TRAVEL: Śnieżka

22:39

Najwyższy szczyt Sudetów to gratka dla dużych i małych. Kto choć raz wdrapał się na Śnieżkę ten wie, jak niesamowitą przygodą jest każda wędrówka.


Aby rozpocząć przygodę ze Śnieżką, polecamy wejść na szlak niebieski tuż przy świątyni Wang. Droga może Was wyjątkowo zaskoczyć swoją wybrukowaną ścieżką, jednak odbijanie w poboczne może być nieodpowiedzialne z perspektywy wolniejszych piechurów. Aby dostać się na szczyt, z krótkimi postojami i wizyta w schronisku 5-6 godzin. Pamiętajcie również, że należy wyruszyć rano, by bezpiecznie zejść ze szlaku w ciągu dnia. Droga, niczym ta, którą spacerowaliśmy na szczyt Słonecznika, czeka na Was pod linkiem: www.odslonkulture.pl/2017/11/travel-karkonosze-slonecznik.html


Z rzeczy technicznych, bez wątpienia przydadzą się Wam kurtki i odzież termoaktywna, którą możecie wrzucić do plecaka przy dobrej pogodzie. Ważny jest też zapas wody (tu świetnie sprawdza się bukłak), termos z gorącą herbatą, przekąski, czapka i rękawiczki. Skąd pomysł na taki asortyment? Latem temperatura nas szczycie jest bliska 5-ciu stopniom Celsjusza. W pozostałych porach roku spada często poniżej zera. Na wysokości 1603 m n.p.m. również bardzo wieje i jeśli odpowiednio się nie przygotujecie, prawdopodobnie zostaniecie niemile zaskoczeni. 


Jak już wspomniałam, wyruszamy szlakiem niebieskim, który rozpoczyna się przy karkonoskiej Świątyni Wang. Droga ta zaprowadzi Was aż do pięknej polany z widokiem na szczyt. Znajdują się tam drewniane ławki, gdzie możecie urządzić sobie niewielki piknik, a fundamenty, które z pewnością zauważycie to ruiny schroniska im. Bronisława Czecha. Dalej, podążając wzdłuż Łomnicy, dojdziecie do Domku Myśliwskiego i w końcu, do schroniska Samotnia, położonego przy bajecznym Małym Stawie. Jeśli jesteście głodni lub zmęczeni, koniecznie zajrzyjcie tam na pyszną szarlotkę (to już tradycja naszych wędrówek po górach). 



Dalej szlak niebieski zaprowadzi Was aż na 1400 m n.p.m, by przy grani połączyć się ze szlakiem czerwonym. Nimi dotrzecie do Równiny pod Śnieżką, aż w końcu na szczyt. Im wyżej, tym warunki atmosferyczne stają się mniej przyjazne. Pamiętajcie jednak, że szczyt nie bez powodu nosi swoją nazwę, jeśli chcecie poczuć dozę górskiej adrenaliny, możecie wchodzić asekurując się łańcuchem po stromych schodach lub przespacerować się drogą dla pojazdów, wykorzystywaną przez GOPR oraz pracowników.




Zejść polecamy malowniczym szlakiem czarnym lub żółtym, prosto do Karpacza. Zimą i wiosną część dróg jest niestety zamknięta, a szlaki wytyczane są na nowo i oznaczone odpowiednimi symbolami. Wszystko z powodu zagrożeń lawinowych lub okresu rozrodu stałych mieszkańców parku. 





Mamy nadzieję, że zaraziliśmy Was magią Karkonoszy. Śnieżka jest najwyższym szczytem tych gór i choć momentami wymaga naprawdę wiele od turystów, z pewnością sprawi, że oddacie jej całe serce. Jesteśmy ciekawi, czy wdrapaliście się kiedyś na 1063 m n.p.m? Koniecznie podzielcie się swoimi wspomnieniami. 

You Might Also Like

56 opinii:

  1. Wspaniała wycieczka. Przepiękne zdjęcia.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, Agnieszko! To naprawdę była fantastyczna wyprawa ♥

      Usuń
  2. Ja byłam leniwa, połowę drogi pojechałam kolejką. Ale widoki niezwykłe :) Może kiedyś znajdę w sobie siły do przejścia całej trasy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trasa naprawdę nie jest trudna;) to bardzo spokojny szczyt wbrew pozorom;)

      Usuń
  3. Woow, trzeba się tam wybrać. ! Na pewno coś takiego zaplanuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki i czekam na Twoją relację ♥

      Usuń
  4. Ta trasa jest bardzo ładna, ale równie ładna i zarazem łatwiejsza jest wędrówka przez Biały Jar na Kopę i stamtąd na Śnieżkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My schodziliśmy tamtą drogą :) wolimy wejść trudniejszym szlakiem i zejść dużo spokojniej:)

      Usuń
  5. Bardzo fajna wycieczka :) Chętnie bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie. Miałam w tym roku jechać, ale zdrowie mi się zrujnowało i niestety wycieczka została przełożona na rok kolejny. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Pięknie tam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by w kolejnym roku zdrowie Ci dopisało ♥;-)

      Usuń
  7. Świetne zdjęcia! Chciałabym kiedyś pojechać w to miejsce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że nic nie stoi na przeszkodzie. Trzymam kciuki! :)

      Usuń
  8. Piękna trasa, niezapomniane wspomnienia. Byłam i mam ochotę wybrać się ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne widoki, chociaż ja akurat nie lubię chodzić po górach :(

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiemy, ale zawszę są np. kolejki;) możesz się cieszyć widokami i wjechać na szczyt:)

      Usuń
  10. byłem widziałem, również polecam :) Słoneczniki robią wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super wyprawa! Dzięki za podzielenie się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śnieżka lubi zaskakiwać, raz w środku maja wchodziłem w trampkach i wracałem w śniegu i mokrych butach. Kolejny raz w marcu wchodziłem w zimowej kurtce, czapce i szaliku, by po drodze powoli kolejne części garderoby chować w plecaku. Leżał śnieg, ale słońce tak na zboczu dawało, że można było wędrować w krótkim rękawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ale to domena gór, nie tylko tego szczytu ;) my zawsze przygotowujemy się na 4 pory roku, a i tak bywamy skonsternowani ♥;-)

      Usuń
  13. Piękne widoki, naprawdę zapierają dech. Ja na Śnieżce nie byłam, bo jakoś niezbyt pociągają mnie górskie wędrówki. Wolę zwiedzać zabytki czy po prostu plażować. Ale może kiedyś... Ponoć gusta czasami się zmieniają. Niemniej gratuluję odwagi, sił i chęci. Podziwiam takich ludzi jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :) Chodzenie po górach jest wymagające, nie ma co się oszukiwać ;) w trakcie wejścia nie raz na się dość z powodu zmęczenia bez względu na to, o jakim szczycie mowa ;) wspaniale są jednak wspomnienia i widok ze szczytu. Tam zniakają wszystkie troski:)

      Usuń
  14. Byłam na Śnieżce w podstawówce z klasą! Było naprawdę wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudio, polecamy wrócić po latach. Sama zobaczysz, jak wiele się zmieniło :)

      Usuń
  15. Daleko mamy Karkonosze niestety, ale mamy ambitne plany przemierzyć porządnie Dolny Śląsk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki ;) my dojeżdżamy z Warszawy, czasem z Mazur, z których pochodzę :) daleko, ale warto ♥ trzeba niestety zaplanować urlop tak, by 2 dni zajmował dojazd/wyjazd.

      Usuń
  16. Przyznam, że chętnie znów bym się wybrała na taką trasę, tak dawno tego nie robiłam, a to wielka przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mega przyjemna górka, można szturmować wraz z dzieciakami. Samotnia też ma niepowtarzalny klimat. Piękne zdjęcia, fajnie było sobie przypomnieć te okolice. Pozdrawiam. ciaho.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam, zwłaszcza po latach;) nasza pamięć potrafi płatać nam figle:)

      Usuń
  18. Cudowne widoki. Muszę się tam wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie <3 Uwielbiam takie widoki i kocham łazić. W Bieszczadach śledziłam z chłopakiem strumyczek i też było mega <3 I prawie na dziki trafiliśmy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna sprawa, choć czasem szlaki prowadzą z dala od tego, chcemy zobaczyć:)

      Usuń
  20. Super opis i ekstra zdjęcia. Byłem tam z rodzina i napewno tam wrócimy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcia, a to ostatnie w ogóle wymiata ;) Dawno już nie byłam na Śnieżce, muszę ponownie się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam na Śnieżce!! Uwielbiam góry :DD świetne zdjęcia.
    http://teczowabiblioteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie! Aż wróciły wspomnienia z wakacji ;) MIło! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna wyprawa! Uwielbiam górskie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję za instrukcję! Wstyd przyznać, ale mimo częstych odwiedzin u przyjaciółki w Jeleniej Górze, nigdy nie wdrapałam się na Śnieżkę. Czas to nadrobić, na pewno skorzystam z Twoich szlakowych porad. Wspaniała przestrzeń i natura!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego