Sztuka kochania - Michalina Wisłocka

16:10


Niewiele mówimy o naszej seksualności. Mimo upływu lat, wieku i doświadczenia nasze przeżycia i poglądy nadal są tematem tabu. Trudno nam rozmawiać. Osobiście nie przypominam sobie nawet pogawędki z rodzicami na temat seksu, prącia czy pochwy, za to szkolenie zajęcia w wychowania seksualnego prowadzone przez siostrę zakonną nie do końca spełniały swoją funkcję.  Czy w takim razie Sztuka kochania to dobry sposób na odnalezienie się w świecie dorosłych?

Książka Wisłockiej przez lata należąca do ksiąg zakazanych PRL i również przez lata czytana w ukryciu była pierwszym krokiem rewolucji seksualnej Polaków. Wydany w 1976 roku poradnik osiągnął wydawniczy sukces wszech czasów, bowiem w Polsce sprzedano ponad 7 milionów egzemplarzy, nie wliczając w to pirackich dodruków. Całość, zamknięta w 312 stronach, stała się przewodnikiem po metodach antykoncepcji, działaniu ludzkiego organizmu i rozwoju życia w łonie matki, reakcjach na bodźce, pozycjach seksualnych czy zabawach łóżkowych, które mogą pozytywnie wpłynąć na relacje międzyludzkie.

Sztuka kochania to również sposób przeżywania miłości. Tej cielesnej i tej, która spaja związki – emocjonalnej. Wisłocka otwarcie mówi o interakcjach pomiędzy dwojgiem zakochanych i zauważa, że miłość cielesna musi wiązać się z silnym uczuciem, które łączy ludzi. Bez tej duchowości wszystko, co dobre powoli zanika, a partnerzy nie są w stanie iść przez życie z uniesionym czołem. Ciekawym spojrzeniem jest również podejście do mechanizmów ludzkiego organizmu. Książka tłumaczy krok po kroku, w jaki sposób reagujemy na bodźce oraz z czego wynikają nasze obawy i tworzone bariery. Dodatkowo, Wisłocka skupia się na kobietach. Okazuje się, że do dziś mało która z nas jest w stanie przeżyć orgazm i jednocześnie sugeruje rozwiązania, które pomogą nam wypracować wrażliwość  narządów.

Czy polecam tę książkę? Sztuka kochania Michaliny Wisłockiej to książka ponadczasowa, która nie bez kozery została okrzyknięta wielomilowym krokiem seksualności Polaków. Kontrowersyjna lekarka PRL uświadomiła milionom ludzi najważniejsze aspekty ich życia erotycznego. Niestety jednak „marketing”, to jedyny powód, dla którego poradnik Wisłockiej z dnia na dzień zaczął cieszyć się tak ogromna popularnością. Czy warto go przeczytać? Tak, lekturę zdecydowanie poleciłabym zarówno parom, jak i nastoletniej córce czy siostrze. Zdecydowanie rozdziały Sztuki kochania są rzetelniejszym źródłem wiedzy niż artykuły w Cosmopolitan czy Bravo.

Jeżeli chcecie poświęcić jeszcze chwilę - zapraszam do lektury mojej recenzji filmu Marii Sadowskiej Sztuka Kochania


You Might Also Like

8 opinii:

  1. W końcu ktoś mi wyjaśnił o co chodzi z tym nagłym fenomenem tej książki xd Dzięki ci wielke
    Obserwuję ;)


    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam gdzieś w domu jeszcze stare wydanie, które planuje przeczytać. I film też zamierzam obejrzeć! Opinie są zniewalające.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale co byśmy zrobili, gdyby nie to, że staramy się być na czasie? Pewnie gdyby nie premiera filmu nikt nie przypomniałby sobie o kimś takim, jak Michalina Wisłocka. Książka jednak godna uwagi. Masz rację, warto polecić ja nawet córce, która wchodzi w fazę dojrzewania i jednocześnie wstydzi się rozmowy z Rodzicami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam bardzo stare wydanie, z trudem zdobyte przez meza w latach 80. Masz racje, ze "Sztuka kochania" jest rzetelniejszym źródłem wiedzy niż artykuły w Cosmopolitan czy Bravo! Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam stare wydanie, sprezentowane mi jeszcze przez rodziców, a z czasem przekaże je swoim dzieciakom do poznania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie głośno się zrobiło o tym tytule odkąd w kinach ma się pojawić film. Ja na razie nie mam ochoty ani na książkę, ani na film, ale może kiedyś mi się odmieni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie osobiście dowiem się, co takiego jest w tej książce, że niegdyś była uważana za kontrowersyjną. Generalnie coraz bardziej intryguje mnie życie Wisłockiej, więc muszę rozejrzeć się za "Sztuką kochania".

    OdpowiedzUsuń
  8. Ponadczasowa treść i bardzo fachowe ujęcie tematu - za to chyba głównie cenimy książkę Michaliny Wisłockiej. Świetna i bardzo zachęcająca do lektury recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego