Teatr Polonia „Matki i synowie"

21:16

Na deskach Teatru Polonia zadziała się rzecz zdumiewająca. Mieliśmy do czynienia z kwintesencją teatru, z kunsztem aktorów i niesamowitą atmosferą, którą wytworzyli główni bohaterowie. Jak to jest oglądać po raz drugi ten sam spektakl?

www.tratrpolonia.pl
Fabuła spektaklu Matki i synowie to historia niezwykle trudna. Katharine Gerard pojawia się w domu byłego partnera swojego zmarłego syna. W patetycznej atmosferze przywraca z demony przeszłości, przywołuje wspomnienia, które sama chciałaby pogrzebać wraz z ukochanym Andre. Nieustannie pyta, czemu po śmierci syna jej życie stało się gorsze? Poszukuje odpowiedzi wśród milczenia mężczyzny, który ułożył sobie życie na nowo z kimś innym.

Rola, która odegrała Krystyna Janda w tym przedstawieniu sprawia, że cenimy tę artystkę jeszcze bardziej. Matka, wdowa, rozczarowana, zgorzkniała, samotna kobieta, która szuka odpowiedzi i zrozumienia. Jej ból i cierpienie piętrzy się i wzmaga, przyjmując formę agresji i ataku. 

Nieszablonowa w swych odpowiedziach, inteligentna i błyskotliwa, ma świadomość, że niczego nie zdoła już zmienić, niczego nie może naprawić. Najpiękniejszy okres w jej życiu minął i odszedł w zapomnienie. Pozostała rozpacz. Rozpacz głęboka, silna, przeszywająca do szpiku kości. Katherine ma świadomość, że odtrąciła swojego syna, gdy zawiódł wszystkich, że on także potrzebował matczynej opieki i ciepła… Obwinia siebie, Michaela, a także swojego męża, który nigdy nie był ojcem stającym na wysokości zadania. Czy to przez niego Andre potrzebował mężczyzny w swoim życiu?  

Sam spektakl każe nam stąpać po niezwykle cienkiej linii, poruszając niezwykle trudną, ale do dziś aktualną tematykę – homoseksualizm, AIDS, nietolerancję społeczną i wyszydzenie, brak akceptacji, śmierć oraz coś, co nie było możliwe przed laty – adopcję dziecka przez małżeństwa homoseksualne. W rolach głównych: Krystyna Janda, Paweł Ciołkosz, Antoni Pawlicki, Adam Tomaszewski/Antoni Zakowicz.
Kup bilet na spektakl
Idąc na spektakl nie wiedziałam, czego się spodziewać. Bałam się, że tak trudna i niepopularna tematyka okaże się zbyt dużym wyzwaniem nawet dla tak znakomitych artystów, jednak kolejka przed salą rozwiała wszystkie moje wątpliwości. Widzów było mnóstwo! Bilety zostały wykupione co do ostatniego miejsca, a ci, którzy mieli wejściówki siedzieli na schodkach, śledząc bieg zdarzeń. Na spektakl poszłam ze swoim partnerem, realizatorem, który swoje pierwsze artystyczne kroki stawiał właśnie w teatrze. To jeden z niewielu spektakli, po których zdecydowanie był pod wrażeniem. Krystyna Janda, choć dla nas obojga po raz pierwszy na deskach teatru, pokazała majstersztyk aktorstwa. Antoni Pawlicki oraz Paweł Ciołkosz to także świetne postaci, jednakże to przede wszystkim ona zasługuje na gromkie brawa. Zakończenie spektaklu z wręczeniem kwiatów i owacją na stojącą to tylko potwierdzenie tego, co zaparło dech w naszych piersiach. 

Trudna, głęboka, poruszająca historia na deskach przepięknej sceny w Teatrze Polonia. Gorąco polecam! Dodam tylko, że spektakl widziałam po raz drugi i jako wrażliwy widz, bardzo przeżyłam sztukę. Długo zastanawiałam się, czy oglądając utwór po raz kolejny, możemy odebrać ją w nieco inny sposób i muszę przyznać, że zostałam mile zaskoczona. Po roku od premiery na scenie dalej panuje dostojna atmosfera, a czujne obserwacje sprawiają, że zauważamy gesty, słowa, zdania, których umknęły nam za pierwszym razem. Jeżeli jeszcze nie widzieliście spektaklu Matki i Synowie - koniecznie odwiedźcie Teatr Polonia.


You Might Also Like

10 opinii:

  1. Kiedy ja ostatnio byłam w teatrze? Uwielbiam ten klimat. To zupełnie coś innego niż kino czy telewizja 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. teatr świetna sprawa:) w styczniu byłam ostatnuo

    OdpowiedzUsuń
  3. Temat faktycznie trudny i wzbudzający wiele skrajnych opinii. Wybrałabym się do teatru pooglądać ten spektakl, a przyznam, że już dawno nie byłam w takim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja dawno nie byłam w teatrze. Chyba cz$as najwyższy nadrobić zaległości w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie sobie uświadomiłam, że ja również wieki temu byłam w teatrze

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie pamiętam kiedy byłam w teatrze ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzieliśmy te sztukę. Zdumiewające, że po wszystkim nie wiesz, co powiedzieć. Swego rodzaju Happy end jest jednak zdumiewający:)

    OdpowiedzUsuń
  8. w teatrze nie byłam ale czasami chodze do opery

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham teatr, ostatnio byłam w niedzielę:) Jandę chętnie bym zobaczyła

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam teatr, muszę się wybrać niedługo :p Opera też jest dla mnie bardzo fajną opcją! Szczególnie musicale :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Recenzja książki "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego