Krytyk kulinarny: Verde Oliva

20:44

Warszawskie Bemowo z każdym miesiącem rozwija się bardziej, by sprostać oczekiwaniom mieszkańców (a ich także przebywa). Odwiedziliśmy więc pizzerię Verde Oliva. Zapraszamy! 

Spacer na ul. Batalionów chłopskich to dla nas przyjemność. Wychodząc z mieszkania mijamy pola, niewielkie domki i zapuszczając się w niezwykle spokojną dzielnicę miasta, docieramy do Verde Oliva. Z zewnątrz lokal ma swój urok, zdobione okna i malunki z pewnością przyciągają oko i kuszą do wejścia. Czas jednak wejść do środka i rozpocząć ucztę. 

Wizyt w knajpie mieliśmy trzy. Niestety każda względnie satysfakcjonująca. Za pierwszym razem z dwóch zamówionych pizz, pojawiła się tylko jedna. Za drugim - ciasto było spalone, gorzkie, kompletnie nie do zjedzenia. Podczas składania reklamacji kelnerką zaproponowała niezwykle absurdalny rabat - obniżenie ceny placka do kwoty, za jaką sprzedawana jest margherita i zrabatowanie jej o 50%. Drugą połowę ceny Pani zaproponowała zapewnić nam przy kolejnej wizycie, ale czy niezadowolony gość ma jeszcze ochotę wracać do lokalu? Troszkę potwarz, nie sądzicie? Uznaliśmy jednak, że damy trzecią szansę Verde Oliva. Na stole pojawiła się pepperoni, ravioli w sosie maślanym (choć całe zatopione w śmietanie) i kolejna pizza pół na pół. Tym razem serowa z moją ulubioną (zamawianą zawszę i wszędzie) pizzą z szynką parmeńską i rukolą. Zapowiadało się kusząco, jednak finał był równie nieudany co poprzednie. Jaki? Na stół trafiła pizza z serami (w tym nietolerowanym przeze mnie serem kozim) w wersji mięsnej z octem balsamicznym i rukolą. Prezentowała się ładnie, ale czy oczy zaspokoją kubki smakowe? Niestety nie. Ravioli z kolei, wielkością porcji nie grzeszyło, a maślany sos był zalany śmietaną. Danie kompletnie wymijające się z oczekiwaniami, choć stosunkowo smaczne. 


Nie ma co się oszukiwać, że restauratorzy nie przywiązują szczególnej wagi do tego, co trafia na stół. Choć część produktów z pewnością posiadają certyfikat DOP, tosposób, w jaki są preparowane i podawane może zniechęcić, np. ravioli kompletnie zasypane serem, czyli danie, którego nie da się jeść oczami. 

Czy polecamy Wam Restaurację Verde Oliva? Mam mieszane uczucia. Daliśmy lokalowi aż cztery szansę (raz nawet zamówiliśmy zbyt mocno przypieczoną pizzę do domu) i za każdym razem coś poszło nie tak. Dodatkowo, w lokalu nie napijecie się włoskiego wina, ani żadnego z ulubionych drinków. Niezaprzeczalnym atutem jest jedynie oliwa z oliwek, którą uwielbiam i którą przypomina nam prawdziwe włoskie wakacje. Niestety jednak to nie wystarczy, byśmy chcieli odwiedzać ten lokal i jednocześnie mogli Wam go polecić. 

You Might Also Like

6 opinii:

  1. Szkoda, że nie jesteście usatysfakcjonowani.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że właściciele w taki sposób podchodzą do wykonywanych dań - wszak to one są wizytówką lokalu i to one są czynnikiem decydującym w kwestii pozyskania nowych klientów...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielka szkoda, że restauracja nie jest taka jaką być powinna. Szans mieli dużo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehh... Też nie lubię takich sytuacji w knajpach :/
    Dobrze, że chociaż oliwa z oliwek się udała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam taką jedną restaurację w pobliżu miejsca zamieszkania ale już za dużo szans dawałam. Koniec i basta :) też tak powinniście zrobić! A najlepsza pizza w Warszawie jest wg mnie w Mąka i woda na Chmielnej.

    OdpowiedzUsuń
  6. W Warszawie lubię włoską pizzerię w centrum. Nie mogę znaleźć nazwy, ale podają wino stolowe, pizza smaczna i zawsze wychodzę zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

RECENZJA: Sztuka Kochania

Recenzja filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego