książek? Czy naprawdę lubował się w kolorowych skarpetkach i dlaczego takowe nosił? Co takiego łączyło go z Warszawą, że ciągle powracał do niej myślami? Na te i inne pytania z wielką dociekliwością odpowie Woźniak, oczywiście przy pomocy syna Leopolda - Matthew Tyrmanda.

Leopold, Poldek, Lolek, Polak, Żyd, Warszawiak z urodzenia,  Amerykanin z wyboru, obywatel świata, pisarz, reportażysta... takie twarze twórcy przedstawia autor książki. Jaki był naprawdę? Co wiemy na pewno? Za moment uchylę rąbka tajemnicy.

Cała historia zaczyna się w miejscu urodzenia Tyrmanda - w pięknej, przedwojennej Warszawie. Z resztą autor to miasto kochał z całego serca, był bardzo z nim związany, znał jak "własną kieszeń". Na to uczucie do miasta na pewno wpłynęła matka, która bardzo często zabierała małego Poldka do Saskiego czy na herbatę do jednej ze stołecznych kawiarni. Warszawa kojarzyła mu się z sielanką młodości, zabawami z najlepszymi przyjaciółmi, z bezpiecznym uściskiem matki. Dlatego też opisy stolicy, ulubionych ulic oraz miejsc autora stanowią jeden z ważniejszych elementów jego twórczości. Czytając "Złego" szłam ulicami mojego miasta na nowo, czasem nawet z lekkim niepokojem. Czytając biografię Tyrmanda, spacerowałam po Warszawie Tyrmanda raz jeszcze, z perspektywy wspomnień samego autora.

Ważnym momentem w życiu przyszłego pisarza był wyjazd do stolicy Francji, który otworzył Lolkowi oczy na kulturę zachodnią. To dzięki nowym znajomościom w Paryżu, Leopold pokochał jazz, zaczął też (pomimo niskiego wzrostu :) ) grywać z wielkim zapałem w koszykówkę. Architektury we Francji nie skończył, po roku zrezygnował ze studiów, jednakże wyjazd bardzo go zmienił i wpłynął na postrzeganie świata.

Kolejne sytuacje, które szczególnie odmieniły jego życie to początek Drugiej Wojny Światowej, wyjazd do Wilna, praca w komunistycznym piśmie, współpraca z konspiracją, aresztowanie przez NKWD...i wiele, wiele innych. Niewiarygodne? Też trudno mi uwierzyć, że jeden człowiek mógł przeżyć aż tyle w ciągu jednego, krótkiego życia. A jednak! Życie Tyrmanda było niemalże ciekawe, co jego książki.

A co do tytułu książki, nie intryguje Was, dlaczego "jego śmierć będzie taka, jak jego życie"? Ta historia również owiana jest tajemnicą. Aby ją poznać, warto sięgnąć po książkę...nie tylko dlatego warto :) Miłej lektury!

---------------
Karolina

You Might Also Like

3 opinii:

  1. Tyrmand z pewnością był postacią nietuzinkową, co widać już w jego "Dzienniku 1954". I jestem pewna, że w jego życiu wydarzyło się całkiem sporo :) Trochę odstrasza mnie udział syna pisarza w tworzeniu tej biografii, ale, jeśli syn mówił wyłącznie o ojcu, to książka musi być całkiem niezła. Wezmę ją pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozycja nie w moim guście, ale jestem pewna, że warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię biografii więc raczej odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego