Hodowca świń - Anna Zacharzewska

21:59

Od kiedy pamiętam, kontrowersyjne tytuły darzę niebywałą sympatią. Jaką zagadkę kryje Hodowca Świń?


Na samym początku, chciałabym podzielić się swoją refleksją, bowiem zanim rozpoczęłam lekturę opis książki przypominał mi dwie propozycje - Folwark Zwierzęcy oraz Projekt Mefisto. Analogie do tych tytułów nie bez powodu zostały ze mną aż do ostatniej strony powieści, co w takim razie skrywa fabuła? 

Korporacyjny wyścig szczurów dzisiaj nikogo nie dziwi. Praca w szklanym biurowcu dla wielu jest wybawieniem i pożądaną latami stabilizacją, dla innych niestety smutną koniecznością. Codzienne wklepywanie kolejnych SKU i  realizowanie KPI.  Plany, cele, tabele i wykresy. W korpo świecie, najlepsza odskocznią od rzeczywistości i sposobem na zgranie pracowników są wyjazdy integracyjne. Tzn. zdaniem zarządu, nie do końca w opinii pracowników. Mało kto chce bratać się z ludźmi, z którymi na co dzień nie zamieniłby nawet prostego zadania. Ale nie wypada! A skoro tak stawiamy sprawę, Anna Zacharzewska stworzyła niepowtarzalną fabułę dla swojej książki. 

Rafał Tuszka, jako przykładny szef, decyduje się zabrać swoich współpracowników na wyjazd integracyjny. Żaden z nich nie traktuje wycieczki do gospodarstwa jako odskoczni od codziennych obowiązków. Każdy odbiera wyjazd za najgorszy wymiar kary, jednak gra pozorów to tylko kamień na kołowej drodze do sukcesu. Hodowca świń przejmuje stery! Odbierając współtowarzyszom wyprawy telefony i tablety, a nawet jedzenie, zmusza ich do walki o przetrwanie. Czy wygra najsilniejszy? Jak zakończy się ta historia? Musicie przekonać się sami.

Gdyby losami bohaterów kierowała intuicja zamiast wzajemnych niesnasek, z pewnością inaczej odebrałabym tę książkę. Hodowca świń to powieść uderzająca w korporacyjny świat, ale trzeba przyznać, że nieco przerysowany. Zdaję sobie sprawę, że autorka celowo zgrubiła poszczególne wątki, aby przekaz był mocniejszy w odbiorze, a metafora, którą się posługuje mogła nawiązywać do znanych nam stereotypów. Nie wiem jednak, czy jako współcześni ludzie, żyjący w ciągłym wyścigu szczurów mamy odwagę stanąć twarzą w twarz z takim spostrzeżeniem. Chciałabym poznać Waszą opinię. Czytaliście już tę książkę?

You Might Also Like

16 opinii:

  1. No to zaintrygowałaś mnie :) Muszę przeczytać i sam ocenić :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Ta książka jest tak specyficzna, że trzeba samodzielnie zdecydować, czy przypadnie do gustu.

      Usuń
  2. Nie czytałam, ale bardzo mnie zaciekawiła. Teraz mam już więcej czasu na czytanie i powoli nadrabiam zaległości, więc i tą książkę chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł faktycznie przyciąga uwagę, ale co do treści nie jestem przekonana. Zastanowię się jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane uczucia co do tego tytułu. Mam go wpisanego na listę czytelniczą, ale jeszcze trochę potrwa zanim po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, tytuł jest pejoratywny, bardzo... ;)

      Usuń
  5. Ja nie jestem zadowolona z lektury. Bardzo kiepska książka i tak jak piszesz, przerysowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdania na temat książki są bardzo podzielone. świetnie Cię rozumiem, ja tak jak pisałam - również mam masę mieszanych odczuć.

      Usuń
  6. Mi książka nie podoba się przez sam tytuł. Nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak jest ;) Jak wspomniałam przy komentarzu @Pani Pisarki, tytuł odbieramy bardzo pejoratywnie. Trudno to zmienić.

      Usuń
  7. Nie czytałam i to chyba akurat nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie ją przeczytam, szczególnie ze względu na temat jakiego dotyczy. Może nie jestem wygą korporacyjną, ale coś tam widziałam, coś tam słyszałam. W swoim otoczeniu mam też przykład jak osoba może się zmienić podczas pracy na wysokim stanowisku w takim miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo jestem ciekaw, ponieważ co opinia to inne zdanie;)
    Pozdrawiam
    https://bartoszczyta.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego